niedziela 20 sierpnia 2017

Bernarda, Sabiny, Samuela

reklama

Czy Polska jest jeszcze krajem dla każdego Polaka? O skutkach niezrozumienia nowoczesnego liberalizmu

Czy Polska jest jeszcze krajem dla każdego Polaka? O skutkach niezrozumienia nowoczesnego liberalizmu - foto: freeimages.com / B S K
foto: freeimages.com / B S K 

Kontynuując ubiegłotygodniową myśl o tym, iż wielu Polaków z sentymentem wzdycha do czasów Polski od morza do morza przedstawiam tekst, w którym postaram się wyjaśnić dlaczego uważam, że prawdziwego liberalizmu w Polsce nigdy nie było. Oczywiście miało to i nadal ma swoje konsekwencje polityczne i społeczne.

W Polce nawet neoliberalizm nam nie wypalił

My, Polacy, nigdy nie wytworzyliśmy dobrego wzorca państwa demokratycznego. Tzw. demokracja szlachecka była niczym innym jak tyranią szlachty nad protoplastami większości Polaków – chamami, ludźmi gorszego sortu. Zmarnowaliśmy rewolucję społeczną, która dokonała się po II wś., kiedy to przed masami Polaków otwarto drogę awansu społecznego, pozwolono im się kształcić, upowszechniono służbę zdrowia, itp. Podeptaliśmy ideały pierwszej Solidarności, która nawet nie wspominała o wprowadzeniu skrajnie wolnorynkowych rozwiązań, a spośród postulowanych wartości takich jak Wolność, Równość i Braterstwo w III RP ostała się tylko Wolność. Ze wszystkimi tego skutkami.

reklama

Słusznie pisze Andrzej Leder, że Polacy nadal posiadają mentalność folwarczną. Wyraża się to m.in., że potrafimy rządzić tylko batem i pracować tylko pod batem. W pełnej okazałości udowodniliśmy to na początku lat 90. Wystarczyło dać nam wolną rękę w urządzaniu swojego państwa, a zamiast tworzyć struktury nowoczesnego społeczeństwa, zaczęliśmy przywracać najgorsze rozwiązania sprzed II wś., które korzeniami sięgają do czasów przed rozbiorami.

Udało nam się wypaczyć nawet zasady neoliberalizmu. Niedawno zwrócił na to uwagę prof. Andrzej Walicki, który w swoim tekście „U źródeł prawoskrętu, czyli ideologia restauracji” (Przegląd, nr 51, 2016 r.) zaznaczył, że liberalne reformy lat 90. w Polsce nijak się mają do nowoczesnego liberalizmu, który uznaje, że bogactwo klasy panującej, to twór całego społeczeństwa. Co uzasadnia m.in. prawo do redystrybucji własności.

Walicki wskazuje, że przemian społeczno-gospodarczych w Polsce po '89 roku dokonano wg zasad „staroliberalnych”. Zasad, które zostały odrzucone przez twórców nowoczesnego liberalizmu XIX w. Na nasze nieszczęście, w czasie narodzin III RP podstawy państwa opiekuńczego były pod ostrzałem neokonserwatywnej prawicy (Ronald Reagan, Margaret Thatcher). Aż dziw, że nie przywrócono w naszym kraju takich praktyk jak pańszczyzna! Oficjalnie. Bo nieoficjalnie wiadomo, jak w wielu przypadkach wyglądały stosunki pracodawca-pracownik.

reklama

Skorodowaną demokrację nie trudno jest zezłomować

Ćwierć wieku po zmianach ustrojowych w Polsce, ci, którym nie dane było skorzystać na zmianach ustrojowych, zadecydowali o triumfie Prawa i Sprawiedliwości. I niezależnie od perturbacji w Parlamencie oraz Trybunale Konstytucyjnym PiS popierają. Tę oczywistą oczywistość piszę po to, aby podkreślić w jakim stanie była polska demokracja przez ostanie 27 lat. Rządy Prawa i Sprawiedliwości nie niszczą demokracji. One jedynie wieńczą proces jej degrengolady.

Demokracja liberalna jest wartością dla tych, którzy nie muszą martwić się o to, czy ich dzieci będą chodzić najedzone i ubrane. Dla tych, którzy mają możliwość zdobycia wyższego wykształcenia bez nadmiernych wyrzeczeń, i których dzieci mogą uczęszczać na korepetycje (bo poziom edukacji w szkołach jest, jaki jest).

Kogo będzie interesowało, że media nie będą mogły wchodzić do Sejmu, w czasach, kiedy trzeba codziennie zatrważać się o własną przyszłość? Kto będzie się przejmował Trybunałem Konstytucyjnym w kraju, gdzie konstytucja nie była przestrzegana? Przykłady? Polska ustawa zasadnicza zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych (art. 12), zakazuje funkcjonowania organizacjom, szerzącym nienawiść rasową i narodowościową (art. 13), nakazuje władzom publicznym zachowania bezstronności w sprawach przekonań religijnych, a kościoły i inne związki wyznaniowe równouprawnia (art. 25).

Czy tak było i jest w rzeczywistości? Dodajmy też, że wg obecnej Konstytucji RP jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. To jest zapis z najważniejszego aktu prawnego kraju, którego naczelni ideolodzy głosili, że nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość społeczna.

Społeczny monochromatyzm i polityczny izolacjonizm nie jest rozwiązaniem

To, co dzieje się obecnie w Polsce przewidział już kilkanaście miesięcy temu Marcin Król. W głośnym wywiadzie „Byliśmy głupi” Król mówił, że „przyjdzie to COŚ i wszyscy będziemy wisieć na latarniach”. Obawiam, że mógł mieć wtedy rację. Jeżeli PiSowska rewolucja będzie postępować w takim tempie, jak dotychczas, a PiS nadal będzie romansować ze środowiskami narodowościowymi i kibicowskimi, to już wkrótce staniemy się monochromatycznym, ksenofobiczny społeczeństwem. Skłóconym wewnętrznie, bez zagranicznych sojuszników, z jednym schematem właściwego postępowania... Społeczeństwem, w którym każdy, kto będzie chciał żyć i myśleć inaczej niż nakazuje partia i Kościół Katolicki, będzie musiał wyemigrować. To właśnie dlatego prawdziwa walka polityczna toczy się obecnie poza Parlamentem. Nic dziwnego. Liderzy opozycji parlamentarnej oraz KOD potrafią się tylko spektakularnie ośmieszać.

Niewątpliwym sukcesem Prawa i Sprawiedliwości są programy 500 Plus, Mieszkanie Plus, Leki Plus itp. Pytanie tylko, czy partii Kaczyńskiego starczy chęci i determinacji, aby odnaleźć źródła finansowania swoich pomysłów? „Plusy” to wysoko postawiona poprzeczka. Szczególnie dla młodej polskiej lewicy, która musi się postarać, aby nie przysłoniły one Polakom minusów. W Europie XXI w. programy socjalne to standard, za który nie trzeba płacić utratą wolności obywatelskich.

Czy tego chcemy, czy nie, świat idzie na przód. Aby przetrwać, musimy radzić sobie nie tylko z aktualnymi problemami, ale też z problemami, których jeszcze nie ma. Na tym polega innowacyjne, postępowe myślenie. Nie tylko w sensie naukowym, ale też politycznym. Ale o tym już w którymś z kolejnych tekstów.

Marcin Derucki

Podobne artykuły

Gmina, która dusi Turek

Gmina, która dusi Turek

4 sierp.
Kościuszko. Rewolucjonista, którego nie znamy

Kościuszko. Rewolucjonista, którego nie znamy

3 sierp.
Warsztaty wokalne i dziennikarskie w Przystani

Warsztaty wokalne i dziennikarskie w Przystani

7 lip.
komentarze wspiera Disqus

Redakcja portalu Turek.net.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu potalu Turek.net.pl

reklama
reklama
reklama