Fiasko dwóch kolejnych prób sprzedaży gruntu i mienia turkowskiego przewoźnika spowodowało zmianę handlowej taktyki. Formę przetargu zastąpią negocjacje, a dotychczasowa cena wywoławcza (3 900 000 zł) zostanie obniżona, ale o nie więcej niż 1/3.
W miniony piątek odbyło się Walne Zgromadzenie spółki, które w obliczu nieodbycia się już drugiego przetargu na grunty i stojący na nich dworzec, musiało zdecydować o formie dalszych działań. O rezultat rozmów zapytaliśmy Prezesa Zarządu PKS w Turku - Romana Skoniecznego Okazuje się, iż proces pozyskania inwestora będzie miał możliwy do przewidzenia ciąg dalszy - obniżenie ceny. Teraz turkowski PKS przystąpi do negocjacji z podmiotami, którzy do tej pory wyrażali pewne zainteresowanie kupnem, lecz z rożnych przyczyn nie postawili przetargowej "kropki nad i". Być może kogoś zachęci mniejsza cena, która nie może być jednak niższa niż 2 600 000 zł.
Jak informuje Prezes Zarządu PKS w Turku, to właśnie kwota zakupu terenu i mienia będzie jednym z głównych czynników wyboru inwestora w całym procesie negocjacji. Oprócz tego ważnym kryterium będzie to, co dany oferent deklarować będzie w kwestii zabezpieczenia pewnych potrzeb przewoźnika. Mowa tu o tym, co może powstać na miejscu dworca, jak również zobowiązaniu się np. do wybudowania nowego - choć oczywiście mniejszego - terminalu dla podróżnych
Dwa nieudane przetargi, które miały odbyć się odpowiednio 29 grudnia i 25 stycznia dotyczyć miały działki o łącznej powierzchni 17.562m2 położonej w Turku przy ulicy Milewskiego 9 wraz z prawami własności budynków. Krótko mówiąc – chodzi o położony tam dworzec autobusowy z wiatą, oraz min. trafostację i portiernię. Za sprawą uchwały NR XI/67/11 z dnia 21.06.2011 r. w sprawie przystąpienia do zmiany miejscowego planu zagospodarowania, którą podjęła Rada Miejska Turku, na wspomnianym terenie możliwa stała się lokalizacja wielkopowierzchniowych obiektów handlowych np. supermarketu.
AW




Komentarze (2)