piątek 15 grudnia 2017

Celiny, Ireneusza, Niny

reklama

Decyzja podjęta - dom dziecka darowizną dla WOT. Szansa na miliony czy składnica kalesonów?

Decyzja podjęta - dom dziecka darowizną dla WOT. Szansa na miliony czy składnica kalesonów?
 

Jednych mieszkańców ta informacja ucieszy, innych rozwścieczy. Zdaniem niektórych jest to szansa na miliony złotych dla powiatu, dla innych nierozsądne sprowadzenie paramilitarnych bojówek o niskiej przydatności bojowej. W czwartek 26 października radni Rady Powiatu Tureckiego niejednogłośnie – przy 14 głosach „za” i 6 „przeciw” – zdecydowali o przekazaniu w formie darowizny nieruchomości przy ul. Konińskiej i budynku dawnego domu dziecka na rzecz Skarbu Państwa, a w efekcie Wojskom Obrony Terytorialnej. Zbulwersowany radny Dariusz Młynarczyk (PO) zapowiedział, że gdy tylko w Polsce zostanie przywrócona praworządność, osoby odpowiedzialne za oddanie mienia powiatu będą miały postawione zarzuty i poniosą konsekwencje swych czynów.

Gwoli przypomnienia - w październiku zakończył się przetarg, podczas którego poszukiwano potencjalnych nabywców nieruchomości przy ul. Konińskiej. Niestety, chętnych zabrakło. Powodem mógł być nietypowy charakter byłego domu dziecka. Budynek i teren znajdują się w atrakcyjnym miejscu, ale należy pamiętać, że nad nieruchomością czuwa konserwator zabytków i ten właśnie czynnik mógł odstraszać oferentów. Oferenci się nie pojawili, więc zaczęto rozważać inne opcje, o których mówiło się od kilku miesięcy. Chodzi oczywiście o umieszczeniu w byłym domu dziecka siedziby Wojsk Obrony Terytorialnej. Do podjęcia takiej decyzji namawiali m.in. lokalni politycy PiS z posłem Ryszardem Bartosikiem na czele.

reklama

Przedstawiciele władz powiatu rozważali użyczenie nieruchomości, bez przenoszenia praw własności. W toku rozmów z wyznaczonymi do negocjacji pułkownikami okazało się, że wojsko nie przystanie na propozycję użyczenia, ze względów formalnoprawnych. Konieczna okazała się darowizna. Rzecz jasna są pewne obostrzenia, które – jak wyjaśniają władze powiatu – zostaną ujęte w akcie notarialnym. Wojsko musi zadbać o prace remontowe w budynku itp. Nie ma też mowy o tym, by wojsko przejęło nieruchomość, a po jakimś czasie zaczęło wykorzystywać teren do jakichś diametralnie innych celów niż działalność siedziby WOT. Gdyby nieruchomość nie miała zastosowania jako obiekt wojskowy, to w myśl planowanego porozumienia mundurowi mieliby oddać teren i budynek powiatowi tureckiemu, nie roszcząc sobie praw do zwrotu kosztów poniesionych remontów. 

Tak więc oto w czwartkowe popołudnie 26 października odbyła się XXXII sesja Rady Powiatu Tureckiego. W obszernym porządku obrad, liczącym sobie około 30 punktów, znalazł się jeden wyjątkowy, szczególnie rozpalający wyobraźnię opinii publicznej. Chodziło o pochylenie się nad projektem uchwały, dotyczącym wyrażenia zgody na dokonanie na rzecz Skarbu Państwa darowizny nieruchomości stanowiącej własność Powiatu Tureckiego, położonej w Turku.

Trzeba przyznać, że samorządowcy nie zachowali się niczym nieroztropni zawodnicy mma czy pięściarze, którzy narzucają duże tempo, a pod koniec starcia ledwo łapią oddechy. XXXII sesja miała iście sielankowy charakter. Nikt nie zabrał głosu podczas punktu poświęconego na interpelacje, nikt też nie miał pytań do sprawozdania z działań podejmowanych w okresie międzysesyjnym. Błyskawicznie przyjmowane były kolejne uchwały. Gdy jednak sesja zbliżała się ku końcowi i przyszedł czas na poruszenie kwestii WOT oraz byłego domu dziecka, wówczas radni powiatowi nie patyczkowali się i mocno spierali w tej kwestii.

reklama

Głośno sprzeciwiał się Marian Mirosław Marczewski, który nie wierzył w to, że wojsko dokona tu cudów. Radny zastanawiał się jak to możliwe, że w Polsce nie brakuje pustych obiektów, które kiedyś użytkowała armia, dziś one niszczeją, a tymczasem nagle mundurowym spodobał się Turek. Marczewski stwierdził, że zapisy, które pojawią się w akcie notarialnym nie sprawią, że dom dziecka wróci kiedyś do powiatu tureckiego. Zdaniem polityka lewicy wojskowi prędzej stworzą w tejże nieruchomości np. skład kalesonów, niż zwrócą mienie. Marian Mirosław Marczewski dodał, że WOT nie ma praktycznie znaczenia bojowego, nie nadaje się nawet do partyzanckich działań, a na dodatek za kilka lat może zmienić się władza i jednostki WOT zostaną rozwiązane. W odczuciu Marczewskiego Seńko zbyt łatwo opowiedział się za oddaniem nieruchomości, wywiesił białą flagę.

Swoje uwagi miał też Andrzej Wojtkowiak, który stwierdził, że były dom dziecka powinien stać się raczej miejscem utworzenia domu spokojnej starości. Wszakże lokalne społeczeństwo starzeje się i taka instytucja będzie potrzebna. Radny z ramienia LPS proponował, by pomyśleć o współpracy z miastem w tej materii. Zdaniem Wojtkowiaka powiatowi pewnie nie uda się porozumieć z Romualdem Antosikiem, ale przecież obecny włodarz Turku nie będzie burmistrzem wiecznie i z jego następcą współpraca przy tworzeniu domu spokojnej starości będzie możliwa. Andrzej Wojtkowiak stwierdził, że poseł Ryszard Bartosik powinien raczej negocjować w taki sposób, by jednostka WOT zajęła jakieś budynki po zamykanej kopalni czy elektrowni, a nie przy ul. Konińskiej. Samorządowiec dodał, że wiele osób pamięta mroczne czasy komunizmu, a teraz o zgrozo władze powiatu chcą wpisać się swoją decyzją w podobne działania. Wpisać poprzez wyrażenie zgody na ściągniecie do Turku organizacji paramilitarnej.

W starciu na opinie zmierzyli się politycy PO i PiS. Dariusz Młynarczyk pomstował, że oddawanie nieruchomości to działanie na szkodę powiatu i członkowie Zarządu Powiatu oraz inni radni muszą liczyć się z tym, że kiedyś poniosą konsekwencje, borykać się będą z zarzutami wynikającymi z tej niegospodarności. Młynarczyk mówił też, że WOT nie jest właściwie żadnym wojskiem, a jedynie prywatną armią Macierewicza, do której zaciąga się nawet faszystów z ONR. Wypowiedziom w tym tonie nie mógł spokojnie przysłuchiwać się Marek Kubiak. Wiceprzewodniczący Rady Powiatu nazwał radnego Młynarczyka politycznym terrorystą, który starszy innych radnych. Marek Kubiak przypominał, że inwestorzy z grubymi portfelami wcale nie walczyli o zakup nieruchomości, a danie go wojsku to idealne rozwiązanie, dzięki któremu wzrośnie ranga miasta i powiatu. Marek Kubiak prosił, by narzekający najpierw poczekali na to, aż struktury WOT się wytworzą i dopiero wtedy podejmowali się ewentualnego oceniania mundurowych.

Głos zabrał też starosta. Mariusz Seńko zastrzegł, że nie będzie wchodził w tego rodzaju polemikę, nie będzie oceniał możliwości operacyjnych WOT, ale jednostki te są przecież częścią sił zbrojnych. Starosta mówił o tym, że sprzedaż nieruchomości była najlepszym rozwiązaniem, próba została podjęta, ale czas pokazał, że zainteresowanych nie było. Budynek dawnego domu dziecka nie może czekać na prace remontowe w nieskończoność, gdyż już dziś jest w kiepskim stanie i za kilka lat może nie nadawać się do czegokolwiek. Mariusz Seńko wyjaśniał, że współpraca z wojskiem jest niczym furtka do rozmaitych negocjacji. Władze powiatu zamierzają m.in. wystosować pismo do premier Beaty Szydło, dotyczące pozyskania dotacji dla szpitala. Takie dofinansowania są przyznawane pozakonkursowo, przykładem może być Gniezno. Włodarz powiatu przyznał, że można mieć wiele pomysł, można myśleć o rozwijaniu polityki senioralnej, ale trzeba mieć środki na takie działania. Obecnie powiat nie ma pieniędzy, by wyremontować były dom dziecka. Wojsko dysponuje zupełnie innym budżetem, więc – jak wskazał starosta Seńko – istnieje szansa na to, że na odnowienie budynku i przystosowanie nieruchomości przy ul. Konińskiej wydatkowane zostanie nawet ponad 10 000 000 zł. Starosta przypominał, że swego czasu powiat przekazał już konińskiej PWSZ budynek przy ul. Milewskiego, a po latach nieruchomość wróciła do powiatu. Nie było z tym problemów.

Koniec końców o wszystkim zdecydowało głosowanie. Wspomniany projekt uchwały poparło 14 radnych z 20 uczestniczących w sesji (nieobecny był Jan Konieczny). Przeciw było 6 samorządowców: Andrzej Wojtkowiak, Krystyna Szkudlarek-Graczyk, Dariusz Młynarczyk, Marian Mirosław Marczewski, Jan Gruca i Krzysztof Przygoński.

AW

Podobne artykuły

Pęknięcie w PSL. Przygoński rezygnuje z...

Pęknięcie w PSL. Przygoński rezygnuje z członkostwa...

3 list.
Pomoc posła da 3-4 miliony? Będą rozmowy o WOT,...

Pomoc posła da 3-4 miliony? Będą rozmowy o WOT, ale...

13 paźd.
R. Bartosik: Wojsko czeka na decyzję Powiatu

R. Bartosik: Wojsko czeka na decyzję Powiatu

10 paźd.
komentarze wspiera Disqus

Redakcja portalu Turek.net.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu potalu Turek.net.pl

reklama
reklama
reklama