Listy do redakcji: Jak Burmistrz (nie) słucha społeczeństwa

Z dużą uwagą wysłuchałem wywiadu, jakiego udzielił Burmistrz Miasta Turku Romuald Antosik przy okazji uruchamiania dodatkowych połączeń autobusowych. W wywiadzie jakoś szczególnie wybrzmiały mi słowa o trosce, jaką darzy mieszkańców, cytuję:
„(…) Mnie interesują mieszkańcy (…), (…) projekt społeczny polega na tym, że się słucha mieszkańców, a po drugie się robi to, co mieszkańcy chcą. I nie można się bać, nie można czekać, nabrać wody w usta i udawać, że nic się nie dzieje (...)”.
Tylko ile w tym prawdy?
W trakcie dalszej wypowiedzi Burmistrz skrytykował wszystkie szczeble władzy samorządowej: Wojewoda – bo brak połączeń autobusowych ze Szczecinem, Starosta – bo nie ma połączeń z gminami, Burmistrz – bo ??? A nie, Burmistrza Turku nie można krytykować. Przecież Burmistrz buduje dworzec, z którego będzie można wygodnie wyjechać z Turku.
Tak na marginesie, to naprawdę genialne rozwiązanie. Jedną inwestycją Burmistrz załatwi mieszkańcom dostęp do: opieki lekarskiej, wydarzeń kulturalnych, sportu, oświaty.
W wywiadzie Burmistrz snuł wizje o stałych połączeniach z miejscowościami turystycznymi, ze stolicą Wielkopolski, a tymczasem nasi seniorzy nie mają jak dojechać nawet na cmentarz w Słodkowie, nie wspominając o lekarzu rodzinnym, szpitalu czy urzędach.
Panie Burmistrzu, czy to czasem nie Pan jest odpowiedzialny za komunikację miejską? Co Pan zrobił przez trzy kadencje, aby rozwiązać ten problem w Turku? Czy zastanowił się Pan, jak seniorzy dojadą na ten dworzec?
A jak faktycznie komunikuje się Pan ze społeczeństwem, można przekonać się przy okazji pojawienia się problemów przy ostatnio rozpoczętej inwestycji – drodze i parkingach na Osiedlu Wyzwolenia.
Zamiast szczerze przedstawić sytuację i zaproponować konkretne rozwiązania (powtarzam: konkretne, bo w Waszym przekazie nie ma żadnych konkretów), dzieli Pan społeczeństwo. Obwinia o obstrukcję wszystkich, którzy przejawią najmniejszą troskę o drzewa rosnące w miejscu inwestycji. Nastawia Pan przeciwko nim innych mieszkańców. Jak inaczej czytać oficjalny komunikat Urzędu Miasta Turku, cyt.:
„(…) Skoro większość opowiada się za zachowaniem drzew, nie będziemy działać wbrew ich woli. Oznacza to jednak, że możemy być zmuszeni zrezygnować z budowy parkingów i ulicy na tym osiedlu (…)”.
Panie Burmistrzu, niech Pan w końcu zacznie dialog z ludźmi. Przypominam, że to za Pana kadencji przyjęta została uchwała o powołaniu jednostek pomocniczych, w tym Osiedla nr 7. Po co Pan je powołał? Ile razy skorzystał Pan z prawa żądania zwołania Zebrania Ogólnego Mieszkańców? Ile razy spotkał się Pan z ludźmi, aby przedyskutować konkretny problem?
I nie mówię tutaj o propagandzie, jaką teraz uprawia Pan „w świetle fleszy” (na ul. 650-lecia czy targowisku), aby odwrócić uwagę opinii społecznej od faktycznych problemów.
Panie Burmistrzu, niech Pan zacznie słuchać mieszkańców. Powtarzając za Panem: „(…) nie można się bać, nie można czekać, nabrać wody w usta i udawać, że nic się nie dzieje (…)”.
Mieszkaniec Turku
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
źródło: materiał prasowy nadesłany










