Co z bezpieczeństwem mieszkańców? Protest przeciw oddelegowaniu karetki z Turku do Malanowa

Plan przeniesienia jednej z karetek pogotowia z Turku do Malanowa wywołał zdecydowany sprzeciw lokalnych władz, ratowników medycznych oraz części mieszkańców. W czwartek 9 kwietnia przed Szpitalem Powiatowym w Turku odbyła się konferencja prasowa, podczas której padły mocne słowa o możliwym zagrożeniu dla zdrowia i życia mieszkańców.
Sprzeciw wobec relokacji karetki z Turku
W spotkaniu udział wzięli m.in. poseł na Sejm RP Ryszard Bartosik, ratownicy medyczni oraz przedstawiciele samorządu. Głównym tematem była planowana relokacja jednego zespołu ratownictwa medycznego z Turku do Malanowa.
Podczas konferencji podkreślano, że obecnie w powiecie funkcjonują trzy karetki – dwie w Turku i jedna w Dobrej. Ewentualne przeniesienie jednej z nich oznaczałoby, że miasto zostałoby zabezpieczone tylko przez jeden zespół.
Mocne słowa i apel do wojewody
Wśród uczestników konferencji głos w sprawie zabrał poseł Ryszard Bartosik, który ostro skrytykował planowaną decyzję o relokacji karetki. Jak podkreślał, działania podejmowane przez administrację zamiast wzmacniać system ratownictwa, mogą realnie zagrozić bezpieczeństwu mieszkańców powiatu tureckiego. – „Ci, którzy mieli dbać o bezpieczeństwo mieszkańców, zaczynają działać na ich niekorzyść” – mówił.
Poseł zwracał uwagę, że pozostawienie w Turku tylko jednego zespołu ratownictwa medycznego może doprowadzić do sytuacji, w której część mieszkańców nie otrzyma pomocy na czas. – „Społeczeństwo mówi jasno: nie ma na to zgody!” – podkreślił, apelując o wycofanie się z proponowanych zmian. W jego ocenie bezpieczeństwo i zdrowie obywateli powinny być absolutnym priorytetem, a decyzje administracyjne nie mogą ograniczać dostępu do pomocy medycznej.
Rosnąca liczba interwencji
Z danych przedstawionych podczas konferencji wynika, że zapotrzebowanie na pomoc ratunkową systematycznie rośnie. W 2024 roku zespoły ratownictwa medycznego w powiecie tureckim zrealizowały około 4 tysięcy wyjazdów, a w 2025 roku liczba ta została już przekroczona.
Średnio oznacza to ponad 10 interwencji dziennie, co – zdaniem uczestników spotkania – jasno pokazuje, że ograniczanie liczby zespołów może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo mieszkańców.









