Czy oni zawsze muszą być na "nie"? Bartosik bierze tura za rogi, a Platformę w krzyżowy ogień pytań!

Już jesienią w Turku rozpocznie funkcjonowanie oddział Wojska Obrony Terytorialnej. Na miejscu ma stacjonować 40 żołnierzy, ponad 500 będzie uczestniczyć w organizowanych w budynku po byłym Domu Dziecka szkoleniach. Nie od dziś wiadomo, że sukces ma wielu ojców. Wobec tego poseł Ryszard Bartosik postanowił przypomnieć opinii publicznej, kto właściwie jest pomysłodawcą tego projektu.
To pomysł Bartosika i projekt PiS
- W 2017 apelowałem do PSL żeby budynek po byłym Domu Dziecka wraz z 3-hektarową działką przekazać nieodpłatnie na rzecz wojska. PSL i starosta Mariusz Seńko mieli na ten temat inne zdanie, budynek był wystawiony na sprzedaż najpierw za 10, potem za 9 milionów złotych – przypomniał Bartosik, podkreślając, że jego pomysł został zrealizowany tylko dlatego, że nawet w niższej cenie, nikt nie chciał kupić nieruchomości.
W drugiej połowie 2026 roku w Turku ma rozpocząć funkcjonowanie jednostka Wojska Obrony Terytorialnej, która będzie częścią 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Dowództwo oraz dwie kompanie lekkiej piechoty będą stacjonować w Turku, natomiast jedna kompania znajdzie się w Kleczewie. Docelowo w batalionie służbę pełnić ma około 500 żołnierzy, w tym 40 zawodowych.
- Chcę podkreślić że to pomysł i projekt zrealizowany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, a byli tacy w tamtym czasie, którzy chcieli likwidacji Wojska Obrony Terytorialnej (…) Wszystkim, którzy dziś „przyklejają się” do tego projektu chcę powiedzieć, że tak łatwo wtedy to nie szło (...) Dlatego dziś, wszyscy, którzy chwalą się tym osiągnięciem, powinni mówić całą prawdę – dodał Bartosik. – To ja biorę byka za rogi i załatwiam wszystkie sprawy dla naszego regionu, bez względu na to czy jestem w opozycji czy w ekipie rządzącej.
Marszałek powinien oddać pieniądze
Nie wszystkie pomysły posła Bartosika zostaną zrealizowane. W tym ten budzący najwięcej emocji – kolei do Turku. Parlamentarzysta pyta co z już zainwestowanymi przez marszałka, powiaty i poszczególne gminy, niemałymi przecież pieniędzmi. – Marszałek podpisał z tymi gminami umowy i co? Pieniądze zostały wydane. Myślę, że dziś Marszałek powinien zwrócić te środki albo zająć jasne stanowisko co z tym fantem zrobić. Pieniędzmi publicznymi nie można szastać a projekt trzeba było realizować – podkreślał Bartosik.
Platforma zawsze na „nie”
- Już we wtorek na posiedzeniu Sejmu będziemy odwoływać minister Hennig-Kloskę z jej stanowiska (…) To ona zniszczyła projekt „czyste powietrze”, doprowadzając wielu przedsiębiorców ale i inwestorów – osób fizycznych, niemalże „do ruiny”. To wszystko jej wina, ten projekt upadł, dlatego należy ją odwołać – podkreślał Ryszard Bartosik.
Zdaniem posła PiS Joanna Hennig-Kloska odpowiada też za nierealizowanie w naszym regionie tzw. projektu wodnego, który miał odnawiać cieki wodne i wpłynąć na podniesienie stanu wód w jeziorach pojezierza konińsko-gnieźnieńskiego. – Na to przeznaczone było 150 milionów złotych, a rząd w grudniu to zablokował, zabrał te pieniądze, a pani minister nic z tym nie zrobiła.
Zdaniem posła Bartosika, przedstawiciele Platformy Obywatelskiej ciągle dowodzą, jak mało obchodzą ich dalsze losy naszego subregionu. – Co to jest za partia, co to są za ludzie. „Nie” dla WOT-u w Turku, a potem się pod to podczepiają, „nie” dla elektrowni atomowej, przecież zniszczyli i ten projekt, „nie” dla kolei w Turku, „nie” dla projektu wodnego. Czy oni zawsze muszą być na „nie”? Co takiego zrobili wam mieszkańcy subregionu konińskiego, że zawsze jesteście na „nie”, że działacie tylko na ich szkodę? – pytał retorycznie Bartosik.

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB
ania@turek.net.pl








