Spór o źródło smrodu w Turku. Mieszkańcy Szadowa Pańskiego i rejonu Kolskiej Szosy mają dość!

Uciążliwy odór wraca nad Turek z coraz większą siłą, a mieszkańcy nie kryją frustracji. Choć kontrole trwają, wciąż nie wiadomo, co jest źródłem problemu, który od miesięcy uprzykrza codzienne życie.
Tajemniczy odór w Turku. Mieszkańcy mają dość
Problem nieprzyjemnego zapachu w Turku pojawił się już rok temu, jednak w ostatnich dwóch miesiącach wyraźnie się nasilił. Jak relacjonują mieszkańcy, odór pojawia się nieregularnie – zarówno wieczorami, jak i w ciągu dnia – i przenika do wnętrz domów, nawet tych wyposażonych w systemy rekuperacji. Podczas spotkania przy oczyszczalni ścieków zorganizowanego przez Radio Poznań nie brakowało emocji. Transparent z hasłem „Witamy w Turku, poznasz nas po zapachu” stał się symbolem narastającego niezadowolenia.
Radny powiatowy Karol Mac mówił wprost: – „Dzieci mają bóle głowy, pojawiają się wymioty. Tak się nie da żyć”. Podkreślał, że problem dotyczy m.in. mieszkańców Szadowa Pańskiego i rejonu Kolskiej Szosy.
Spór o źródło zapachu
Wśród mieszkańców i części urzędników pojawiają się przypuszczenia, że źródłem odoru może być oczyszczalnia ścieków zarządzana przez miejską spółkę. Taką opinię wyraził m.in. Jarosław Szczap z Wydziału Gospodarki i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Turku, wskazując na charakterystyczny zapach.
Z kolei władze miasta oraz PGKiM w Turku w przesłanym komunikacie przekonują, że problem nie ma związku z oczyszczalnią. Według nich źródłem uciążliwości może być zanieczyszczenie Kanału Obrzębińskiego, który jest elementem systemu wód opadowych.
Kontrole trwają, ale brak jednoznacznych wyników
Sprawą zajmuje się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu. Jak przekazał rzecznik Mieczysław Żółtański, kontrole prowadzone są zarówno w oczyszczalni, jak i w innych zakładach na terenie miasta. Dotychczasowe wyniki badań ścieków nie wykazały nieprawidłowości. – „Ich jakość nie wskazuje na to, żeby proces oczyszczania zachodził źle” – zaznaczył rzecznik.
Jednocześnie inspektorzy podkreślają, że aby skutecznie przeciwdziałać uciążliwościom zapachowym, konieczne jest jednoznaczne wskazanie ich źródła.
Rosnąca presja i krytyka działań władz
Coraz więcej głosów krytycznych kierowanych jest w stronę władz samorządowych. Radny miejski Zbigniew Korzeniowski zwraca uwagę na opóźnienia w działaniach i brak szybkiej reakcji.
Mieszkańcy podkreślają, że problem przestał być chwilową niedogodnością. Odór utrudnia codzienne funkcjonowanie, wpływa na zdrowie i komfort życia, a jego źródło nadal pozostaje nieznane.
Wójt gminy Turek Karol Mikołajczyk wykluczył m.in. możliwość wylewania pofermentu z biogazowni, zaznaczając jednocześnie, że sprawa została zgłoszona również na policję.
Brak odpowiedzi, rosnąca frustracja
Mimo licznych zgłoszeń, spotkań i kontroli, mieszkańcy nadal nie wiedzą, co odpowiada za uciążliwy zapach. Coraz częściej pojawiają się apele o przeprowadzenie szczegółowych badań powietrza i zdecydowane działania.
Jedno jest pewne – cierpliwość mieszkańców się kończy.
źródło: Radio Poznań /fot. Tadeusz Karauda (Radio Poznań)








