Niko niko czyli biegnij z uśmiechem! Darmowy trening z certyfikowanym instruktorem już w sobotę!

Żyją najdłużej na świecie, bo średnio 83-84 lat i mają w swoim społeczeństwie największy procent stulatków. Japończycy. Jak oni to robią? Czynników jest ponoć kilka: odpowiednia dieta, poczucie życia we wspólnocie no i codzienny ruch. To może bieganie? Ale to ogromny wysiłek i przeciążenie. A może spróbować biegać po japońsku? Z uśmiechem na ustach i rozmawiając?
Niko niko czyli biegaj z uśmiechem
Spotykamy ich w lesie albo w parku. Ciężki krok, mocny oddech, czerwona twarz – to wszystko świadczy o ogromnym wysiłku. No bo bieganie to nie „bułka z masłem”, tylko ogromna praca całego organizmu. – O tym za bardzo się nie mówi, ale to również sport kontuzjogenny – mówi popularyzator slow joggingu w Turku, Cezary Grzymski, który kilka lat temu sam porzucił bieganie na rzecz slow joggingu. Albo niko niko czyli biegania z uśmiechem na ustach.
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę „slow jogging” i wyświetlić filmik z nieżyjącym już twórcą tej aktywności – profesorem Hiroaki Tanaką. Biegnąc w tempie marszu, uśmiechnięty swobodnie rozmawia z towarzyszką z bieżni. Bo slow jogging właśnie taki jest. Chcecie spróbować? Już w sobotę będzie do tego świetna okazja!
-Ten uśmiech nie jest bez znaczenia – tłumaczy Grzymski, który cztery lata temu został certyfikowanym instruktorem niko niko (dosłownie tłumacząc „biegnij z uśmiechem na ustach”). Okazuje się, że mamy na twarzy 88 mięśni, a uśmiechając się aktywujemy je wszystkie.
Ale w slow joggingu obowiązują też inne zasady. – Biegnąc w takim bezwysiłkowym tempie powinniśmy wykonywać 180 kroków na minutę. Lekko pochylona sylwetka, wdech i wydech nosem. Za każdym razem lądujemy na śródstopiu. To amortyzuje stawy i chroni je przed kontuzjami – tłumaczy turkowski instruktor niko niko. A jak sprawdzić czy rzeczywiście mamy właściwe tempo. Bardzo prosto. – Podczas takiego biegu powinniśmy móc swobodnie rozmawiać – tłumaczy. Jeśli tak nie jest trzeba zwolnić.
Życie na 80 procent
Jak tłumaczy Cezary Grzymski, nawet tak wydawałoby się niewielki wysiłek, może znacząco poprawić nasz komfort życia – krążenie i pracę mózgu, spowodować wytwarzanie się endorfin, a co za tym idzie coraz lepsze samopoczucie.
Jeśli jednak zależy wam na wymiernych efektach w postaci kolekcji medali i pucharów na ścianie, możecie się rozczarować. – Tu nie o to chodzi, żeby zwyciężać. Tutaj zwycięstwem jest samo bieganie, ruszanie się – podkreśla.
To bezwysiłkowe bieganie znakomicie wpisuje się w ideę życia „na 80 procent”, pochodzącą z Okinawy. Według jej zasad, ludzie wcale nie powinni dawać z siebie wszystkiego, dążyć do pełnego nasycenia. Wystarczy 80 procent. Pomoże to uniknąć nie tylko chronicznego stresu i wypalenia, ale i utrzymać prawidłową masę ciała. Bo jeść należy również do 80 procent sytości. Życie na 80 procent oznacza też, że możemy pozwolić sobie na błędy, nie musimy być idealni we wszystkim co robimy. W zamian zyskujemy spokój ducha, mniej konfliktów, lepsze relacje z innymi i ze sobą samym. To mądre gospodarowanie swoimi zasobami, ale cieszyć się dłuższym życiem i lepszym zdrowiem.
Biegnij jak profesor Tanaka
Dlaczego profesor Tanaka, który biegać wyczynowo zaczął już jako dziecko, wymyślił slow jogging? Już w wieku 20 lat, wykryto u niego poważną wadę serca, która uniemożliwiła mu kontynuowanie dotychczasowych treningów. Wtedy opracował i opatentował zasady slow joggingu. Co prawda, po latach wada okazał się pomyłką, a profesor wrócił do biegania, a nawet kolejnych maratonów, ale jak przekonywał slow jogging jest znakomitą alternatywą dla choćby początkujących biegaczy. To dobry sposób, by nauczyć się pracy z ciałem i wypracować właściwą postawę, a przy tym uniknąć kontuzji.
Już w najbliższą sobotę, z okazji Międzynarodowych Dni Slow Joggingu, w Parku Miejskim im. Żerminy Składkowskiej w Turku odbędą się otwarte zajęcia ze slow joggingu. Początek treningu o godz. 11:00. Zbiórka przy amfiteatrze!
– To będzie świetna okazja, by aktywnie spędzić czas, poprawić samopoczucie i zrobić coś dobrego dla zdrowia bez presji i rywalizacji. Wystarczy wygodny strój, sportowe buty i odrobina chęci – zachęca Cezary Grzymski.

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB
ania@turek.net.pl









