Ekosystem, który wspiera wszystkich mieszkańców miasta! Łąka kwietna przy ul. Wyszyńskiego w Turku

Łąki kwietne. Bajecznie kolorowe oazy życia i bioróżnorodności. Tu swoje schronienie znajdują ptaki, gryzonie, jeże, żaby i owady (w tym pożyteczne zapylacze). Ale to nie wszystko. Rozłożyste, wysokie rośliny zielne intensywnie nawilżają powietrze, obniżają temperaturę i produkują tlen, jednocześnie wyłapując pyły tworzące smog. W Turku od kilku lata taka łąka funkcjonuje przy ul. Wyszyńskiego w okolicach kościoła św. Barbary.
Zamiast trawników sadźmy łąki!
Łąki kwietne to pomysł na zagospodarowanie przestrzeni do tej pory traktowanych jak trawnik - regularnie koszonych, które w ciepłe letnie dni niemal natychmiast zamieniały się w wysuszone żółte place.
O tym że pomysł doskonały wiem już wszyscy - 1 metr kwadratowy odpowiednio dobranej mieszanki roślin łąkowych jest w stanie zatrzymać od 5 do 11 g pyłów zawieszonych, czyli podobnie jak pięcioletnie drzewo! Co więcej, z analiz wynika, że rośliny łąkowe nie tylko wychwytują pyły, lecz także trwale zatrzymują je na swojej powierzchni.
Łąki dają pokarm i przestrzeń do życia dzikim zwierzętom żyjącym w mieście: ptakom, gryzoniom, jeżom, żabom, a także owadom, w tym jakże pożytecznym zapylaczom.
Łąki obniżają temperaturę i skutecznie zatrzymują wilgoć w glebie. Ich pielęgnacja jest tania i mało wymagająca. Potrzebna tylko odrobina wiedzy i chęć wdrożenia jej w życie.
Dekalog łąkowy
Ciężko przestawić się z regularnego koszenia na takie, które w przypadku łąki, wymagane jest zaledwie 2-3 razy do roku, choć są i głosy, za tylko jednym - jesiennym koszeniem. Dlaczego?
Rośliny muszą zdążyć zakwitnąć i wydać nasiona. To z kolei gwarantuje odrodzenie łąki w kolejnym roku. Rzadsze koszenie pozwala motylom, pszczołom i innym owadom na bezpieczne żerowanie oraz dokończenie cyklu rozwojowego, a ptakom gniazdującym w trawie zapewnia spokój i daje czas na odchowanie młodych.
Po jesiennym koszeniu należy odczekać kilka dni, żeby rośliny mogły wyschnąć i wysypać dojrzałe nasiona. Potem siano można usunąć.
W Turku już wiedzą
Turkowscy ekolodzy od lat zabiegają o odpowiednią pielęgnację łąk kwietnych. W tym roku ich wysiłki przyniosły wymierne rezultaty. - W imieniu Turkowskiej Grupy Lokalnej OTOP dziękujemy kierownikowi Zarządu Dróg Powiatowych, panu Romanowi Kacprzakowi za współpracę, za pozostawienie pasa łąki kwietnej na ulicy Wyszyńskiego koło kościoła św. Barbary - mówią przedstawiciele organizacji.
Dzięki odpowiedniej pielęgnacji (a właściwie jej braku) spacerując ulicą Wyszyńskiego w dalszym ciągu możemy podziwiać kwitnące rośliny zielne - wiesiołek, ślaz dziki, żmijowiec, goździk polny, goździk kropkowany, lucernę sierpowatą, marchew zwyczajną, cieciorkę pstrą, szałwię lekarską, mydlnicę lekarską, pyleniec pospolity, dziewannę, lucernę siewną, komonicę zwyczajną, cykorię podróżnik, krwawnik pospolity, koniczynę łąkową, barszcz zwyczajny i chaber łąkowy. Warto przystanąć i zajrzeć w "głąb" łąki. Możecie wtedy oko w oko spotkać się z jej mieszkańcami - choćby naszym polskim kameleonem - pająkiem kwietnikiem, który kolor swojego ciała uzależnia od koloru kwiata, na którym żeruje. Może być biały, zielony lub żółty - a każda zmiana zajmuje mu zaledwie 48 godzin.
Ekolodzy z OTOPu mają też jeszcze jedną prośbę do Zarządu. - Chodzi o fragmenty z wiesiołkiem, który warto zostawiać dla szczygłów. Najlepiej byłoby wiesiołki pozostawić aż do wiosny i w ten sposób dać szansę roślinom się rozsiać - apelują.

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB
ania@turek.net.pl









