Co dalej z inwestycją na os. Wyzwolenia? Miasto rozważa rezygnację z przebudowy parkingów i drogi

Przebudowa drogi i budowa parkingów na osiedlu Wyzwolenia w Turku mogą nie dojść do skutku. Joanna Misiak-Kędziora, zastępca burmistrza Turku, poinformowała, że po sprzeciwie części mieszkańców wobec ewentualnego usunięcia drzew miasto rozważa odstąpienie od inwestycji. Sytuacja wydaje się jednak skomplikowana, bo na terenie objętym zadaniem ruszyły już prace, zakupiono materiały, a wcześniej przeprowadzono wymagane procedury i uzyskano niezbędne zgody oraz zezwolenia.
Miasto: problem pojawił się po rozpoczęciu prac
Według zastępcy burmistrza Joanny Misiak-Kędziory pierwotnie inwestycja nie zakładała wycinki drzew. Sytuacja miała zmienić się po rozpoczęciu robót, kiedy okazało się, że system korzeniowy drzew jest płytki i mocno rozbudowany.
– „Od początku nie zakładaliśmy wycinki drzew. Chcieliśmy zachować istniejący drzewostan. Podczas rozpoczętych prac okazało się, że system korzeniowy rosnących tam drzew jest bardzo płytki i rozległy” – przekazała zastępca burmistrza.
Jak dodała, korzenie znajdują się bezpośrednio pod nawierzchnią i kolidują z planowanym przebiegiem inwestycji.
Inwestycja już ruszyła, a miasto rozważa odwrót
Ewentualna rezygnacja z zadania nie byłaby prostą decyzją także z przyczyn organizacyjnych i finansowych. Na terenie planowanego parkingu rozpoczęły się już prace, wcześniej przeprowadzono procedury związane z realizacją inwestycji, uzyskano wymagane zgody, a na potrzeby robót zakupiono materiały.
To sprawia, że obecna sytuacja jest znacznie bardziej złożona niż zwykłe odstąpienie od planowanej inwestycji jeszcze przed jej rozpoczęciem. Miasto musiałoby bowiem zmierzyć się również z konsekwencjami decyzji podejmowanych i kosztów ponoszonych już na etapie realizacji zadania.
Wykonawca nie chce dać gwarancji
Najważniejszym problemem ma być stanowisko wykonawcy, który – według przedstawionego oświadczenia – nie jest w stanie wykonać drogi i parkingów w zaplanowanej formie przy pozostawieniu drzew.
– „Wykonawca jednoznacznie poinformował nas, że nie jest w stanie wykonać drogi i parkingów w zaplanowany sposób, a jeśli pozostaną tam drzewa, nie da gwarancji na wykonane prace” – poinformowała Joanna Misiak-Kędziora.
Zastępca burmistrza podkreśla, że miasto nie może przeznaczyć na zadanie niemal 5 mln zł, jeśli wykonawca nie zagwarantuje trwałości robót.
Według niej istnieje również ryzyko, że pozostawione korzenie w przyszłości ponownie zaczną podnosić nawierzchnię i powodować jej pękanie, co mogłoby oznaczać konieczność kolejnych remontów i następnych wydatków.
„Jeżeli mieszkańcy wybierają drzewa, my ten wybór szanujemy”
Wiceburmistrz zaznacza, że władze miasta nie zamierzają realizować inwestycji wbrew mieszkańcom. Jak podkreśla, jeśli większość opowiada się za pozostawieniem drzew, może to oznaczać rezygnację z przebudowy ulicy i budowy parkingów.
– „Dla nas mieszkańcy są najważniejsi. Skoro większość opowiada się za zachowaniem drzew, nie będziemy działać wbrew ich woli. Oznacza to jednak, że możemy być zmuszeni zrezygnować z budowy parkingów i ulicy na tym osiedlu” – czytamy w oświadczeniu.
W dalszej części stanowiska zastępca burmistrza ponownie zaznacza:
– „Jeżeli mieszkańcy wybierają drzewa, my ten wybór szanujemy. Nie chcemy realizować inwestycji wbrew ich woli”.
Wiceburmistrz zarzuca polityczne wykorzystywanie sporu
W oświadczeniu pojawił się również wyraźny wątek polityczny. Joanna Misiak-Kędziora zarzuciła części lokalnych polityków wykorzystywanie sytuacji do budowania konfliktu wokół inwestycji.
Szczególnie odniosła się do lidera Koalicji Obywatelskiej w Turku, któremu zarzuciła przedstawianie mieszkańcom niepełnego obrazu sytuacji, manipulowanie opinią publiczną oraz wypowiadanie się na temat technicznych aspektów inwestycji bez odpowiednich kompetencji projektowych.
Są to zarzuty przedstawione przez zastępcę burmistrza w jej oświadczeniu. W materiale nie przedstawiono stanowiska drugiej strony tego politycznego sporu.
Petycja nie jest potrzebna? Miasto deklaruje, że słucha mieszkańców
Zastępca burmistrza przekonuje również, że mieszkańcy nie muszą organizować petycji, aby zatrzymać inwestycję w obecnej formie.
– „Miasto Turek nie jest przeciwko mieszkańcom i nie zamierza realizować inwestycji wbrew ich woli” – zapewnia Joanna Misiak-Kędziora.
Jak dodaje, właśnie sprzeciw mieszkańców wobec możliwej wycinki drzew sprawił, że władze miasta rozważają odstąpienie od zaplanowanych robót.
Na ten moment nie zapadła więc jeszcze ostateczna decyzja, ale z oświadczenia wiceburmistrz wynika jasno, że rezygnacja z budowy parkingów i przebudowy drogi na osiedlu Wyzwolenia jest realnie brana pod uwagę. Pytanie pozostaje jednak szersze: co w takiej sytuacji stanie się z rozpoczętymi pracami, zakupionymi materiałami i przygotowaną wcześniej procedurą inwestycyjną?
Czy miasto powinno całkowicie zrezygnować z inwestycji, czy też spróbować znaleźć inne rozwiązanie pozwalające pogodzić zachowanie drzew z przebudową osiedla?









