Dwa miesiące po relokacji karetki. Paweł Kołata pokazuje dane i pyta o bezpieczeństwo

Minęły dwa miesiące od relokacji jednego z zespołów ratownictwa medycznego z Turku do Malanowa. Paweł Kołata, ratownik ZRM i inicjator protestu przeciw tej decyzji, przeanalizował liczbę wyjazdów karetek w lipcu i sierpniu 2026 roku. Z przedstawionych przez niego danych wynika, że pozostawiony w Turku zespół „S” wykonuje więcej wyjazdów niż zespoły „P” z Malanowa i Dobrej razem. Kołata wraca więc do pytania, które stawiał jeszcze przed relokacją: czy przeniesienie jednej z dwóch karetek z Turku rzeczywiście poprawiło bezpieczeństwo mieszkańców całego powiatu?
Z protestu do pierwszych miesięcy funkcjonowania nowego systemu
Decyzja Wojewody Wielkopolskiego o przeniesieniu jednego z dwóch zespołów ratownictwa medycznego z Turku do Malanowa od początku budziła duże emocje. Jeszcze przed jej wejściem w życie ratownicy, mieszkańcy i część samorządowców przekonywali, że rozwiązaniem powinno być utworzenie dodatkowego zespołu, a nie relokacja już istniejącego.
Wiosenna akcja protestacyjna trwała blisko miesiąc. Pod petycją przeciwko relokacji podpisało się około 5,5 tys. mieszkańców. Już wtedy Paweł Kołata argumentował, że centralne położenie Turku ma znaczenie dla zabezpieczenia całego powiatu.
– „Jeżeli istnieje potrzeba utworzenia zespołu w Malanowie, to powinien to być nowy, dodatkowy zespół, a nie przeniesienie istniejącego” – mówił wówczas Paweł Kołata.
Po dwóch wakacyjnych miesiącach ratownik wrócił do tematu, tym razem przedstawiając konkretne liczby dotyczące liczby wyjazdów poszczególnych zespołów.
Lipiec: Turek 189 wyjazdów, Malanów 73
Według danych przedstawionych przez Pawła Kołatę, w lipcu 2026 roku zespół „S” stacjonujący w Turku wykonał 189 wyjazdów.
W tym samym czasie zespół „P” w Malanowie wyjeżdżał 73 razy, a zespół „P” w Dobrej – 78 razy.
Oba zespoły „P” wykonały więc łącznie 151 wyjazdów, czyli o 38 mniej niż jedna karetka „S” pozostawiona w Turku.
W skali wszystkich trzech zespołów w lipcu odnotowano 340 wyjazdów. Malanów odpowiadał zatem za około 21,5 proc. tej liczby.
Sierpień podobny. Turek ponownie najbardziej obciążony
Podobny obraz – według analizy Kołaty – przyniosły dane za sierpień, do 28 sierpnia.
Zespół „S” w Turku odnotował 171 wyjazdów, Malanów 75, a Dobra 66.
Dwa zespoły „P” wykonały razem 141 wyjazdów, czyli o 30 mniej od turkowskiego zespołu „S”.
W całym analizowanym okresie sierpnia trzy zespoły zrealizowały 312 wyjazdów, z czego na Malanów przypadało około 24 proc.
Kołata zestawia te liczby z pojawiającym się wcześniej twierdzeniem, że karetka w Malanowie realizuje około 40 proc. wyjazdów powiatu tureckiego.
– „Dane tego nie potwierdzają. To nie jest kwestia opinii. To jest matematyka” – podkreśla ratownik.
Przed relokacją ten sam zespół wyjeżdżał znacznie częściej
Szczególnie istotne w analizie Pawła Kołaty jest porównanie pracy zespołu przed i po jego przeniesieniu.
Według podanych przez niego danych, w czerwcu 2026 roku, jeszcze przed relokacją do Malanowa, zespół P01164 wykonał 138 wyjazdów.
Po przeniesieniu do Malanowa było to 73 wyjazdy w lipcu i 75 do 28 sierpnia.
Oznacza to spadek liczby wyjazdów o blisko połowę względem czerwca.
Jednocześnie pozostawiony w Turku zespół „S” zarówno w lipcu, jak i w sierpniu był najbardziej obciążonym spośród trzech zespołów działających na terenie powiatu.
„Nie chodziło mi o Malanów”
Ratownik podkreśla, że jego sprzeciw od początku nie był skierowany przeciwko mieszkańcom Malanowa ani przeciwko samemu pomysłowi utworzenia tam zespołu ratownictwa medycznego.
– „Nie chodziło mi o Malanów. Nie chodziło mi o mieszkańców Malanowa. Chodziło mi o bezpieczeństwo mieszkańców całego powiatu tureckiego” – zaznacza.
Ratownik wskazuje również na sygnały o zwiększonej liczbie wyjazdów zespołów spoza powiatu tureckiego – m.in. z Konina, Koła i Uniejowa – na teren zabezpieczany przez zespół pozostawiony w Turku.
To właśnie taki scenariusz był jednym z głównych argumentów przeciwników relokacji jeszcze przed wprowadzeniem zmian.
Podczas majowego podsumowania protestu zwracano uwagę, że problem pojawi się w sytuacji, gdy jedyny zespół pozostający w Turku wyjedzie np. z pacjentem do Konina lub Kalisza, a w tym samym czasie pojawi się kolejne pilne wezwanie.
Ratownik z Malanowa: większość wyjazdów i tak prowadzi do Turku
Dyskusję pod wpisem Pawła Kołaty uzupełnił m.in. komentarz wskazujący na bezsensowność decyzji Wojewody Wielkopolskiego.
Według autora komentarza nawet około 70 proc. wyjazdów karetki z Malanowa ma prowadzić do Turku, szczególnie gdy turkowski zespół jest już zajęty.
– „Najlepszym rozwiązaniem byłoby pozyskanie nowego zespołu na terenie miasta. Należy pamiętać, że sam zakup samochodu sprawy nie załatwi, konieczna jest zgoda wojewody na dodatkowy zespół i o to moim zdaniem warto zawalczyć” – napisał.
Autor zwrócił również uwagę, że mieszkańcy oczekujący na karetkę często nie wiedzą, iż ambulans dojeżdża do nich właśnie z Malanowa.
– „Zawsze staramy się trafić do was jak najszybciej, ale czasem musimy jechać kawałek drogi” – podkreślił.
Komentarz jest indywidualną relacją osoby deklarującej pracę w systemie ratownictwa i nie stanowi oficjalnych danych statystycznych, ale wpisuje się w argumenty podnoszone przez ratowników jeszcze przed relokacją.
Wiosną 5,5 tys. podpisów. Dziś są pierwsze liczby
Jeszcze w maju przeciwnicy przeniesienia karetki wskazywali, że ich protest nie dotyczy sprzeciwu wobec dodatkowego zabezpieczenia Malanowa, ale pozostawienia Turku z tylko jednym zespołem ratownictwa medycznego. Pod petycją zebrało się około 5500 podpisów, a organizatorzy wskazywali przede wszystkim na ryzyko wydłużenia czasu dojazdu i konieczność korzystania z karetek z sąsiednich rejonów.
Teraz Paweł Kołata zestawia te wcześniejsze obawy z danymi z pierwszych dwóch miesięcy po relokacji.
– „Można mnie nazywać niekompetentnym. Można pisać, że się nie znam. Można mnie atakować personalnie. Ale z liczbami trudno dyskutować. Dane są dostępne. Wnioski pozostawiam mieszkańcom” – podsumowuje.
Przedstawione przez ratownika dane nie odpowiadają jeszcze na wszystkie pytania dotyczące funkcjonowania systemu po relokacji. Pokazują jednak wyraźną dysproporcję w liczbie wyjazdów poszczególnych zespołów i ponownie otwierają dyskusję o tym, czy powiat turecki nie potrzebuje dodatkowego zespołu ratownictwa medycznego, zamiast przesuwania istniejącego zabezpieczenia pomiędzy Turkiem i Malanowem.







