Pomoc, emocje i walka z własnymi ograniczeniami. IV edycja TUR-mageddonu znów połączyła mieszkańców

Mieli pokonać przeszkody, ale wynik i czas miały tutaj najmniejsze znaczenie. Liczyły się wzajemna pomoc, emocje i przekraczanie własnych ograniczeń. Po siedmiu latach przerwy TUR-mageddon powrócił do Turku, a jego IV edycja w sobotę 26 września ponownie połączyła osoby z niepełnosprawnościami, ich asystentów, wolontariuszy, samorządowców, przedsiębiorców i mieszkańców. Organizatorzy już zapowiadają, że zaczynają myśleć o kolejnej odsłonie wydarzenia.
Wspólna rozgrzewka, wspólny start i jedna trasa pełna wyzwań
Sobotni poranek w Parku Miejskim im. Żerminy Składkowskiej w Turku rozpoczął się od wspólnej rozgrzewki. Chwilę później wszyscy uczestnicy razem stanęli na starcie TUR-mageddonu. Osoby z niepełnosprawnościami ruszyły na trasę wraz ze swoimi asystentami, wspólnie mierząc się z przygotowanymi zadaniami.
Wśród uczestników były również osoby poruszające się na wózkach, którym asystowali wolontariusze z turkowskiego Centrum Wolontariatu. Na trasie liczyła się przede wszystkim współpraca – pomoc drugiej osobie tam, gdzie samodzielne pokonanie przeszkody było szczególnie trudne.
Właśnie na tym od początku opiera się idea TUR-mageddonu. Sportowa rywalizacja schodzi na dalszy plan, a najważniejsze stają się współpraca osób pełnosprawnych i z niepełnosprawnościami oraz możliwość spojrzenia na bariery i ograniczenia z zupełnie innej perspektywy.
Każda przeszkoda była inna. Przygotowali je lokalni przedsiębiorcy
Jednym z największych wyzwań przed powrotem wydarzenia było ponowne stworzenie toru przeszkód. W jego przygotowanie włączyły się lokalne firmy, które nie otrzymały gotowego zestawu zadań – każda mogła przygotować własny pomysł.
Efektem była parkowa trasa z różnorodnymi przeszkodami, wymagającymi od zawodników i ich asystentów nie tylko sprawności, ale także współdziałania i wzajemnego zaufania.
„Wasze pomysły sprawiły, że parkowa trasa była naprawdę wyjątkowa, a zawodnicy zapamiętają ten bieg na długo. To niesamowite, jak lokalny biznes potrafi połączyć siły i stworzyć coś tak wielkiego dla naszej społeczności!” – podsumowali organizatorzy.
TUR-mageddon okazał się więc nie tylko integracją uczestników biegu. Przy jego organizacji spotkały się również różne turkowskie środowiska – organizacje społeczne, wolontariusze, przedsiębiorcy, służby, instytucje i samorządowcy.
Po wysiłku przyszedł czas na żurek i gorącą herbatę
Na mecie kończyła się trasa, ale nie całe wydarzenie. Po sportowych zmaganiach uczestnicy mogli odpocząć i wspólnie spędzić czas. Czekały na nich m.in. gorąca herbata i żurek przygotowane przez radnych Rady Miejskiej Turku związanych ze Stowarzyszeniem Ziemia Turkowska oraz Klubem Radnych Lewicy Rady Miejskiej Turku.
W organizację wydarzenia, obok Stowarzyszenia Kopernik Plus i Stowarzyszenia Przyjaźni Dzieciom, zaangażowało się wiele osób i instytucji. Wsparcia udzielili m.in. pracownicy Urzędu Miejskiego w Turku i Starostwa Powiatowego w Turku, strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Turku i OSP Turek, policjanci z KPP w Turku, Miejski Dom Kultury w Turku, Szkoła Podstawowa nr 1 w Turku, Centrum Wolontariatu, a także przedsiębiorcy, samorządowcy i wolontariusze.
Były obawy przed powrotem. Teraz organizatorzy myślą już o V edycji
Tegoroczny TUR-mageddon miał szczególne znaczenie również dlatego, że poprzednią edycję zorganizowano jeszcze w 2019 roku. Po tak długiej przerwie nie było pewności, czy uda się odtworzyć atmosferę wydarzenia i ponownie zgromadzić wokół niego tak wiele różnych środowisk.
Po zakończeniu zawodów organizatorzy nie ukrywali jednak satysfakcji.
„Mieliśmy obawy, czy po 7 latach przerwy uda się odtworzyć wydarzenie, które łączyło razem wysiłek, radość, zabawę, integrację oraz niesamowite emocje. Myślę, że udało się to w 100 procentach” – podsumowało Stowarzyszenie Kopernik Plus.
Wiele wskazuje na to, że siedmioletnia przerwa była ostatnią tak długą w historii imprezy. Organizatorzy po zakończeniu tegorocznych zmagań zapowiedzieli już rozpoczęcie przygotowań do V edycji TUR-mageddonu.
„Dzisiaj odpoczywamy, a od jutra myślimy o V edycji tej jedynej i wyjątkowej imprezy” – zapowiedzieli.
Powrót TUR-mageddonu pokazał, że po latach wciąż jest miejsce na wydarzenie, w którym przeszkoda na trasie staje się przede wszystkim pretekstem do podania komuś ręki. W sobotę 26 września w turkowskim parku takich momentów nie brakowało.










