"Mamy mocne dowody". Ruszyła sprawa oskarżonych o seksualne wykorzystywanie nieletnich

Minął rok od zatrzymania oskarżonych o seksualne wykorzystywanie nieletnich Artura Z. i Krzysztofa A. W poniedziałek, 20 kwietnia obaj pojawili się w towarzystwie policjantów na sali Sądu Rejonowego w Turku. Z uwagi na dobro pokrzywdzonych, sędzia zadecydowała o wyłączeniu jawności rozprawy. Jedynie akt oskarżenia został odczytany w obecności dziennikarzy.
Doprowadzali nieletnich do „innych czynności seksualnych”
Z odczytywanego w sądzie aktu oskarżenia wynika, że mężczyźni wielokrotnie wykorzystywali seksualnie nieletnich. Artur Z., 48-letni mieszkaniec Turku, były ordynator onkologii w konińskim szpitalu, od lat działał w kościele św. Barbary w Turku jako lektor i opiekun ministrantów. Wykorzystując swoją przewagę wynikającą z wieku, wykształcenia, doświadczenia życiowego, sytuacji materialnej, pozycji społecznej i autorytetu lekarza, miał wielokrotnie doprowadzać do „innych czynności seksualnych” nieletnich, nawiązywać kontakty z małoletnimi w aplikacji messenger oraz posiadać treści pornograficzne z udziałem małoletnich. Z aktu oskarżenia wynika, że Artur Z. popełniał przestępstwa w 2013 roku. Dodatkowo szokujący jest fakt, ujawniony w poniedziałek przez prok. Marańdę, że jeden z poszkodowanych jest w umiarkowanym stopniu niepełnosprawny, a co za tym idzie niezdolny do rozpoznania znaczenia czynu.
Jeszcze w poniedziałek Artur Z. nie przyznawał się do winy. – Stanowisko jest niezmienne od samego początku, nasz klient nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Mam nadzieję, że postępowanie dowodowe wykaże, że miał rację – skomentował w sądzie jego obrońca.
Z kolei były organista, również 48-letni, Krzysztof A., oskarżony jest o wielokrotne doprowadzenie małoletnich do „innych czynności seksualnych” w Turku w latach 2011-2013. W toku postępowania mężczyzna miał przyznać się do zarzucanych mu czynów.
Mocne dowody przeciw oskarżonym
Obaj oskarżeni, zatrzymani w ubiegłym roku, zostali doprowadzeni do sądu przez policjantów. Na sali pojawili się również dwaj pokrzywdzeni. Jak poinformowała Marańda, w sumie w sprawie jest pokrzywdzonych osiem osób, dwie spośród nich są już pełnoletnie. – Materiał dowodowy obejmuje zeznania małoletnich osób pokrzywdzonych, świadków oraz dane wyeksportowane w toku postępowania z zabezpieczonych nośników danych – podkreśla prokurator.
Materiały dowodowe są w jej opini mocne. – W przeciwnym razie nie byłoby tego aktu oskarżenia. Jak wiadomo wszystkie przestępstwa popełnione na szkodę małoletnich, a zwłaszcza przeciwko wolności seksualnej obyczajności, są to przestępstwa społecznie szkodliwe w stopniu bardzo znacznym (…) Całość zgromadzonego w toku postępowania dowodowego, w tym opinie psychologiczno-psychiatryczno-seksuologiczne potwierdzają zasadność skierowanego do sądu aktu oskarżenia – przyznaje Marańda.
Chcieli chronić inne dzieci
Artura Z. i Krzysztofa A. zatrzymano w kwietniu 2025 roku. Jako pierwsi o trwającym lata procederze zdecydowali się mówić dwaj bracia, byli ministranci. – Obserwując trwającą w sieci aktywność jednego ze swoich oprawców i to, że ciągle ma kontakty z dziećmi, postanowili zrobić z tym porządek. Bardzo wielu pokrzywdzonych w ten sposób ma poczucie winy, wstydu, co nam tutaj może wydawać się nieracjonalne – podkreślał mecenas Artur Nowak, pełnomocnik dwóch poszkodowanych, dodając: – Właśnie na tym polega perfidia. Taki sprawca nie napada nikogo na ulicy i nie gwałci za winklem, tylko od podstaw buduje relację z ofiarą, oplata ją siecią.
O tym jak sprawa odbierana jest w małym, lokalnym środowisku mówiła pełnomocniczka poszkodowanych, Ewelina Maciejewska. – Choćby po prześledzeniu komentarzy na facebooku widać, że wiele osób uznaje oskarżonego za osobę pokrzywdzoną – mówiła pod salą rozpraw. – Dla ofiar już samo ujawnienie sprawy jest traumą. A do tego dochodzą miesiące oczekiwania na przesłuchania, rozprawy, wyrok – dodawał Nowak.
Oskarżeni w sprawie w dalszym ciągu mają pozostać w areszcie. Kolejna rozprawa ma się odbyć w czerwcu 2026 roku. Obu mężczyznom grozi od dwóch do dwunastu lat więzienia.

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB
ania@turek.net.pl







