Pijany kierowca wjechał w grupę osób na poboczu. Sąd nie zgodził się na tymczasowy areszt

45-letni mieszkaniec powiatu poddębickiego usłyszał zarzuty po poważnym zdarzeniu drogowym, do którego doszło 27 czerwca 2026 roku. Mężczyzna, będąc w stanie nietrzeźwości, kierował samochodem osobowym i wjechał w grupę osób stojących na poboczu drogi. Prokuratura wnioskowała o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, jednak sąd zastosował wobec niego dozór Policji i zakaz opuszczania kraju.
Zatrzymali się, żeby pomóc innym
Do zdarzenia doszło po tym, jak podróżujący innym samochodem zjechali z drogi i wpadli do przydrożnego rowu, próbując uniknąć zderzenia z sarną. Na poboczu zatrzymały się osoby, które chciały udzielić im pomocy.
Właśnie w tę grupę wjechał 45-letni kierowca samochodu osobowego. Jak ustalili policjanci, mężczyzna znajdował się w stanie nietrzeźwości. Zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie, ponieważ poszkodowane zostały osoby, które wcześniej zatrzymały się z zamiarem pomocy innym uczestnikom ruchu.
Zarzuty i decyzja sądu
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kierującemu zarzutów dotyczących spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości.
Prokurator Prokuratury Rejonowej w Turku skierował do Sądu Rejonowego w Turku wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd nie przychylił się jednak do tego wniosku.
Wobec 45-latka zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Mężczyzna został objęty dozorem Policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Policja apeluje o rozsądek
Funkcjonariusze przypominają, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. Alkohol obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji na drodze.
Każda decyzja o prowadzeniu pojazdu po alkoholu może doprowadzić do tragedii. Czy kolejne tego typu zdarzenia wciąż muszą przypominać, jak poważne konsekwencje niesie nietrzeźwość za kierownicą?










