Drzewo, które pamięta miłość! Niezwykła historia sosny Celestyny z gminy Malanów

Dawno dawno temu, w 1702 roku, na rozstaju dróg w niewielkiej osadzie w gminie Malanów spotkali się Celestyna i Miłosz. Połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia i wspólne plany na przyszłość. Wszystkie miały się ziścić po powrocie Miłosza z wojny. Tyle, że on nie wrócił - poległ w bitwie pod Kliszowem. Celestyna długo czekała na ukochanego, a na rozstajach posadziła sosnę - by mieć komu powierzać swoje smutki. Rozmawiała z drzewkiem, wspominała ukochanego i podlewała je własnymi łzami.
Pomnik przyrody z gminy Malanów
Pomniki przyrody są cennym elementem naszego środowiska. Chronią wyjątkowe drzewa i unikatową roślinność, a ich korony są schronieniem dla ptaków, które zakładają w nich gniazda. Uczą nas szacunku do środowiska, zachwycają swoim wyglądem.
Najbardziej znanym pomnikiem przyrody w powiecie tureckim, w gminie Malanów jest majestatyczny Dąb Bartek z Kotwasic. Równie piękna i wyjątkowa jest jednak też Sosna Celestyna. Można by rzec, że to drzewo, które pamięta miłość. A jej historia zaczęła się kilka pokoleń wstecz…
Drzewo z baśni
Na skraju niewielkiej wsi Celestyny, tam gdzie drogi przecinają się pośród pól, łąk i lasów, od setek lat stoi niezwykła sosna. Samotna, ogromna i dumna, zdaje się strzec tego miejsca niczym cicha strażniczka dawnych tajemnic. Ma około 300 - 400 lat, 395 cm obwodu, około 16 metrów wysokości, a obwód korony mierzy ok 60 m. Od 1978 roku jest pomnikiem przyrody, a dziś pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych symboli okolicy.
Z Sosną Celestyną wiąże się historia, która brzmi bardziej jak baśń niż prawdziwe wydarzenie.
Dawno temu, w 1702 roku, na tym właśnie rozstaju dróg spotkali się Celestyna i Miłosz. Ona – młoda dziewczyna o niezwykłej urodzie, on – przystojny młodzieniec, który miał wkrótce wyruszyć na wojnę. Wystarczyło jedno spojrzenie, aby oboje poczuli, że połączyło ich coś wyjątkowego.
Obiecali sobie, że gdy on wróci, zostaną małżeństwem. Jednak los napisał dla nich zupełnie inną historię. Miłosz nie powrócił z wojny, poległ w bitwie pod Kliszowem.
Celestyna przez długi czas nie potrafiła się z tym pogodzić. Każdego dnia przychodziła na rozstaje dróg i czekała. Pewnego dnia posadziła tam małą sosnę, by mieć przy sobie kogoś, komu mogłaby powierzać swoje smutki. Rozmawiała z drzewkiem, wspominała ukochanego i podlewała je własnymi łzami.
Mijały lata, a sosna rosła. Z małej sadzonki przemieniła się w majestatyczne drzewo, z okazałą koroną, w której mieszkają różnorodne gatunki ptaków, m.in. kosy, grzywacze, bogatki, modraszki, kowaliki czy pełzacze leśne.
Nadszedł dzień kiedy i Celestyna odeszła, pozostawiając po sobie tylko wspomnienie i drzewo, które miało pamiętać jej miłość.
W jej koronie można usłyszeć echa miłości
Od tamtej pory sosna stała się miejscem owianym niezwykłą legendą. Mówi się, że jej konary przechowują wspomnienia dwojga zakochanych, a kiedy wiatr delikatnie porusza gałęziami, można usłyszeć ciche, niemal baśniowe dźwięki przypominające małe dzwoneczki.
Według jednej z opowieści właśnie te dźwięki zainspirowały francuskiego konstruktora instrumentów Victora Auguste’a Mustela do stworzenia celesty – instrumentu o delikatnym, niemal niebiańskim brzmieniu.
Dziś, po ponad trzystu latach, sosna nadal stoi na swoim miejscu. W 2019 roku znalazła się w gronie finalistów konkursu Drzewo Roku.
Z pewnością warto ją odwiedzić w miejscowości Celestyny i na chwilę zatrzymać się w tym magicznym miejscu, gdzie według legendy, narodziła się wielka, choć niespełniona miłość, gdzie ptaki co roku budują gniazda i zakładają nową rodzinę, gdzie toczy się życie setek organizmów (mchów, glonów i porostów).
A gdy wieczorem wiatr zaczyna szeleścić w jej koronie, warto przystanąć i posłuchać. Być może między szumem igieł wciąż kryje się cichy głos Celestyny.
Bo niektóre historie mijają wraz z ludźmi. Inne zapuszczają korzenie i rosną przez wieki.
Dziś Sosna Celestyna żyje nowym życiem. Jest bogatym mikrosiedliskiem, w którym schronienie i pożywienie znajdują liczne organizmy. Pokazuje nam, że pomnik przyrody to nie tylko stare i piękne drzewo dające cień w upalne dni, ale także mały świat, który dzięki niemu może istnieć. Świat, którego na co dzień, zabiegani, nie zauważamy. Historia tego drzewa trwa a każdy dzień dopisuje do niej nowy rozdział.
Tekst powstał na podstawie rozmowy z sołtysem sołectwa Celestyny – Andrzejem Tomsem, który z wielką pasją i zaangażowaniem opowiedział mi o swoim skarbie – sośnie zwyczajnej „Celestyna”, będącej pomnikiem przyrody, o który troszczy się i o który z dumą dba.
Katarzyna Kąciak (TGL OTOP)

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB
ania@turek.net.pl









