wtorek 21 kwietnia 2026

Jarosława, Konrada, Selmy

reklama

Czekoladowy zamsz i wiralowy Lambethcake. Ilona kręci Słodkim Młynem

Czekoladowy zamsz i wiralowy Lambethcake. Ilona kręci Słodkim Młynem
 
reklama

Podobno jemy oczami. To oczywiste, że wygląd potrawy bezpośrednio wpływa na nasz wybór jeszcze przed pierwszym kęsem. Estetyczne podanie stymuluje mózg, zwiększa przyjemność z jedzenia i potrafi sprawić, że potrawa wydaje się smaczniejsza. Desery i ciasta od Ilony, przygotowane w przydomowej cukierni w Tarnowskim Młynie to już w ogóle bajka. I to taka, że zauważyli ją nawet na Woronicza! Ze świąteczną wizytą wpadniemy dziś do „Słodkiego Młyna”.

Ciasto ma we krwi

Jajka, mąka, masło, śmietana, owoce, czekolada… I już można robić ciasto. Tylko wiecie, takie „zwyczajne” domowe. – Ja pochodzę z rodziny wielodzietnej i u nas w domu zawsze się piekło samodzielnie, na święta, urodziny, niedzielę. Mama szykowała po 2-3 ciasta. Więc kiedy sama miałam przygotować tort dla synka, to było dla mnie oczywiste, że też zrobię go samodzielnie – opowiada Ilona Radecka, cukierniczka i właścicielka „Słodkiego Młyna”. I zrobiła jeden, a później drugi. Potem trzeba było upiec babeczki do przedszkola, do szkoły, na imprezę do kolegi i tak się zaczęło. – Siedziałam w domu z dziećmi, bo 18 lat temu przeprowadziliśmy się do Tarnowskiego Młyna i nie było żadnej babci do pomocy, więc zaczęłam piec – wspomina.

reklama

Pieczenia ciast nie porzuciła nawet wtedy kiedy zaczęła pracować w jednej z konińskich firm. A tym bardziej po tym jak ją zamknięto. – Szukałam pracy, wysyłałam cv, ale dalej piekłam i w pewnym momencie dotarło do mnie, że właściwie nie muszę szukać pracy, bo ja ją mam.

Potem była dotacja z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dzięki której przy domu powstała cukiernia – duża przestrzeń, bo „mąż namawiał, żeby zrobić raz, a dobrze” – jak mówi Ilona.

I tak zamiast realizować się w wymarzonej biurowej pracy i odpoczywać w wolne weekendy, życie Ilony stanęło do góry nogami – a plany odwróciły się o 180 stopni. – Bo wiadomo jak to jest, teraz najwięcej pracy mam właśnie w weekendy, wtedy przecież odbywają się wszystkie imprezy – mówi właścicielka „Słodkiego Młyna”.

Sekretny składnik Ilony

Pieczecie samodzielnie? No to wiecie, że oprócz doskonałych produktów dobry wypiek musi mieć jeszcze to „coś”. W przypadku Ilony to zmysł estetyczny. Bo jemy, ale przede wszystkim wybieramy oczami. Więc to co wybieramy musi być doskonałe. – To nie jest tak, że wystarczy dobrze piec – śmieje się Ilona. Choć, jak przyznaje sama długo tak myślała.

reklama

Na paterach równiutko porozkładane stoją słynne monoporcje Ilony – pokryte czekoladowym zamszem maliny w rozmiarze XXL, róże, desery w minipucharkach, musy. Jesienią były jabłka, gruszki i dynie, na wiosnę słodkie jajka. Ślinka sama cieknie na ich widok.

Ilona Radecka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że słodki stół z Tanowskiego Młyna to nierzadko „gwóźdź programu” imprezy. Dlatego tak ważne jest odpowiednie wyeksponowanie tego bajkowego zakątka. Tego też nauczyła się z czasem – stawiać granice, walczyć o swoje, przepychać się ze stołem z przysłowiowego kąta w szatni na główną salę. Wtedy słychać zachwyty, a desery potrafią nawet zniknąć w „tajemniczych okolicznościach”.

Wiralowy Lambethcake

Ale jest coś jeszcze – znak naszych czasów, tego że nawet mieszkając w małej miejscowości w gminie Władysławów, da się na bieżąco śledzić najnowsze cukiernicze trendy. Trzeba przyznać, że Ilona robi to po mistrzowsku. Wszystko, jak mówi, dzięki internetowi. Ale chyba nie tylko. – Uwielbiam wszelkie szkolenia – przyznaje. Choć nie wszystkie przydają się w codziennej pracy, bezcenna okazuje się wiedza, którą na takich eventach wymieniają się cukiernicy. A co w słodkiej modzie piszczy? Absolutnymi hitami roku 2026 maja być torty na sztaludze i dekoracje w stylu Lambeth. W swojej hitowej rolce Ilona zaproponowała je na podłużnym torcie w kolorze śmietankowej bieli. Na całej długości tortu umieściła szereg roztańczonych złotych świeczek. Idea jest taka, że para młoda zdmuchuje je od dwóch krańców i kończy pocałunkiem pośrodku. To właśnie „LambethCake” otworzyło Ilonie drzwi do telewizji śniadaniowej.

- Zadzwonili do mnie z programu „Pytanie na śniadanie” z pytaniem czy przy przyjadę do nich z tortem, który wykonywałam w rolce. Akurat miałam pełne ręce roboty bo to były walentynki – opowiada ze śmiechem. Transport tortu do porannego programu okazał się prawdziwym wyzwaniem – występujący mogą co prawda skorzystać z hotelu, kłopot w tym, że główny bohater występu nie miał zapewnionego miejsca w lodówce. – Nie było innego wyjścia, musieliśmy wyjechać o wpół do czwartej rano, dodam – po nieprzespanej ze stresu nocy – mówi Ilona. Na szczęście stres okazał się zupełnie niepotrzebny – występ się udał, a przywieziony z Tarnowskiego Młyna tort smakował wszystkim. – Choć przewidziany dla 45 – 50 osób, zniknął w mgnieniu oka – śmieje się cukierniczka.

Ilona otwiera szkołę

Ilona nie ukrywa, że to co wyniosła z domu to zaledwie zalążek tego jak wygląda współczesne cukiernictwo. Swoje umiejętności doskonali na licznych szkoleniach. Jej wyroby robią na naszym lokalnym rynku tak duże wrażenie, że w odpowiedzi na pytania, sama postanowiła dzielić się swoimi sekretami i szkolić pasjonatki cukiernictwa. – Szkolenia prowadzę tylko w sezonie jesienno-zimowym, kiedy pracy mamy trochę mniej – przyznaje. Pod czujnym okiem Ilony kursantki zgłębiały już sekrety składania tortów, misternych dekoracji w stylu Lambeth, pieczenia walentynkowych babeczek, a nawet komponowania całych słodkich stołów. U Ilony nie ma więc miejsca na nudę.

Od kwietnia startuje na całego sezon imprez – ślubów, komunii, chrzcin. Do tego, wzorem ubiegłego lata, w Słodkim Młynie pojawią się pyszne rzemieślnicze lody. – Przyjeżdżają do nas z Ostrowa Wielkopolskiego, ale podobnie jak wszystkie moje wyroby, powstają ze świeżych, lokalnych produktów. Powiem krótko - są pyszne – zachęca Ilona.

A co z Wielkanocą? Będzie klasycznie. Babki, serniki (Ilona poleca pistacjowy oraz mango-marakuja), mazurki i coś specjalnego – uwielbiany przez niemal wszystkich Dakłas. No i monoporcje w postaci bajecznie kolorowych jajek. Zerknijcie tylko na profil Słodkiego Młyna!

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB

ania@turek.net.pl

Dodatkowe zdjęcia do artykułu
fot.: fb Słodki Młyn2
fot.: fb Słodki Młyn3
fot.: fb Słodki Młyn4
fot.: fb Słodki Młyn5
fot.: fb Słodki Młyn6
fot.: fb Słodki Młyn7
fot.: fb Słodki Młyn8
fot.: fb Słodki Młyn9
fot.: fb Słodki Młyn10
fot.: fb Słodki Młyn11
fot.: fb Słodki Młyn12
fot.: fb Słodki Młyn13
fot.: fb Słodki Młyn14
fot.: fb Słodki Młyn15
fot.: fb Słodki Młyn16
Podobne artykuły
Ciach i drogi oddane. Gmina Władysławów z...

Ciach i drogi oddane. Gmina Władysławów z nowymi inwestycjami

24 mrz.
Piękno tkwi w jego oku. Retro kadry Jakuba...

Piękno tkwi w jego oku. Retro kadry Jakuba Kozłowskiego

8 mrz.
Pieczone ziemniaki królowały w Tarnowskim...

Pieczone ziemniaki królowały w Tarnowskim Młynie. Smaki jesieni i...

16-09-2025
Pasja na wyciągnięcie ręki. II Wystawa Pasji...

Pasja na wyciągnięcie ręki. II Wystawa Pasji w Malanowie znowu...

13-05-2025
Umowa podpisana. Droga w Tarnowskim Młynie...

Umowa podpisana. Droga w Tarnowskim Młynie przejdzie remont

23-04-2025
Odjechany pan Olo, czyli kolejowa pasja...

Odjechany pan Olo, czyli kolejowa pasja Aleksandra Świętaszczyka

13-11-2024

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama