Konińska kopalnia będzie mieć w tym roku straty w wysokości 42 milionów złotych. "Aby uniknąć katastrofy trzeba ciąć koszty wszędzie, gdzie się da. Zarząd musi podnosić wartość spółki, a bez wielkich inwestycji w nowe odkrywki kopalnia nie ma przyszłości" - uważa nowy prezes przedsiębiorstwa Maciej Musiał.
Związkowcy uważają jednak, że kopalnia nie ma już na czym oszczędzać, a pieniądze na inwestycje powinny pochodzić od inwestora strategicznego. Górnicy po raz kolejny zwrócili się do ministra skarbu, by poinformował ich, jak ma wyglądać przyszłość kopalni, dotąd nie dostali informacji.
Rzecznik ministerstwa Paweł Kozyra zapewnił, że przygotowywana jest odpowiedź. "Naszym celem jest działanie w interesie spółki , nie planujemy prywatyzacji kopalni w tym roku" - dodał.
Górnicy grożą zorganizowaniem protestu w Warszawie, jeśli minister skarbu w najbliższym czasie nie spotka się z nimi i nie przekaże konkretnych informacji.
źódło: Radio Merkury