Chcemy podwyżek - mówią w Mirandzie
Strajk ostrzegawczy w Zakładach Przemysłu Jedwabniczego "Miranda" w Turku. Przestoje będą trwać w sumie 6 godzin. "Będziemy wyłączać maszyny na dwie godziny na wszystkich trzech zmianach"- poinformowała Radio Merkury szefowa NSZZ Solidarność w przedsiębiorstwie Wiesława Olszak.
Pracownicy, którzy w referendum opowiedzieli się za strajkiem, domagają się podwyżek w wysokości około 100 złotych. Tłumaczą, że od 1998 roku nie zostali ani grosza podwyżki. Nie wypłacano im także premii. "Pracowaliśmy na trzy zmiany, zdarzało się, że także w soboty i niedziele, mieliśmy duże zamówienia, zakład zarabiał" - argumentuje załoga żądanie pieniędzy.
Związkowcy twierdzą, że nie mogą porozumieć się z szefostwem. Tłumaczą, że prowadzone od wielu miesięcy negocjacje nic nie dały. W Mirandzie pracuje około 500 osób. Większość z zatrudnionych tam osób to kobiety.
źródło: Radio Merkury









