Płacimy za jazdę... po dziurach

Dziurawa nawierzchnia i zagrodzona połowa jezdni - na to natrafią kierowcy przejeżdżający płatnym odcinkiem autostrady A2 Września-Konin. Po ostatnich opadach deszczu najgorzej wygląda fragment między Sługocinem a węzłem Modła.
Renata Rychlewska rzecznik Autostrady Eksploatacji - przyznaje, że sytuację pogorszyły gwałtowne opady deszczu, ale remont planowany był już od dawna.
Od piątku pracują ekipy remontowe. Kierowcy, którzy jechali autostradą mogli już zobaczyć pracowników, którzy łatają te miejsca, gdzie asfalt się wypłukał. Do 10 września ten odcinek będzie remontowany - powiedziała Rychlewska Radiu Merkury. Na razie na dwóch kilkusetmetrowych odcinkach, ruch na autostradzie odbywa się tylko jednym pasem.
Dziury na liczącej niespełna 4 lata nawierzchni muszą zaskakiwać kierowców, nawet jeśli weźmie się pod uwagę fakt że odcinek Września - Konin był jedynie modernizowany, a nie budowany od podstaw. Prezes Autostrady Wielkopolskiej Andrzej Patalas przyznaje, że te usterki pojawiły się zdecydowanie za wcześnie.
Na części autostrady roboty nie zostały wykonane w sposób właściwy. To jest odcinek, który jest jeszcze w okresie gwarancji, wobec tego zleciliśmy wykonanie bardzo szczegółowych badań georadarem i na skutek tych badań wiemy, że w kilku miejscach trzeba będzie na koszt wykonawcy dokonać dosyć dużego remontu - powiedział Andrzej Patalas.
Niestety kierowcy nie mogą liczyć na to, że na czas remontu zawieszone zostanie pobieranie opłat. Kierownictwo autostrady zapewnia jednak, że prace będą prowadzone na krótkich odcinkach, by nie tamować ruchu.
źródło: Radio Merkury









