Spytać Wąsacza o PAK!

Trzy największe związki zawodowe z Kopalni Węgla Brunatnego Konin zwróciły się do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, by ta - oprócz rzekomych nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU - zbadała także prywatyzację Zespołu Elektrowni Pątnów -Adamów -Konin.
W tych dwóch sprawach kluczową postacią jest Emil Wąsacz - były minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka. To właśnie za jego czasów podjęto decyzję o sprzedaży mniejszościowego pakietu akcji PZU i sprzedaży akcji PAK-u. Aktywa elektrowni kupił Elektrim.
Według górników uwowa prywatyzacyjna została tak skonstruowana, że Skarb Państwa stracił w PAK-u władzę operacyjną. W związku z tym, że inwestor nie wywiązywał się z umowy, PAK wpadał w coraz to większe tarapaty, a to dotknęło także konińską kopalnię.
Tymczasem energerycy z konińskich elektrowni uważają, że nie tylko Wąsacz ponosi za to odpowiedzialność. Zdaniem szefa "Solidarności 80" w PAK-u Piotra Rybińskiego, zawiniły również kolejne ekipy rządzące. Rybiński dodaje, że najlepszy moment, by zdyscyplinować Elektrim - pojawił się, gdy premierem był Leszek Miller. Właśnie wtedy można było nałożyć na konsorcjum karę za niewywiązanie się z zapisów umowy prywatyzacyjnej.
Jednak ówczesny rząd potraktował Elektrim łaskawie i przedłużył mu wszystkie terminy - dodaje Rybiński. Jego zdaniem, podpisane wówczas aneksy do umów dały inwestorowi pełnię władzy
źródło: Radio Merkury Poznań









