Benefis Leszka Lamenta
Wieczór 29 września 2006 r. godzina 19.00 Data, której Leszek Lament nigdy nie zapomni. Miał być to wieczór promocji nowej książki Leszka Pt. „Sprzymierzeńcy księżyca”, ale przyjaciele sprawili Leszkowi niespodziankę i zamienili promocję w benefis.
30 -lecie debiutu literackiego Leszka Lamenta, które przypada w tym roku, trzeba było upamiętnić.
Zjawili się prawie wszyscy, którzy z jubilatem w jakikolwiek sposób są związani. Oczywiście na pierwszym miejscu była mama, która nawet tego dnia upominała Leszka, że mógłby ubrać się inaczej. (Bardzo sympatyczne momenty). Nie sposób tu wymienić wszystkich, jednak należałoby wymienić jednego z przyjaciół, który zna Leszka i jego twórczość prawie od początku, a jest nim Leszek Żuliński z Warszawy. Krytyk literacki, recenzent, publicysta, oraz poeta. Specjalnie na ten wieczór przyjechał z Olsztyna Ks. Krzysztof Niespodziański, który, wykonał ilustracje do poprzedniego tomiku wierszy „ Zapiski Czarnoksiężnika”.
Całą imprezę prowadziła Maria Kur-Sulkowska. Zaczęła oczywiście od pytań do Leszka a następnie poprosiła o wypowiedź i recenzje nowej książki p. Leszka Żulińskiego. Pięknie mówił o książce, ale i o całej twórczości Leszka Lamenta. Następnie dla jubilata zaśpiewała Katarzyna Pławińska piosenkę do tekstu Leszka Lamenta. Podobnie Anna Górka, śpiewała piosenkę z tekstem Lamenta. Na gitarze akompaniował Paweł Ciemniewski, który z niepełnym składem KMT wykonał dla jubilata dwa utwory. Trzeba dodać że miedzy występami przyjaciół, Leszek czytał swoje wiersze.
Niesamowity horoskop przygotowała Marzena Świderska. Publiczność miała niezłą zabawę, okazało się, że wszystko w horoskopie się sprawdziło, a były tam i pikantne szczegóły.
Ela Galoch przeczytała wiersz napisany specjalnie na tę okoliczność. Podobnie siostrzenica Leszka Marita Białas, czytając wiersz skomponowany przez siebie, rozbawiła zgromadzonych gości. Na koniec wystąpił jeszcze jeden przyjaciel Leszka Jacek Sulkowski z dostosowanym do tej okoliczności tekstem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „ Nieznani mieszkańcy naszych borów”. Po czym w iście kabaretowy sposób przedstawił kilka zalet oraz wad naszego jubilata. Do tego dołączyła Roma Zagozda –psycholog, która z racji zawodu przedstawiła opis swojego „ pacjenta”. Przednia zabawa. Śmiechu było sporo, bo przecież jak na prawdziwy benefis przystało musi być i trochę poważnie i trochę z humorem.
Zadbaliśmy także o rzeczy przyziemne. Postanowiliśmy ugościć jubilata oraz wszystkich gości i zastawiliśmy stół biesiadny. Był bigos, chleb i smalec oraz ogórki, a do kontrastu czerwone wino. Zrobiło się swojsko i przyszedł czas na rozmowy.
Na koniec przytoczę słowa jubilata „ jak żyję to nikt jeszcze nie zrobił mi takiego spotkania autorskiego”.
Takie słowa cieszą i dają satysfakcje oraz mobilizują do dalszej pracy.
Dodajmy na koniec najważniejszą wiadomość.
Książkę Leszka Lamenta „Sprzymierzeńcy księżyca” udało się wydać dzięki wspólnemu zaangażowaniu Urzędu Miasta, Miejskiej i Powiatowej Biblioteki oraz Stowarzyszeniu „Przystań”.
źródło: Jacek Sulkowski „Stowarzyszenie Przystań"









