czwartek 06 sierpnia 2020

Jakuba, Sławy, Wincentego

reklama

Burmistrz oko w oko z mieszkańcami

Burmistrz oko w oko z mieszkańcami
 

W ubiegły piątek odbyło się drugie już spotkanie Burmistrza Miasta Turku z mieszkańcami. Zostało ono zorganizowane na godzinę 17.30 w Gimnazjum nr 1 przez radnego Radosława Idzikowskiego, który również brał w nim udział. Głównym powodem, dla którego spotkanie zostało zorganizowane, są obawy mieszkańców blokowisk odnośnie nowego źródła ciepła.

Zarówno Burmistrz, jak i radny Idzikowski, swoje wypowiedzi rozpoczęli od podziękowania mieszkańcom za oddane na nich głosy podczas wyborów, które pozwoliły im zająć obecne stanowiska.  Spora frekwencja na sali pokazuję, iż mieszkańcy nie są obojętni na losy miasta. Zwłaszcza, że dotyka ich problem ciepła: 82% mieszkańców miasta mieszka w blokach i to właśnie ich bezpośrednio dotyczy ta kwestia.

reklama

Jako pierwszy głos zabrał Burmistrz Antosik zapewniając mieszkańców, że władze robią wszystko, aby zabezpieczyć dostawy ciepła dla miasta. Ponadto wyjaśnił obecną sytuację kopali i elektrowni podając fakty. Przypuszczenia o tym, że zasoby węgla wystarczą do roku 2023 zostały poddane dużym wątpliwością. Potwierdzono fakt, że kopalnia nie planuje otwarcia żadnych nowych odkrywek. Padła oficjalna data zakończenia działalności elektrowni na dzień 30 grudnia 2017 roku. Burmistrz poinformował o tym, że firma PGKiM już w ubiegłym roku ogłosiła pierwszy przetarg na dostawcę ciepła dla naszego miasta. Przetarg ten był ponawiany przez trzy miesiące od października ubiegłego roku do stycznia bieżącego roku. Podczas pierwszych dwóch przetargów nie wpłynęły żadne oferty. Dopiero w trakcie ostatniego wpłynęły trzy oferty, z których jedynie jedna była kompletna, a dwie pozostałe nie spełniają wymogów. Informacje te, miały uświadomić mieszkańcom powagę sytuacji, oraz brak alternatyw, ze względu na to, że żadna polska firma nie złożyła oferty współpracy.

Jak określił to burmistrz - nasze miasto widocznie nie wydało się na tyle atrakcyjne dla polskich firm, aby wzięły one udział w przetargu na dostawcę ciepła. Jedyna kompletna oferta, która wpłynęła pochodzi z firmy zewnętrznej, a dokładniej jest to niemieckie przedsiębiorstwo o nazwie Getec, które działa na terenie wielu państw. Z racji, iż przetarg nadal trwa, nie ujawnia się nazw firm które, złożyły pozostałe dwie oferty. Podpisanie umowy z nowym dostawcą ciepła planowane jest na kwietnia tego roku. Podczas przemówienia burmistrz jasno mówił o tym, że budżetu miasta nie stać na pobudowanie własnego źródła ciepła. To, co jednak posiadamy. to sieci ciepłownicze, które mogą być z powodzeniem wykorzystane do przesyłu ciepła.

Dużą role w tej sytuacji gra czas, którego jest zbyt mało, co nie pozwala władzom na dalsze zastawianie się nad tym tematem. Potrzebne jest natychmiastowe działanie, aby w przeciągu dwóch lat zapewnić dostawy ciepła. Zapewniono mieszkańców o wiarygodności niemieckiej firmy, do której część osób nie jest nastawiona pozytywnie. Na sali dało się usłyszeć szepty odnośnie wzrostu cen za ciepło. Niestety to, że ceny będą wyższe zostało również potwierdzone przez samego burmistrza. Jednak zapewnił on, iż negocjacje nadal trwają. W tym celu doszło już do jednego wyjazdu do Niemiec, druga wizyta w firmie Getec planowana jest w połowie marca. Jednym z celów tej wizyty ma być negocjowanie cen. Główną szansą obniżenia ostatecznej wartości ciepła jest zbicie cen za przesył.

reklama

Odnośnie oferty firmy Getec, planowana jest budowa dwóch kotłów ciepłowniczych. Turek dla bezpieczeństwa ogrzania mieszkańców potrzebuje 33,5 megawat ciepła w ciągu roku. Pierwszy z kotłów o mocy 20 megawat ma działać dzięki spalaniu pyłu węglowego. Pytano dlaczego nie można wykorzystać polskiego węgla, ponieważ firma docelowo planuje transportować węgiel z terenu Niemiec. Odpowiedź burmistrza była krótka i zwięzła: - ze względu na jego kaloryczność. Firma Getec przeprowadziła testy, które wykazały większą kaloryczność węgla niemieckiego stąd taka, a nie inna decyzja. Drugim minusem jest sprawa transportu naszego węgla: nasze miasto nie posiada kolei co jest dużym utrudnieniem, ponieważ transport samochodowy mógłby wzbudzić fale protestów. Drugi, mniejszy kocioł, zasilany miałby być gazem i wykorzystywany jedynie w razie konieczności uzyskania większej ilości ciepła.

Podkreślono fakt, że przetarg nadal trwa, co oznacza, że dwie pozostałe oferty nadal są rozważane. Ze względu na otwarty przetarg, burmistrz Antosik nie mógł odpowiedzieć na dociekliwe pytania zebranych odnośnie lokalizacji nowej elektrowni. Uzmysłowiono mieszkańcom, że dla Turku nierealne są plany budowy np. spalarni śmieci czy innych alternatywnych źródeł ciepła, przede wszystkim ze względu, że takie inwestycje sprawdzają się w znacznie większych miastach niż Turek.

Uspokojono negatywne nastroje odnośnie stabilności nowego źródła ciepła. Pojawiały się przy tym wątpliwości, czy za kolejne kilkanaście lat miasto nie stanie przed kolejnym zagrożeniem ze względu na rosnące normy ochrony środowiska. W końcu nowa oferta zakłada wykorzystywanie pyłu węglowego. Mówiono o tym, że planowane podpisanie umowy zapewni bezpieczeństwo dostaw ciepła na kolejne 30 lat. Burmistrz zapewnił, iż rozmowy o ewentualnych wartościach cen zostaną przekazane do wiadomości publicznej, jak tylko przetarg zostanie zamknięty.

Kolejnymi tematami poruszanymi na spotkaniu były kwestie Tureckiej Strefy Inwestycyjnej oraz stan ulicy Smorawińskiego.

Czy będą nowi inwestorzy w Strefie? - Zrobimy wszystko co możemy, aby tak się stało - to odpowiedź nowego włodarza miasta. Poszukiwania inwestorów podobno trwają nieustannie. Sprzedane zostały już grunty pod budowę browaru. Kolejnym potencjalnym inwestorem ma być firma produkująca galanterię skórzaną, jednak umowa nie została jeszcze podpisana. Ilość możliwie zatrudnionych osób nie jest jeszcze szczegółowo określona.

Jeśli kogoś ciekawi stan drogi Smorawińskiego, to nie będzie zadowolony z przekazanych informacji. Burmistrz określił, że miasto nie może sobie pozwolić na remont dróg powiatowych, podkreślając że jest to obowiązkiem Starostwa Powiatowego. Radny Idzikowski udzielił informacji otrzymanej po ostatnim zebraniu Rady Powiatu , że nie zapowiada się na to, aby znalazły się fundusze na remont tej ulicy.

W trakcie rozmowy burmistrz podjął również temat firmy PGKiM. Ujawnił informację, że doszło do spotkania pomiędzy nim, a prezesem spółki miejskiej. Z rozmowy wynikły dwa końcowe wnioski: burmistrz zlecił prezesowi, aby w tym roku firma PGKiM wykazała znaczne oszczędności. Drugim zadaniem jest poprawa wizerunku tej firmy w oczach mieszkańców. Antosik nie krył, że otrzymał dużo wyrazów niezadowolenia od mieszkańców, co do pracy tej firmy, i nie zamierza pozostawić tego bez konsekwencji. Po czym wszyscy zebrani usłyszeli, że w tym tygodniu rozwiązał on Rade Nadzorczą PGKiM i ma zamiar zmienić jej skład na nowy. Było to zaskoczeniem dla mieszkańców.

Pod koniec spotkania burmistrz złożył mieszkańcom obietnicę, że powstania drogi dojazdowej przy ulicy Wyszyńskiego 3. Nie określono konkretnego terminu wykonania tego zadania.

Ostatnią istotną wiadomością jest sprawa przyszłej nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta, która ma zostać zorganizowana w najbliższym czasie. Burmistrz bardzo zachęcał do udziału w niej przede wszystkim mieszkańców. Więcej informacji na ten temat ma zostać przekazana, jak tylko zostaną ustalone konkretne terminy.

A. Wojtyra

Burmistrz oko w oko z mieszkańcami

Podobne artykuły

Wotum zaufania i absolutorium dla Burmistrza za...

Wotum zaufania i absolutorium dla Burmistrza za 2019...

3 lip.
Listy do redakcji: Stanowisko Burmistrza Miasta...

Listy do redakcji: Stanowisko Burmistrza Miasta w...

15 czerw.
Przedszkola i żłobki w mieście nadal zamknięte....

Przedszkola i żłobki w mieście nadal zamknięte....

4 maj.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama