Olimpia Koło - Tur Turek II 3:0 (2:0)

W przeciwieństwie do poprzednich spotkań, Olimpia rozegrała dobry mecz pokonując Tur Turek 3:0 (2:0). Goście tylko doskonałemu bramkarzowi Ludwikowskiemu (były pierwszoligowiec) mogą zawdzięczać utratę tylko trzech bramek. Przez większą część spotkania gospodarze częściej atakowali i stworzyli o wiele więcej groźnych sytuacji do strzelenia gola.
Mecz relacjonuje kolski dziennikarz, Michał Chojnacki:
Pierwszy groźny strzał zanotowaliśmy w 9 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Banaszaka piłkę przejął Mikusik, silnie strzelił, ale Ludwikowski był na posterunku i wybił piłkę w pole. Pięć minut potem silnie strzelił w światło bramki Kawka, ale nie zaskoczył tym bramkarza. W 25 minucie ponownie do strzału doszedł Kawka i z 18 metrów kropnął w prawy róg bramkarza i piłka tuż przy słupku wpadła do siatki. W ten sposób uzyskał dla swych barw prowadzenie 1:0. Dwanaście minut później na rajd prawą flanką zdecydował się Trzmielewski, dośrodkował, lecz bramkarz wybił piłkę w pole. Po ładnej akcji na 2:0 podwyższył Krzyżanowski. Nadal Olimpia zagrażała, ale do przerwy wynik już nie uległ zmianie, choć strzelali jeszcze Powietrzyński, Marańda, Lenart, Banaszak.
Po zmianie stron niezwykle groźnie zrobiło się pod bramką gości w 63 minucie, kiedy to po wymianie piłek pomiędzy Kawką a Lenartem ten ostatni strzelił, lecz piłka poszybowała obok słupka. Minutę później po jednej z nielicznych akcji goście oddali strzał na bramkę Olimpii. W 77 minucie ponownie gospodarze mają okazję zdobycia kontaktowego gola, po rzucie wolnym z 16 metrów. Na strzał zdecydował się Dawid Łączny, trudną piłkę do obrony Lewandowski wybił na róg. Goście w tym okresie starali się zagrozić gospodarzom, ale dobrą partię rozegrał obrońca Sikorski, który był zaporą nie do przebycia.
Gdy do końca spotkania pozostało niespełna 10 minut boisko opuścił Marańda, a na jego miejsce wszedł Łukasz Wojciechowski. W 84 minucie Powietrzyński postawił kropkę nad „i” zdobywając trzecią bramkę dla gospodarzy, po dobitce z rzutu wolego, który wykonywał Banaszak. Wynikiem 3:0 zakończyło się to interesujące spotkanie. – Dziś zagraliśmy dość przyzwoity mecz, nie było słabych punktów w drużynie. Mogliśmy się pokusić o wyższe zwycięstwo, bo mieliśmy ku temu okazje, lecz na przeszkodzie stanął doskonały bramkarz Ludwikowski. Sprawiliśmy kibicom miły prezent świąteczny, z którego cieszymy się i my, i kibice – powiedział uśmiechnięty trener Jerzy Banaszak.
Olimpia: Tomasz Lewandowski, Łukasz Sikorski, Miłosz Olek, Piotr Krzyżanowski, Tomasz Mikusik – Jarosław Kawka, Maciej Banaszak, Robert Lenart, Hubert Powietrzyński – Piotr Marańda (81’) Łukasz Wojciechowski, Mateusz Trzmielewski (66’) Sebastian Cichocki.
Tur: Marcin Ludwikowski – Rafał Pietraszak, Mariusz Gostyński, Kacper Łączny, Łukasz Ekiert, – Dawid Jóźwiak, Tomasz Jankowski, Jakub Dudek, Dawid Łączny – Artur Bednarczyk, Rafał Ptaszkiewicz.
Żółte kartki: Tur – (49’) Pietraszek, Olimpia – (57’) Powietrzyński.
źródło: UM Koło









