Żurawiecki żyje, ale jest zdenerwowany

Poszukiwany od 8 dni przewodniczący rady powiatu turkowskiego i dawny szef Solidarności w Konińskiem żyje - poinformował Radio Merkury jego przyjaciel wiceburmistrz Turku Mirosław Mękarski. Żurawiecki dzwonił do rodziny, jednak jego telefony były bardzo enigmatyczne, Jerzy był wyrażnie zdenerwowany - stwierdził Mękarski.
Więcej nie mogę powiedzieć ponieważ mogło by to zaszkodzić dochodzeniu - dodał. Tymczasem jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy przewodniczący rady może przebywać w tej chwili za granicą. Informacji tej nie chce na razie potwierdzić policja w Środzie Śląskiej. Właśnie tam widziano Żurawieckiego po raz ostatni.
Przed jego zaginięciem ktoś (być może on sam) podjął pieniądze z bankomatu. Dziś ten wątek powinien się wyjaśnić - powiedział Radiu Merkury rzecznik policji w Środzie Janusz Tarka.
Dlaczego Żurawiecki zniknął? na ten temat ciągle trwają spekulacje. Niektórzy mówią, że może mieć to związek z przeszłością działacza. W Turku i w Koninie pojawiła się plotka, że był tajnym współpracownikiem SB. W jednej z lokalnych gazet miały się pojawić publikacje na ten temat. Inni znowu sugerują, że zniknięcie działacza ma związek z wykrytymi przez niego lokalnymi aferami m.in. w turkowskim szpitalu. Ta sprawa zakończyła się w sądzie. Osoby które wyprowadziły z kasy lecznicy pieniądze zostały skazane. Jak mówią jego przyjaciele z Turku - Żurawiecki dostawał SMSy z pogróżkami. Dlatego pozbył się komórki.
Do jego poszukiwań zaangażowano także detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.
źródło: Radio Merkury
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Masz ciekawego newsa?
Podziel się z internautami!
Piszcie na adres:redakcja@turek.net.pl lub wypełnij formularz.









