Strajk w 20 wielkopolskich szpitalach

W poniedziałek rozpoczął się w kraju bezterminowy strajk lekarzy. Medycy protestują także w kilkunastu szpitalach w Wielkopolsce. Praca jest tam zorganizowana jak na ostrym dyżurze. Nie ma zabiegów planowanych, tylko ratujące życie. Czynne są wyłącznie te poradnie, w których lekarze mają indywidualne kontrakty z NFZ.
W Poznaniu strajk rozpoczął się w szpitalach przy Mickiewicza, Lutyckiej i Krysiewicza oraz w szpitalu wojskowym. We wtorek do protestu przystąpią lekarze w szpitalu przy ulicy Szkolnej. W szpitalu w Gnieźnie związkowcy również zapowiedzieli strajk.
Lekarze z konińskiego szpitala ograniczyli świadczenia medyczne i przyjęcia na oddziały do minimum. Natomiast szpitale w Kole, Słupcy i Turku pracują normalnie. Większość zatrudnionych tam lekarzy jest na kontraktach.
Bezterminowy protest trwa od poniedziałku w Szpitalu Powiatowym w Śremie. Przewodniczący związku zawodowego w tej placówce Sławomir Rybka powiedział Radiu Merkury, że udział w strajku biorą wszyscy lekarze, czyli blisko pięćdziesięciu.
Tak jak w weekendy pracuje największy na północy regionu Wielkopolski Szpital Specjalistyczny w Pile. Według dyrektora Grzegorza Wrony, do pracy zgłosiło się tam około 30 lekarzy, czyli 1/3 tych, którzy pracują w pilskim szpitalu w powszednie dni. Pacjenci, którzy mieli zaplanowane operacje i zabiegi, zostali wcześniej poinformowani o strajku.
Także w Gostyniu i Kościanie rozpoczął się strajk bezterminowy. W Lesznie - na razie jednodniowy. Lekarze z Leszna nie mogli przystąpić do strajku ciągłego, bo ich związek nie wszedł w spór zbiorowy z dyrekcją szpitala. W kościańskim szpitalu na 47 lekarzy do strajku przystąpiło 30. W szpitalu w Gostyniu strajkują prawie wszyscy lekarze.
W systemie ostrodyżurowym odbywa się praca w największej lecznicy na południu Wielkopolski - Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu. Od łóżek pacjentów odeszli także lekarze w Jarocinie i Kępnie. Jednodniowe akcje poparcia zorganizowano w szpitalach w Ostrowie i Krotoszynie. Do protestu nie przyłączyli się lekarze z Pleszewa i Ostrzeszowa, ale też popierają postulaty strajkujących - tamtejsze lecznice są oflagowane.
Lekarze chcą podwyżek i natychmiastowych reform w ochronie zdrowia. W piątek spotkali się z premierem Kaczyńskim, ale usłyszeli, że ich żądania są nie do spełnienia, bo w budżecie nie ma pieniędzy.
Strajkujących lekarzy wsparli poznańscy studenci, głównie z Uniwersytetu Poznańskiego i Uniwersytetu Medycznego. W poniedziałek po południu na Placu Mickiewicza zorganizowali akcję protestacyjną (na zdjęciu), podczas której tłumaczyli przechodniom - o co chodzi lekarzom, dlaczego powinni strajkować i jakie mają propozycje zmian w służbie zdrowia.
źródło: Radio Merkury









