Pyły z elektrowni zasypały Psary

Mieszkańcy Psar pod Turkiem przeżyli chwile grozy. Przez dwa dni nie mogli wychodzić z domów. Wszystko zostało zasypane popiołem z pobliskiego składowiska odpadów elektrownianych. Mieszkańcy i samorządowcy, w tym także przewodniczący Rady Gminy Czesław Witczak, uważają, że winna jest eletrownia. Ich zdaniem nie zabezpieczyła w odpowiedni sposób popiołów.
Elektrownia zaniedbała swoje obowiązki. Nie rekultywują tego zgodnie z tym co napisali. Odkryta była duża powierzchnia popiołów, nie było to zalane wodą i nie było zasypane ziemią - powiedział Czesław Witczak Radiu Merkury.
Tymczasem rzecznik prasowy Zespołu Elektrowni Patnów Adamów Konin Maciej Łęczycki podkreśla, że PAK zrobił wszystko, aby zabezpieczyć składowisko.
Te pyły cały czas elektrownia zraszała. Niestety to nie wystarczyło przy tej wichurze. W związku z tym nieco szybciej niż planowaliśmy podjęliśmy decyzję o wdrożeniu procedury administracyjnej w celu zamknięcia części tego składowiska i rekultywacji terenu - powiedział Maciej Łęczycki Radiu Merkury.
Już rok temu wieś podczas wichury została zasypana popiołami. Wtedy elektrownia także obiecywała, że zrekultywuje teren.
Gmina powiadomiła o sprawie Sanepid, Ochronę Środowiska i Weterynarię. Jeżeli okaże się, że popioły elektrowniane zagrażają zdrowiu mieszkańców i zwierząt - skierujemy sprawę do sądu - zapowiada zapowiada Przewodniczący Rady Gminy.
źródło: Radio Merkury









