Zasłużona emerytura
Polskie porzekadło głoszące „ nie ma ludzi niezastąpionych” nie zawsze się sprawdza! Szczególnie wtedy, gdy na zasłużoną, wypracowaną emeryturę odchodzi leśniczy, będący przez 32 lata stróżem, opiekunem i obrońcą „ swojego” lasu!
W piątek zeszłego tygodnia Pan Mieczysław Kucharski leśniczy leśnictwa Linne w restauracji „Zapiecek” żegnał się z pracą, kolegami i koleżankami po fachu a przede wszystkim z największą swoją miłością-lasem! Uroczystość była nie małej rangi! Po obfitym obiedzie przemówieniom i podziękowaniom, w dowodzie uznania dla przyszłego emeryta nie było końca! Pani Nadleśniczy Danuta Lewandowska przywołała historię oraz zasługi byłego leśniczego. Podziękowania Panu Mieczysławowi złożył Pan burmistrz Dobrej oraz załoga nadleśnictwa. Pan Witold Ochapski w imieniu Wielkopolskiego Związku Leśników Polskich wręczył zasłużonemu członkowi brązową odznakę związkową „ Zasłużony dla leśników polskich”. Jednak wydarzeniem najwyższej wagi było przybycie Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu Piotra Grygiera z „ kordelasem leśnika polskiego” dla jubilata. Jak ważne jest to odznaczenie mówią cyfry-jest to dopiero 108 wręczony kordelas!
Historia 42 letniej pracy zawodowej Pana Mieczysława od początku ściśle związana jest z leśnictwem i Lasami Państwowymi. Jako 19-stolatek /w 1966 r./ został kierowcą w Nadleśnictwie Linne, a po 6 latach składnicowym Składnicy Drewna w Turku. Być może właśnie wtedy ta bliskość lasu zapoczątkowała w młodym Mieciu gorące uczucie więzi z przyrodą, czego dowodem było podjęcie kształcenia w Technikum Leśnym w Mojej Woli. Po 3 latach „składnicowania” został podleśniczym w leśnictwie Chrapczew. Jednak nie na długo. Od 1 lutego 1977 roku zawiadywał tamtejszym lasem już jako leśniczy. Przez kolejne 32 lata na tym samym terenie, mimo że w między czasie zmieniała się nazwa, ostatecznie dziś –Linne.
Panie Mieczysławie, przez szereg lat swojej pracy zawodowej wyrobił Pan sobie ogromny autorytet! Nie tylko wśród kolegów, ale i lokalnego społeczeństwa. Cytując za Panią Nadleśniczy „Kucharski to solidność, terminowość, pomysł, dobre propozycje i rozwiązania, wyczucie lasu i przyrody, autorytet w środowisku”. Wprowadzał Pan bardzo innowacyjne rozwiązania, nieznane jeszcze leśnikom, często spotykające się z niechęcią przełożonych. Po latach okazywało się jak trafne były Pańskie pomysły, plany, założenia! Czego dowodem są słowa Pani Nadleśniczy „…ma pan coś, czego zazdroszczę – to umiejętność wnikliwej obserwacji życia lasu i zachodzących w nim skomplikowanych procesów biologicznych i przekładanie tej wiedzy na praktyczne działanie Leśnika. Takie działanie, które ten las rozwija, poprawia, wyprzedza naturalne procesy. Działanie, którego efekty widać dopiero po latach. Jest to wielka rzecz: instynkt, intuicja i wyobraźnia…”
Któż lepiej rozumie las Panie Mieciu? Załoga nadleśnictwa życzy wszelkiej pomyślności!
źródło: Nadleśnicwo Turek









