czwartek 24 września 2020

Dory, Gerarda, Maryny

reklama

Morderca, genialny fałszerz i wulkaniczna wyspa czyli świat Magdy Omilianowicz

Morderca, genialny fałszerz i wulkaniczna wyspa czyli świat Magdy Omilianowicz
 

Jak to jest spotkać się z jednym z najsłynniejszych polskich morderców? Czy podróż autostopem po Ameryce Południowej do dobry sposób na spędzanie czasu na emeryturze? Czym trzeba sobie zapracować w środowisku przestępczym na pseudonim „Matejko”? Jaka roślina nosi nazwę siedziska teściowej? Odpowiedzi na te wszystkie pytanie poznały osoby, które we wtorek 9 maja odwiedziły Miejską Bibliotekę Publiczną w Turku i wzięły udział w spotkaniach z Magdą Omilianowicz - pisarką, podróżniczką i reporterką w jednej osobie.

Magda Omilianowicz spotkała się z młodzieżą, a także uczestniczkami Programu 50+, by opowiedzieć o tym, co ją zawsze intrygowało. O niezwykłych ludziach, niecodziennych pasjach, wspaniałych miejscach. O tym wszystkim, co na przestrzeni lat prezentowała w swoich książkach i reportażach.

reklama

Duży rozgłos Magdzie Omilianowicz przyniosła książka „Bestia. Studium zła”. Przedstawia ona historię tzw. „Wampira z Bytowa”. Leszek Pękalski z punktu widzenia prawa nie jest uznawany za seryjnego mordercę, ponieważ sąd udowodnił mu tylko jeden taki czyn – zabójstwo 17-letniej dziewczyny. Warto jednak pamiętać, że Pękalski przyznał się do wielu zbrodni, co sprawiło, że był podejrzewany o ponad 70 takich czynów. Pękalski zmieniał jednak zeznania, a organy ścigania nie miały wystarczających podstaw, by udowodnić mu więcej, niż jedną zbrodnię.

Magda Omilianowicz przyznała, że spotkanie z Leszkiem Pękalskim nie było niczym przyjemnym. W społeczeństwie istnieje pewien mit mordercy, jakiego widzimy np. w filmach. Skutecznego, bardzo inteligentnego. Pękalski sprawiał natomiast ponure wrażenie. Pisarka doskonale pamięta jego niechlujny wygląd, spuszczoną głowę, rozkołysany chód. Pamięta także, że jest to człowiek o bardzo prostych potrzebach. Za rozmowę z Magdą Omilianowicz oczekiwał nagrody w postaci skarpetek, pornograficznej gazetki itp. Trudno w nim było dostrzec jakąkolwiek wrażliwość, empatię. Nie ma w nim żadnej refleksji. Magda Omilianowicz wyjaśniła uczestnikom spotkania, że przyczyną takiego stanu Pękalskiego - kóry niebawem ma wyjść z więzienia - może być uszkodzenie mózgu.

Pisarka przyznała, że na pewno nie chciałaby takiego spotkania z mordercą powtórzyć, jednak pracuje nad książką, której bohaterem znów będzie przestępca. Chodzi jednak nie o odrażającego mordercę, ale o wybitnego fałszerza, który tworzył m.in. doskonałe podróbki dolarów. Jak zauważyła Magda Omilianowicz, mężczyzna o pseudonimie „Matejko” spędził wiele lat w więzieniach, ale jednocześnie jest osobą inteligentną i oczytaną, z którą można dyskutować o malarstwie i filozofii. Ów przestępca „w białych rękawiczkach” potrafił nawet spożytkować czas, spędzony za kratami, na tworzenie fresków w więziennej kaplicy.

reklama

Magda Omilianowicz oczarowała słuchaczy opowieściami o ludziach o wiele bardziej interesujących, niż wspomniany Leszek Pękaliski. Taką osobą jest niewątpliwie Krzysztof Fus, słynny kaskader, którego życiorys to istna kopalnia anegdot. To człowiek, który wie doskonale, jak to jest płonąć czy wypadać z okna. Dziś nie jest już czynnym kaskaderem i zajmuje się fotografią, ale na przestrzeni lat dokonywał niesamowitych wyczynów, dublując gwiazdy kina. O tym, że była to praca pełna poświęceń, może świadczyć m.in. to, że Krzysztof Fus ma na twarzy przeszczepiony fragment skóry z pośladka swej mamy. Od ryzyka nie stronią także inne postaci, opisywane w książkach i czasopismach przez Magdę Omilianowicz. Ot chociażby 82-letnia Teresa Olszewska-Bancewicz, która postanowiła uciec od depresji i ruszyła w świat, zwiedzając Chiny, Kambodżę, Ekwador czy Kolumbię. Nie mniej zwariowany życiorys ma Magdalena Kozak, która nie tylko pisze książki, ale też wspina się, nurkuje, strzela i nie straszna jej nawet misja w Afganistanie.

Popularna pisarka i reportera także uwielbia podróże, a podczas spotkania w Miejskiej Bibliitece Publicznej w Turku przybliżyła zgromadzonym osobom atuty niezwykłej wyspy Lanzerote. To miejsce, gdzie przez większość czasu trwa wiosenno-letnia pogoda, a w otaczających wyspę wodach żyje mnóstwo ryb, które można łowić i spożywać co dnia. Mieszkańcy Turku i okolic obserwując pokaz slajdów przekonali się, jak piękne krajobrazy oferuje to miejsce, stworzone w głównej mierze z lawy wulkanicznej. Mimo to są osoby, które potrafią hodować tam nawet winorośl, a znani artyści przyjeżdżali na Lanzerote, by tworzyć i wypoczywać. Podczas relaksu nie warto jednak korzystać z tzw. fotelu czy siedziska teściowej, gdyż pod tą nazwą kryje się pewien gatunek kaktusa.

Dwa spotkania z Magdą Omilianowicz zorganizowane zostały w ramach trwającego właśnie Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek.

AW

Podobne artykuły

Jacek Hugo-Bader spotka się z czytelnikami w Turku

Jacek Hugo-Bader spotka się z czytelnikami w Turku

20 wrz.
W Miejskiej Bibliotece ponownie wolny dostęp do...

W Miejskiej Bibliotece ponownie wolny dostęp do...

11 wrz.
Spektakl z historią w tle przed Biblioteką...

Spektakl z historią w tle przed Biblioteką Publiczną...

27 sierp.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama