I kolejka: Kania Gostyń - Tur Turek 2:2

Derby Wielkopolski zgromadziły na gostyńskim stadionie około 1500 kibiców, w tym 150 przyjezdnych. Mecz rozpoczął się od frontalnych ataków turkowian. Bramkarz gospodarzy Wojciech Kaczmarek kilkukrotnie musiał interweniować po strzałach Cetnrowicza i Majewskiego.
W 24 minucie ten pierwszy dostał kapitalne prostopodłe podanie i gdy wychodził już sam na sam z Kaczmarkiem sfaulował go Jarosław Mądry za co otrzymał czerwony kartonik. Strzał z rzutu wolnego samego poszkodowanego kapitalnie wybronił Kaczmarek. Trener Jurij Szatałow postanowił zmienić taktykę. Do gry wprowadził kolejnego obrońcę za napastnika. Mimo to Kania w "10" potrafiła groźne kontrować. W 37 minucie gospodarze wychodzą z groźną kontrą, którą przerywa Gostyński, za co otrzymuje żółtą kartkę. Gospodarze wrzucają piłkę z rzutu wolnego w pole karne. Tam powstaje niesamowity "kocioł", w którym świetne znalazł się Józefowski i strzelił obok rozpaczliwie interweniującego Ludwikowskiego. Turkowianie byli zszkowani i do przerwy nie potrafili już zagrozić bramce Kaczmarka. W przerwie trener Ćmikiewicz wprowadza Grabowksiego, który zastępuje Pawła Kupińskiego. Następują też małe korekty w ustawieniu zespołu. Już siedem minut po rozpoczęciu do bezpańskiej piłki na skraju pola karnego dobiega Grabowski i precyzyjnym strzałem doprowadza do wyrównania stanu spotkania. Wydawało się, że od tego momentu pójdzie już "z górki" To jednak było fałszywe wrażenie. Piłkarze Tura jakby osiedli na laurach i nie kwapili się do frontalnych ataków. Nasze ataki pozycyjne były umijętnie rozbijane przez gospodarzy, a ponadto piłkarze Kani potrafili groźne kontrować. W 75 minucie następuje kolejna zmiana kapitana naszego zespołu Roberta Hyżego zastępuje Jacek Kanclerowicz. Jego wejście niewątpliwie ożywiło grę Tura. Naszą przewagę udokumentował w 85 minucie pięknym strzałem w okienko z lini pola karnego. Wsród kibiców Tura i zawodników zapanowała euforia. Szkoda, że nasi piłakrze za szybko uwierzyli, że ten mecz jest wygrany. Majewski mógł strzelić bramkę, jednak zmarnował sytuacje sam na sam z rezerwowym bramkarzem Kani (Kaczmarek musiał zejśc z boiska w wyniku kontuzji). W 89 minucie spotkania stało się najgorsze. Nasi zawodnicy wymieniali między sobą podania wzdłuż lini pola karnego. Jedno z takich niefrasobliwych podań przejął Józefowski i uderzył w prawy róg bramki Ludwikowskiego, i mimo starań bramkarza Tura piłka znalazła się w siatce gości. O meczu można powiedzieć, że gra była lepsza od wyniku. Turkowianie naprawdę byli zespołem lepszym od gospodarzy, jednak należy pamiętać, że Kania 3/4 meczu grała w osłabieniu i ten remis jest jednak porażką Tura.
Bramki:
1:0 Józefowski 37"1:1 Grabowski 52"
1:2 Kanclerowicz 85"
2:2 Józefowski 89"
Skład Tura:
Ludwikowski, Sałaciński, Kiczyński, Gostyński ż, Kupiński (46" Grabowski), Matusiak, Hyży (75" Kanclerowicz), Sobczak, Majewski, Żelazowski (87" Zasada), Cetnarowicz
źródło: www.tur.turek.net.pl
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Masz ciekawego newsa?
Podziel się z internautami!
Piszcie na adres:redakcja@turek.net.pl lub wypełnij formularz.









