VII kolejka: Amica II Wronki - Tur Turek 3:2

Niestety stało się. Tur przegrał pierwsze spotkanie w tym sezonie. Bramki dla Tura zdobyli Żelazowski oraz Cetnarowicz ( 8 trafienie w sezonie).
TUR: Ludwikowski, Gostyński, Kiczyński, Matusiak, Niedźwiedź (76. Sessou), Zasada (87. Pieprzyk), Sobczak, Hyży, Żelazowski, Majewski (46. Kanclerowicz), Cetnarowicz.
Amica II: Binkowski, Lisowski, Wołąkiewicz, Kucharski, Szczepan, Nowak, Dereżyński, Swardykowski, Tarnowski, Bieniek.
Niestety nie udało się piłkarzom TUR-a Turek zainkasować trzech punktów w meczu z rezerwami Amici. Młodzież z Wronek bezlitośnie wykorzystała błędy naszych obrońców zamieniając je na trzy bramki. Mimo, iż nasi piłkarze przeważali w tym meczu po raz kolejny gonili wynik, to nie udało się im wywieź z Popowa chociażby jednego punktu. Tym samym zaprzepaścili oni możliwość wyjścia na trzecie miejsce w tabeli i poważne zbliżenie się do liderujących zespołów z Janikowa oraz Torunia. Nasi piłkarze atakujący od pierwszym minut bramkę gospodarzy i co najważniejsze mający przewagę na całym niemal boisku, przeżyli pierwszy zaskoczenie w 28 minucie meczu. Ambitnie walczący zawodnik Amici dośrodkował z linii końcowej po lewej stronie boiska, a uderzona przez niego piłka przetoczyła się przez pole karne wzdłuż bramki i trafiła wprost do niepilnowanego Szczepana, który płaskim strzałem pokonał Ludwikowskiego. Nie zrażeni takim obrotem sprawy turkowianie ponownie zaczęli budować swoją przewagę na boisku. W 38 minucie Piotr Cetnarowicz bardzo umiejętnie dośrodkował piłkę z prawej strony w pole karne rywali i wychodzący na czystą pozycję strzelecką Marcin Majewski został złapany w pół przez obrońcę Amici. Sędziemu głównemu nie pozostało nic innego jak wskazanie na punkt oddalony jedenaście metrów od bramki Binkowskiego. Turkowianie rzut karny strzelali na dwa razy. Uderzenie Janusza Niedźwiedźa w prawy róg bramki wyłapał bramkarz Amici, jednak przytomnie wbiegający z prawej strony w pole karne Tomasz Żelazowski skierował piłkę do siatki rywali. Po zmianie stron ponownie zawodnicy TUR-a przystąpili do zmasowanych ataków na bramkę rywali. Jednak już w 57 minucie po raz kolejny nie popisała się linia defensywy TUR-a. Po dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego piłka przeszła wzdłuż bramki, aby trafić do niepilnowanego Tarnowskiego, który takiego prezentu nie zmarnował. Odpowiedź podrażnionych zawodników TUR-a była błyskawiczna. Minutę później Piotr Cetnarowicz przejął piłkę z prawej strony boiska i popędził z nią w pole karne rywali, a tam huknął jak z armaty i mieliśmy znów wynik remisowy. Wydawałoby się że idący za cisem turkowianie, a co najważniejsze coraz skuteczniej atakujący bramkę zdobędą kolejne gole. Niestety młodzież z Wronek nie zamierzała łatwo sprzedać swojej skóry. Już w 60 minucie dał o sobie znać mierzący tylko 158 cm wzrostu Bieniek, który niepilnowany przez naszych defensorów groźnie uderzył piłkę z głowy. Było to swoiste ostrzeżenie dla naszego zespołu. Ostrzeżenie, z którego turkowianie nie wyciągnęli wniosków. Bowiem już w 66 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki najwyżej wyskakuje niepilnowany właśnie Bieniek i kieruje ją do bramki TUR-a. Szok i konsternacja. Po raz kolejny nasz zespół musi odrabiać straty. Jednak umiejętnie cofnięta drużyna gospodarzy, broniąca się cały zespołem uniemożliwiła już zawodnikom TUR-a zdobycie kolejnych bramek, sama przy tym groźnie kontratakując. Niestety turkowianie tracąc trzy punkty w Popowie z Amicą II Wronki spadli w tabeli III ligi na 7 miejsce. Przed TUR-em kolejne mecze i jeszcze poważniejsze wyzwania, a szok jakim była porażka w tym meczu musi wpłynąć mobilizująco na naszych zawodników.
Sędziował: Witkowski – Pomorski ZPN
Bramki:
1:0 - 28"Szczepan
1:1 - 39"Żelazowski
2:1 - 57"Tarnowski
2:2 - 58"Cetnarowicz
3:2 - 66"Bieniek
źródło: www.tur.turek.net.pl
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Masz ciekawego newsa?
Podziel się z internautami!
Piszcie na adres:redakcja@turek.net.pl lub wypełnij formularz.









