Pomeczowe opinie TKP Torun - Tur Turek
O spotkaniu z TKP Torun mówią: Zbigniew Robakiewicz, Gracjan Sobczak oraz Mariusz Gostyński.
Zbigniew Robakiewicz
Wrócił Pan dzisiaj do bramki Tura po sporej przerwie.
Tak miałem problemy ze zdrowiem, jednak powolutku dochodzę do siebie. Mam zgodę na grę i cieszę się, że wróciłem do zespołu i pomagam chłopakom na ile tylko mogę. Jest to dla mnie duże wydarzenie ten dzisiejszy mecz.
Po Pana powrocie do drużyny podniosły się nie tylko morale, ale i umiejętności. Z mocnym rywalem od razu, kiedy Pan stanął między słupkami nie tracimy bramki.
Mam nadzieję, że tak będzie do końca tego sezonu. Cieszę się, że chłopcy zaufali mi. Ja staram się pomagać im moim doświadczeniem, a oni mi grą. Wszyscy jedziemy na jednym wózku. Dobrze, że mają do mnie zaufanie, a ja do nich. Dziś zresztą było widać, że chłopcy zaorali boisko i wygraliśmy ten mecz.
Obrońcom może w poprzednich meczach brakowało tej pewności, komunikacji z bramkarzem. U Pana umówmy się wygląda to zdecydowanie lepiej, niż u Marcina Ludwikowskiego.
Tak, jednak ja jestem zdecydowanie dłużej w tym zespole. Znam dokładnie wszystkich chłopców, wiem kto co potrafi. Marcin przyszedł do nas, pomaga nam. Na pewno tutaj zostanie i będziemy współtworzyć świetną parę bramkarzy.
Jak Pan ocenia pracę defensywy?
Dzisiaj oceniam to jako poprawnie, ponieważ obronę rozlicza się z tego, czy coś wpadło czy nie. Nie wpadło, więc większych błędów dzisiaj nie było.
Gracjan Sobczak.
Panie Gracjanie gratulacje z pierwszej bramki dla Tura.
Dziękuje, jestem bardzo szczęśliwy z tego wejścia po kontuzji. Czułem się bardzo dobrze i myślę ze zrobiłem to co do mnie należy.
Jak Pan ocenia to spotkanie? Pierwszy raz zagraliście na zero w Turku.
Bardzo pozytywnie odebrałem to wszystko. Bardzo dobrze graliśmy w obronie, myślę, że w następnych meczach będzie podobnie i również nie będziemy tracić bramek.
A na jakiej pozycji czuje się Pan lepiej? Z reguły grywał pan skrajnego, ofensywnie usposobionego obrońcę. Dziś wszedł Pan do napadu, świetne podanie od Hyżego i pierwsza bramka w barwach Tura.
Sam nie wiem, gdzie czuję się lepiej. Jestem uniwersalnym zawodnikiem i mogę grać wszędzie, nieważne czy obrona czy atak. Najważniejsze jest, żeby grać.
Teraz przed wami wyjazd do Lecha rozumiem, że walczymy o zwycięstwo.
Nie ma innej możliwości. Tylko zwycięstwo i na zero w tyłach.
Mariusz Gostyński
Gratuluję dobrego spotkania. Trzy punkty zostają w Turku i co najważniejsze dobra gra w obronie. Czy zmiana w bramce miała duży wpływ na zmianę defensywnego stylu gry? Czy czujecie się pewniej kiedy za plecami macie Robakiewicza?
Tak zdecydowanie. Zbyszek jest doświadczonym zawodnikiem i ustawia nas z tyłu. My to przekazujemy dalej i to idzie tak ‘po taśmie’. Znam świetnie Zbyszka, przy nim uczyłem się grać w piłkę w Widzewie. Wiem jaką wartość dla zespołu ma jego gra.
Dziś Pan grał jako ostatni stoper. Zmiana ustawienie wyszła nam na dobre?
Taktyka była taka, dlatego że wypadli nam ze składu obrońcy. Musieliśmy zagrać trójką, do tej pory graliśmy czwórką. Nie ma to dla mnie znaczenia. Ja mam asekurować chłopaków, wybijać piłkę. Myślę, że dzisiaj było nieźle i cały zespół zasłużył na słowa uznania. Oby tak do końca.
źródło: Tur Turek









