Pod kontrolą
Mnóstwo pracy mają kominiarze w Turku. Pracują od rana do późnych godzin wieczornych.
A to dlatego, że wielu właścicieli domów nie zgłosiło w porę chęci do przejrzenia przewodów kominowych i sprzętu centralnego ogrzewania przed sezonem grzewczym. Dopiero przy uruchamianiu urządzeń grzewczych okazało się, że albo one nie działają jak należy albo kominy nie funkcjonują prawidłowo bo są zapchane.
- Najczęściej mamy zgłoszenia właścicieli domów, którzy po uruchomieniu piecy, po prawie rocznej przerwie, zorientowali się, że coś jest nie tak z ich kominami czy piecami. Telefony do nas dosłownie się urywają. Nasi kominiarze mają ręce pełne roboty. Pracują od rana do późnych godzin wieczornych. Wczoraj ktoś dzwonił około godz. 20.00. A przecież kominiarze jeszcze odbierają telefony komórkowe, w razie jakichś awarii - mówi Ewa Kos, referent ze Spółdzielni Pracy Kominiarzy w Turku.
Kominiarz Józef Tylka podkreśla, że wiele zgłoszeń pojawiło się po publikacji różnych artykułów w prasie o tym, jakie niebezpieczeństwo może na nas czekać, jak w porę nie zadbamy o sprawność urządzeń grzewczych- Codziennie sprawdzamy także drożność przewodów wentylacyjnych w mieszkaniach - mówi kominiarz Józef Tylka.
W akcję sprawdzania urządzeń co roku włączają się strażacy.
źródło: Gazeta Poznańska / Agata SZCZEPANIAK-KAMIŃSKA









