czwartek 29 stycznia 2026

Franciszka, Konstancji, Salomei

reklama

Runda w oczach trenera

Runda w oczach trenera
Foto: www.tur.turek.net.pl 
reklama

Mimo, że dopiero w niedziele Tur zagra ostatnie spotkanie w obecnym roku nasza redakcja postanowiła poprosić Lesława Ćmikiewicza o ocenę gry swojego zespołu na przekroju całej rundy.

 
Na razie prezentujemy Państwu pierwszą część tej obszernej rozmowy. Druga ukaże się w przyszłym tygodniu. Zachęcamu do odwiedzania naszego serowisu.

 

Czy jest pan zadowolony z tego, co osiągnął pan z Turem w tej rundzie?

-(Lesław Ćmiekiewicz) Nie, nie jestem zadowolony. Można było osiągnąć dużo więcej. Trochę nam tych punktów pouciekało, szczególnie w tych meczach z mało doświadczonymi drużynami. Przegraliśmy mecze z Amicą i Lechem. W obu tych meczach drużyny te wystawiały składy młodzieżowe.

 

Czyli miejsce zajmowane obecnie w tabeli nie odzwierciedla możliwości turkowskiego zespołu?

- Myślę, że nie. Powinniśmy być wyżej, zdecydowanie wyżej.

 

Czy w perspektywie całego sezonu jakiś mecz zagrałby pan inaczej?

- Jeśli chodzi o skład personalny, sądzę, że się nie myliłem. Jeżeli chodzi o bramkarza sytuacja była, jaka była. Zbyszek Robakiewicz miał problemy, musieliśmy bardzo szybko załatwić bramkarza, który nie był przygotowany do sezonu. To był jeden mankament, drugim było ustawienie zespołu w linii obrony. W ostatniej chwili wypadł nam człowiek, na którego liczyliśmy i nieźle się spisywał na obozie i grach przedsezonowych.. Na niego liczyliśmy, jednak wyskoczył nam w ostatniej chwili i nie mogliśmy już nikogo w jego miejsce załatwić. Mieliśmy mało grupę piłkarzy w linii obrony i nie była ona dobrze ze sobą zgrana. Tu miałem największe zastrzeżenia.

 

Mariusz Zasada, jeden z najlepszych zawodników Tura z poprzedniego sezonu rozpoczynał sezon na ławce. Przekonał się pan do niego po czasie?

- Mariusz gra bardzo nierówno, ma przebłyski zarówno dobrej jak i słabej gry. Nawet podczas dzisiejszego treningu i wewnętrznej gry pierwsze 35 minut przestał na boisku. Jednak zwróciłem mu uwagę, a on od razu stał się bardziej aktywny i strzelił piękną bramkę. Trzeba rozmawiać z zawodnikami w odpowiedni sposób.

 

Wspomniał pan, że nie jest zadowolony z gry obrony.

- Nie jestem zadowolony z obrony. Musimy sporo nad nią pracować i szukać wzmocnień w tej formacji.

 

A co z pomocą?

- Mamy mały problem z bokami. Szczególnie po prawej stronie, gdzie próbowałem Kanclerowicza, próbowałem Sessu. Po lewej stronie wobec kontuzji Majewskiego zadomowił się Zasada. Ale na początku graliśmy zupełnie innym ustawieniem z jednym środkowym napastnikiem, a właśnie Kanclerowicz z Majewskim grali takich ‘złamanych skrzydłowych’. Co do Majewskiego było trochę pretensji, że jest mało aktywny zmieniliśmy dlatego trochę nasze ustawienie. Do ataku wskoczył Żelazowski, który jednak też nie był przygotowany do sezonu. Zagraliśmy dwójką napastników i ofensywnym pomocnikiem Hyżym. A wracając do pomocy, Zasada grał na lewej stronie, Hyży w środku i Kanclerowicz po prawej stronie, albo drugi młodzieżowiec Sobczak i defensywny obrońca Matusiak. Z Hyżego można być zadowolonym. Ma swoje braki w postaci słabej szybkości startowej, ale jest skuteczny na tej pozycji, strzelił nam 6 bramek za co należą mu się wielkie brawa. Prowadzi grę, nie boi się dryblować, potrafi poderwać zespół i niewątpliwie jest jego liderem. Nierówny natomiast był Zasada oraz Kossi, który miał pretensje, że nie gra. A kiedy dostał szansę na grę miał dużo strat i grał ogólnie słabo. Co do defensywnego pomocnika Matusiaka. Miał bardzo udany początek. Ten chłopak wkłada całe serce do gry, jednak końcówki rundy już nie wytrzymał. Ogólnie trzeba powiedzieć, że ten zespół rozegrał bardzo dużo meczy. Praktycznie graliśmy co trzy dni. Do ligi doszły puchary, co dla drużyny nie w pełni profesjonalnej stanowi duży problem. Szczególnie bez środków wspomagających i masażysty. Nawet pierwszoligowcy nie grają tak dużej ilości spotkań w tak krótkim czasie, ponieważ im dochodzą przerwy na kadrę, kiedy to można odpocząć. To zmęczenie okupiliśmy w końcówce rundy właśnie kontuzjami Majewskiego i Niedźwiedzia.

 

Przyszedł czas na atak. Tu chyba nie mamy prawa narzekać, strzeliliśmy najwięcej bramek.

- Tak to prawda mamy najwięcej strzelonych bramek. Mamy tutaj Cetnarowicza, mamy Żelazowskiego, z tym, że nie mamy szybkiego przebojowego napastnika. Atutem Cetnarowicza jest gra głową, jest wysoki, masywny. Z takim napastnikiem byliśmy zmuszeni do ataku pozycyjnego. Tutaj drużyny przyjeżdżają bronić się i grają z kontry, a my musimy grać atak pozycyjny. Nie mamy napastników szybkich i błyskawicznych, którzy jednym solowym rajdem odmienią losy spotkania. Ten sposób gry jest naszą sił, bo strzeliliśmy sporo bramek, ale jest także bolączką, gdyż jesteśmy łatwi do rozszyfrowania.


Zapraszamy za tydzień na drugą część rozmowy.

 

źródło: www.tur.turek.net.pl

Redakcja Turek.net.plFB

redakcja@turek.net.pl

787 77 74 72

Podobne artykuły
Wzmocnienie gotowości operacyjnej OSP...

Wzmocnienie gotowości operacyjnej OSP Chrząblice. Lekki samochód...

z dzisiaj
Ogólnopolska burza medialna dotarła do Turku....

Ogólnopolska burza medialna dotarła do Turku. Schronisko dla zwierząt...

z dzisiaj
Błyskawiczny półfinał i pewny finał. Lena...

Błyskawiczny półfinał i pewny finał. Lena Dzieciątkowska...

z dzisiaj
Magia dźwięków w ciemności już w piątek....

Magia dźwięków w ciemności już w piątek. Handpan Pawła...

z dzisiaj
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z wczoraj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama