Marsz równości chce iść dalej
Na wczorajszej konferencji prasowej organizatorzy "marszu równości" zapowiedzieli złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję prezydenta Ryszarda Grobelnego, zakazującą do demonstrantom przejścia przez Poznań. Skarga zostanie wystosowana do komendanta poznańskiej policji. Zapewniono, że w przyszłym roku marsz równości znowu odbędzie się w Poznaniu. Policja doprowadziła na komisariat 68 uczestników "marszu równości". Zostaną im postawione zarzuty udziału w nielegalnej demonstracji. Grozi im za to nawet 30-dniowy areszt albo grzywna do 5000 złotych.
– Marsz równości stał się symbolem walki o wolność poglądów i zgromadzeń. Ataki nienawiści i przemocy pokazują, jak wiele jest jeszcze w Polsce do zrobienia w walce z homofobią, antysemityzmem i propagowaniem treści faszystowskich – uważa Izabela Kowalczyk, jedna z organizatorek marszu. – Obecnie zbieramy dokładne relacje uczestników, świadków oraz dokumentację przebiegu marszu.
Pomoc prawną obiecał uczestnikom europoseł Marek Siwiec z SLD. Funkcjonariusze policji spisali także ich przeciwników, którzy wołali "Pedały, pedofile, zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami" i im także zostaną postawione zarzuty.
– Odpowiedzialność mogą również ponieść osoby, które obrzuciły manifestantów jajkami i kierowały pod ich adresem groźby i wyzwiska. W tym przypadku mamy do czynienia również z nieopuszczeniem nielegalnego zbiegowiska i kierowaniem gróźb karalnych – uważa Jerzy Krotoski, poznański adwokat. – Okazuje się, że w przeciwieństwie do mniejszości rasowych, narodowych czy wyznaniowych, publiczne znieważanie mniejszości seksualnych nie jest w świetle polskiego prawa przestępstwem.
Choć miasto zapewnia, że proponowało alternatywne miejsca organizacji marszu, to jego uczestnicy mówią, że nic takiego nie miało miejsca.
– Nikt nie proponował nam zmiany trasy marszu. 16 listopada wystąpiłyśmy o zgodę na wiec na Starym Rynku, a urząd miasta nam jej odmówił. Głównym argumentem było to, że nie złożyłyśmy wniosku o ochronę. To nieprawda. Mamy dowód nadania takiego wniosku do komendanta miejskiego policji – powiedziała I. Kowalczyk.
Demonstracja wywołała dużo emocji w całym kraju.
– W Poznaniu mieliśmy do czynienia z takimi działaniami policji, które były niewspółmiernie duże – uważa Ryszard Kalisz, poseł SLD, były szef MSWiA.
– Policja musi reagować tam, gdzie jest łamane
prawo. Będziemy tego od policji wymagali w każdym wymiarze i w każdym zakresie. Do tego policja została powołana – powiedział z kolei premier Kazimierz Marcinkiewicz.
źródło: Głos Wielkopolski









