czwartek 29 stycznia 2026

Franciszka, Konstancji, Salomei

reklama

Bunt dyrektorów

Bunt dyrektorów
Małe nakłady, to mniejsza liczba leczonych pacjentów Fot. A. Szozda 
reklama

Zrywamy negocjacje z Funduszem – ustalili wczoraj dyrektorzy szpitali powiatowych. Wzrost nakładów na oddziały długoterminowe i karetki wynosi zero – oburzali się.

 

Dyrektorzy 28 szpitali powiatowych z całego województwa spodziewali się, że - zgodnie z zapowiedziami - w przyszłym roku ich budżety będą większe o 3 do 4 procent. Propozycja NFZ zakłada tylko 1,5-procentowy wzrost. To oznacza, że w przyszłym roku będą mieli na leczenie mniej niż w tym - bo w tym roku ceny wzrosły bardziej niż o 1,5 procent.

 

Spadnie bezpieczeństwo

Dyrektorzy zapowiadają, że mieszkańcy ich powiatów ucierpią, jeśli wzrost nakładów będzie mniejszy niż tegoroczna inflacja. Szpitali nie będzie stać nawet na karetki, gorzej będą też mieli pacjenci trafiający na izby przyjęć. - Na izby przyjęć oraz zespoły reanimacyjne i wypadkowe fundusz proponuje tyle, co w tym roku. To się nie mieści w głowie. Przecież sama benzyna wzrosła o kilkadziesiąt procent - wylicza dyrektor z Wolsztyna - Jerzy Miadziołko.


- Gdzie zapowiadane 3 procent? - denerwują się dyrektorzy. - O 3 proc. podniesione zostaną nakłady na oddziały wysokospecjalistyczne, jak: diabetologia, kardiologia, chirurgia urazowa czy audiologia. Na oddziały chirurgiczne, pediatryczne, położnictwo czy internę będzie więcej o 1,5 procent - tłumaczy Maria Tyrawska, z-ca dyrektora NFZ.


Problem w tym, że w szpitalach powiatowych działają przeważnie oddziały z tej drugiej grupy - bo tam po prostu trafia najwięcej chorych, a specjalistyczne są rzadkością.

 

Mało neonatologów

-Wzrost nakładów jest minimalny, a wymagania funduszu rosną - mówi Stanisław Dobrzycki, dyrektor szpitala w Obornikach. - NFZ nie chce podpisać z nami i innymi szpitalami powiatowymi kontraktu na neonatologię (oddziały zajmujące się noworodkami), jeśli na oddziale nie będzie przynajmniej trzech lekarzy z tą specjalnością.


Dodatkowe etaty oznaczają dla szpitala comiesięczny wydatek rzędu 7 tys. zł. A i tak matki których ciąże są zagrożone kierowane będą do szpitali specjalistycznych.


Inny problem, to zwerbowanie neonatologa. Lekarzy z tą specjalizacją jest bowiem niewielu. Te argumenty nie przekonują dyrektor Tyrawskiej. - Mamy w Wielkopolsce 36 takich oddziałów i tylko w 11 brakuje specjalistów. Musimy dążyć do podniesienia standardów leczenia - odpowiada.


Jeśli propozycje NFZ przejdą, 28 szpitali w województwie będzie musiało albo wprowadzić cięcia, a to oznacza wydłużenie kolejek oczekujących pacjentów, albo - części pacjentów po prostu nie przyjmować... Dyrektorzy wczoraj postanowili, że ich 5 przedstawicieli będzie walczyć o co najmniej 3-procentowe podwyżki kontraktów...

 

źródło: Gazeta Poznańska / Jolanta SIELSKA

 

Redakcja Turek.net.plFB

redakcja@turek.net.pl

787 77 74 72

Podobne artykuły
Wzmocnienie gotowości operacyjnej OSP...

Wzmocnienie gotowości operacyjnej OSP Chrząblice. Lekki samochód...

z dzisiaj
Ogólnopolska burza medialna dotarła do Turku....

Ogólnopolska burza medialna dotarła do Turku. Schronisko dla zwierząt...

z dzisiaj
Błyskawiczny półfinał i pewny finał. Lena...

Błyskawiczny półfinał i pewny finał. Lena Dzieciątkowska...

z dzisiaj
Magia dźwięków w ciemności już w piątek....

Magia dźwięków w ciemności już w piątek. Handpan Pawła...

z dzisiaj
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z wczoraj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama