Gigantyczny korek!
Po 9 godzinach paraliżu poprawiła się sytuacja korkowa na trasie nr 2 i na autostradzie pod Koninem. Zator jeszcze przed 21.00 miał 20 kilometrów. W końcu udało się go rozładować.
Wszystko zaczęło się tuż po 15.00 kiedy to w Paprotni doszło do wypadku. Jeden pas dwójki został zablokowany. Ruch odbywał się wahadłowo. Zaczął padać śnieg, zrobiło się ślisko. Wiele samochodów nie mogło podjechać nawet pod najmniejsze wzniesienia. Na domiar złego w korku utkwiły także piaskarki.
W Radiu Merkury rozdzwoniły się telefony. Kierowcy, którym zaczęło już brakować benzyny pytali co się dzieje. Niestety nie mogliśmy się dodzwonić ani do rzecznika policji ani do oficera dyżurnego. Udało się dopiero około 22.00. Tłumaczono nam, że powodem całego zamieszania była aura i nieprzygotowanie kierowców, którzy nie wymienili opon na zimowe.
Długo nie było żadnego zorganizowanego objazdu. Dopiero późnym wieczorem policja zaproponowała objazd przez Turek.
Inny korek utworzył się na dwójce w okolicach Koła. Tam przez pół godziny drogę tarasował zepsuty samochód, kierowca innego pojazdu, który utknął w zatorze, zasnął za kierownicą. Po pół godzinie obudzili go policjanci. To wystarczyło, że trasa się zablokowała.
Policja zaapelowała by ci, którzy nie mają zimowych opon nie wyjeżdżali na drogi. Mimo, że główne trasy patrolują piaskarki - nadal jest bardzo ślisko.
źródło: Radio Merkury









