NFZ: Nie ma zgody

Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego - po trwających kilka godzin negocjacjach - nie podpisali umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Oznacza to, że nie otworzą swoich gabinetów po 1 styczna.
Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego obwiniają za to szefa NFZ Jerzego Millera. Mają żal także do ministra zdrowia - Zbigniewa Religi. "Warunki proponowane przez obu panów są nie do przyjęcia" - mówi główny negocjator Porozumienia - Marek Twardowski. Dodaje, że gdyby lekarze przystali na warunki Funduszu ich gabinety by zbankrutowały.
Lekarze z Porozumienia negocjowali z szefem Funduszu od czerwca. W rozmowach uczestniczyło także Ministerstwo Zdrowia. Najpierw domagali się tego by stawka za pacjenta wynosiła 12 złotych zamiast 5, później żądali 7 złotych w końcu stanęło na 6. To nasze ostatnie słowo, już nie możemy ustąpić - w innym przypadku nasze gabinety zbankrutowałyby - mówili.
Podkreślali, że są jeszcze gotowi rozmawiać jednak czekają na zaproszenie szefa NFZ.
źródło: Radio Merkury









