Hodowcy drobiu boją się paniki

Odkrycie w naszym kraju wirusa ptasiej grypy wywołało panikę wśród wielkopolskich hodowców drobiu. Nie boją się oni jednak samej choroby, a reakcji na nią klientów. Przypuszczają, że w najbliższym czasie drastycznie spadnie popyt na drób, a urzędnicy przygotowują wielką akcję informacyjną.
Jeżeli tak się stanie, tylko w powiecie wolsztyńskim pracę stracić może trzy tysiące osób - szacuje Cezary Sokołowski, hodowca z Rostarzewa. Wielkopolska jest jednym z największych jego producentów w kraju. Prawdziwym, drobiarskim zagłębiem są okolice Wolsztyna.
Według producentów, klienci nie powinni się bać ptasiej grypy. Olbrzymie wielkopolskie fermy wyposażone są w najnowocześniejszą aparaturę, która gwarantuje całkowite bezpieczeństwo producji. A co najważniejsze - specjaliści podkreślają, że wirus ptasiej grypy ginie w temperaturze 70 stopni celsjusza, a to oznacza, że ugotowane lub usmażone jajka czy mięso drobiowe, są absolutnie bezpieczne.
Uczniowie z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Nietążkowie koło Śmigla musieli przerwać dokarmianie dzikich ptaków. Od ponad czterech tygodni dokarmiali głodujące ptaki, które zagnieździły się w okolicach zbiornika Wonieść. "Teraz, ze względów bezpieczeństwa trzeba było tę akcję pomocy przerwać" - ubolewa dyrektor szkoły Stefan Jaworski.
Uczniowie z Nietążkowa karmę dla ptaków dowozili co drugi dzień. Wysypywali po 50 kilogramów ziarna m.in. z zapasów przygotowanych dla szkolnych koni. Wspierali ich także okoliczni rolnicy i myśliwi.
Akcja informacyjna związana z ptasią grypą rozpoczyna się w Wielkopolsce. Urząd Wojewódzki przygotował 150 tysięcy ulotek, które od środy będą rozsyłane do mieszkańców. Wielkopolanie znajdą je zarówno w skrzynkach pocztowych, jak i urzędach gminnych. W ulotkach znajdą się porady. Jak powiedział Radiu Merkury Waldemar Paternoga z Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego, mieszkańcy dowiedzą się co robić, by uniknąć zarażenia. Porady będą dotyczy zarówno jedzenia drobi, jak i kontaktu z ptakami. Niebezpieczny dla ludzi wirus H5N1 ginie w temperaturze 70 stopni. Urzędnicy w ulotkach zwracają uwagę także dzieci, by - podczas na przykład spacerów - trzymać je z daleka od dzikiego ptactwa.
Z akcją informacyjną urzędnicy - za pośrednictwem Ośrodków Doradztwa Rolniczego - chcą dotrzeć także do hodowców. Urząd przygotowuje się również do uruchomienia specjalnej infolini. Telefoniczne porady ruszyłyby w momencie wykrycia pierwszego przypadku ptasiej grypy w Wielkopolsce.
Urzędnicy uspokajają, że ptasia grypa jest chorobą ptaków, nie ludzi. Przypadki padłych ptaków można zgłaszać policji lub straży miejskiej.
źródło: Radio Merkury









