Pojeździmy za darmo

Przynajmniej przez rok od otwarcia autostrady z Konina do Strykowa będziemy jeździć nią za darmo. Później za przejazd 103-km odcinkiem państwo chce pobierać około 10 zł.
Zamieszanie wokół autostrad trwa. Z powodów politycznych (choć nałożyły się na to kwestie finansowe i technologiczne) już przesunięto termin otwarcia A2 Konin-Stryków z listopada 2005 na lipiec tego roku. Później państwo wycofało się z oddania w zarząd nowych dróg operatorom, a teraz samo chce budować autostrady. Tak ma być taniej i szybciej.
Odcinek A2 między Koninem a Strykowem buduje GDDKiA, czyli państwo, ale przy 82-proc. udziale funduszy unijnych. Aby pobierać za przejazd tym 103-km odcinkiem opłaty, trzeba go najpierw wyposażyć w odpowiednią infrastrukturę – punkty poboru opłat, miejsca obsługi podróżnych (stacje benzynowe, restauracje) oraz kolumny alarmowe, czyli telefony, z których można wezwać pomoc. A to może potrwać przynajmniej rok. I będzie sporo kosztowało – państwo.
– Myślę, że w połowie 2007 roku powinno to już funkcjonować – zakłada optymistycznie Piotr Chodorowski, zastępca dyrektora poznańskiego oddziału GDDKiA.
Później przejazd tym odcinkiem ma kosztować około 10 zł dla aut osobowych. To trzykrotnie mniej niż na porównywalnej długości płatnym odcinku A2 z Konina do Poznania. Ale to tylko deklaracje rządzących, bo jak będzie naprawdę, przekonamy się za rok lub dwa.
Autostrada ma być państwowa, ale nie wiadomo na razie kto zajmie się jej obsługą. Dyrektor Chodorowski przypuszcza, że będzie to firma wybrana w przetargu, która za odpowiednią gratyfikacją będzie pobierać myto oraz zapewni letnie i zimowe utrzymanie drogi. Do tego czasu utrzymaniem i ochroną autostradowego mienia również mają zająć się prywatne firmy. Cały czas na koszt państwa.
Pod państwowym zarządem rząd chce zaoszczędzić na autostradach 200 mln zł rocznie. To refundacja za przejazd ciężarówek z Krajowego Funduszu Drogowego, która zostanie w państwowej kiesie.
W branży drogowej rządowe pomysły traktowane są bardzo sceptycznie. Bo kiedy za kilka lat trzeba będzie odnawiać na nowych autostradach nawierzchnie, a o tym dziś nikt nie mówi, to pieniądze znowu będzie musiało znaleźć państwo. Chociażby podwyższając opłaty za przejazd.
źródło: Izabela A. KOLASIŃSKA - Gazeta Poznańska









