Byle do lata

Na zbyt zimną wodę na pływalni w Turku skarżą się bywalcy basenu. Najbardziej narzekają dzieci, które mówią, że woda jest tak zimna, że aż ,,kości bolą’’.
Michał z Turku z basenu korzysta przynajmniej raz w tygodniu. Najczęściej przychodzi tutaj sam albo z tatą.
- Bardzo lubię chodzić na basen. Ale ostatnio nie da się tam chodzić. Woda jest tak zimna, że jak się z niej wychodzi, to aż kości bolą. Nie da się pływać - mówi 12-letni Michał z Turku.
Jego tata twierdzi, że choć termometry pokazują temperaturę wody, która prawie zawsze ma około 28 stopni Celsjusza, coś musi być nie tak, bo woda, zdaniem pana Jerzego, na pewno jest zimniejsza.
- Rzeczywiście korzystający z basenu uskarżają się na to, że woda w basenie jest za zimna. Ale nic w tej sprawie nie możemy zrobić, bo temperatura wody musi wahać się od 26 do 29 stopni Celsjusza i zazwyczaj tyle ma. Najczęściej ma około 28 stopni. Codziennie po kilka razy sprawdzamy temperaturę wody, powietrza i zawsze wody waha się od 26 do 29 stopni, a powietrza jest zwykle o jeden stopień wyższa. Wszystko to wyświetla się na elektronicznej tablicy pomiaru temperatury - wyjaśnia Leszek Buczyński, kierownik basenu.
Gdzie więc tkwi problem? Zdaniem Leszka Buczyńskiego wszystkiemu winna jest temperatura odczuwania, która ma związek z temperaturą powietrza i aurą na zewnątrz. I właśnie wtedy, kiedy na dworze jest chłodniej, nie ma słońca, do prowadzących basen trafia najwięcej skarg związanych ze zbyt zimną wodą. Zupełnie inaczej jest jak na zewnątrz jest dodatnia temperatura, świeci słońce a powietrze jest suche. Wtedy skarg nie ma.
Potwierdził to turkowski sanepid, który często bada wodę z turkowskiego basenu i zapewnił, że temperatura wody jak i jej skład spełniają wszystkie wymogi.
źródło: Agata SZCZEPANIAK-KAMIŃSKA - Gazeta Poznańska









