Tragiczny wypadek w Russocicach. Prokuratura ujawnia wyniki śledztwa

Samochód zatopiony w zbiorniku wodnym w Russocicach krył ciała 77-letniego Włodzimierza i 79-letniej Krystyny. Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa w Turku, mężczyzna zmarł w wyniku nagłego zawału serca jeszcze przed tym, jak pojazd stoczył się do wody. Kobieta utonęła, nie mogąc się wydostać z auta.
Śledztwo i opinie biegłych
Ekspertyzy biegłych wykluczyły awarię techniczną pojazdu – auto było sprawne, hamulce działały prawidłowo. Jak przekazał dziennikarzom z TVN24 prokurator Łukasz Sobczak, sekcja zwłok wykazała ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową u kierowcy, będącą efektem zaawansowanej miażdżycy. To tłumaczy różnice w obrazie płuc małżonków – mężczyzna nie zdążył się zachłysnąć wodą, co potwierdza, że zmarł przed wypadkiem.
Według prokuratury tragedia była „rzadko spotykanym, niefortunnym zbiegiem okoliczności”. Auto zjechało z drogi w jedynym miejscu, gdzie zamiast drzew i betonowych zapór znajdowały się krzewy, które nie zatrzymały pojazdu. Samochód stoczył się wprost do pokopalnianego zbiornika.
Przebieg poszukiwań
Do dramatu doszło 9 sierpnia 2025 roku. Rodzina, która miała zabrać seniorów do sanatorium, zgłosiła ich zaginięcie policji. Funkcjonariusze ustalili, że dzień wcześniej odwiedzili oni fryzjerkę, jednak do krawcowej, do której również mieli się udać, już nie dotarli. Tropem były ślady opon i zgubiona tablica rejestracyjna. Na miejscu pracowali płetwonurkowie z Konina i strażacy z Poznania, którzy wydobyli pojazd wraz z ciałami. Więcej o tym co wydarzyło się 9 sierpnia pisaliśmy tu: https://www.turek.net.pl/policja/39326-akcja-ratownicza-w-sarbkach-samochod-na-dnie-zbiornika-w-gm-wladyslawow
źródło: tvn24, inf. własne




