piątek 18 października 2019

Hanny, Klementyny, Łukasza

reklama
Wzorek

Turek: Brakuje instrumentariuszek i kuchni. Dyrektor szpitala wyjaśnił, skąd wzięły się kłopoty

Turek: Brakuje instrumentariuszek i kuchni. Dyrektor szpitala wyjaśnił, skąd wzięły się kłopoty - foto: M. Derucki
foto: M. Derucki 

W środę 29 sierpnia odbyła się kolejna sesja Rady Powiatu Tureckiego. Podczas obrad sporo uwagi poświecono szpitalowi w Turku. Radni dopytywali, jak na pracę SP ZOZ wpłynie to, że grupa instrumentariuszek udała się jednocześnie na zwolnienie chorobowe? Samorządowców niepokoi również przyszłość pań, które pracowały dotychczas w szpitalnej kuchni.

Dyskusję na temat szpitala rozpoczęła Krystyna Szudlarek-Graczyk. Radna wyjaśniała, że zapoznała się z informacjami, przedłożonymi przez dyrektora SP ZOZ Grzegorza Gibaszka, ale nurtuje ją kilka spraw. Chodzi o kuchnię, która funkcjonowała w szpitalu. Radna dopytywała, co było powodem jej zamknięcia, a także co stanie się z jej pracownicami? – Swego czasu wykonany został projekt modernizacji kuchni – wspominała radna.

reklama

Kolejne pytania miał Marian Mirosław Marczewski. Radny mówił, że w szpitalu pojawił się kłopot z blokiem operacyjnym. Samorządowiec dociekał, czy prawdą jest, iż instrumentariuszki, obsługujące blok operacyjny, masowo udały się na zwolnienia lekarskie? – Zagraża to, tak wynika z tych informacji, przeprowadzeniu planowych zabiegów operacyjnych – alarmował polityk SLD. Marian Mirosław Marczewski dodał, że wspomniane panie ze szpitalnej kuchni pojawiły się u niego, z prośbą o interwencję. Radny pytał więc podczas sesji, jaki będzie dalszy los kuchni?

Odpowiedzi obojgu radnym udzielił dyrektor szpitala. Grzegorz Gibaszek tłumaczył, że decyzja o zamknięciu kuchni wynikała z dbałości o bezpieczeństwo pacjentów, żywionych przez SP ZOZ. Dyrektor objaśnił radnym, że kontrole przeprowadzone przez wielkopolskiego inspektora sanitarnego wykazały niemal całkowite zużycie sprzętu, który był na wyposażeniu kuchni. Pojawiły się też kłopoty z dostosowaniem instalacji sanitarnej, hydraulicznej, elektrycznej.

Remont stołówki z kuchnią, z pełnym wyposażeniem, musi być dostosowany do rozporządzenia ministra zdrowia z 2012 roku. Koszt takiego remontu wyniósłby około 3.000.000 zł, łącznie z materiałem budowlanym i wyposażeniem. To są kwestie specjalistyczne. Niektórzy pytają, po co oddzielna lodówka do ryb? Takie są przepisy. Ryby osobno, jaja osobno, mięso osobno. To wszystko kosztuje – wyjaśniał dyrektor szpitala. Grzegorz Gibaszek poinformował radnych, że w przyszłym roku ogłoszone zostaną postępowania konkursowe, w ramach których będzie można starać się o pieniądze na takie remonty.

reklama

Grzegorz Gibaszek wskazał, że w kuchni pracowało dziewięć pań, z czego jedna niebawem przechodzi na emeryturę, inna w lutym nabywa prawa emerytalne, kolejna pracowała na umowę-zlecenie. Dyrektor rozmawia z paniami, także przy obecności związków zawodowych, proponuje inne miejsca pracy. Te propozycje to np. stanowiska salowych czy osób odpowiedzialnych za utrzymanie czystości. Grzegorz Gibaszek wyjaśniał, że trudno przedłożyć inne oferty, gdyż praktycznie wszystkie byłe pracownice kuchni posiadają wykształcenie zawodowe. – Nie mogę innych prac zaproponować, niż te. Chciałbym te panie zatrzymać, ale to od tych osób będzie zależało.

Dyrektor mówił podczas sesji, że w wielu szpitalach pojawia się problem z niedoborem pracowników. Poszczególne osoby obchodzą swoje jubileusze pracy, a tymczasem młodzieży jest coraz mniej. Tymczasem w szpitalu w Turku przeprowadza się rocznie ponad 3000 zabiegów. Problem uwidocznił się w przypadku instrumentariuszek. – Ogromny wysiłek tych pań. Zabiegi ortopedyczne wymagają wysiłku, są zabiegi chirurgiczne. Ludzki materiał potrzebuje odpoczynku.

Z nieoficjalnych informacji, które dotarły do naszej redakcji wynika, że udanie się na instrumentariuszek na zwolnienia chorobowe jest formą cichego, nieformalnego strajku. Instrumentariuszki – jak nam nieoficjalnie wskazano – oczekują podwyżek rzędu 1100 zł miesięcznie oraz zakupu nowego urządzenia do sterylizacji narzędzi.

Grzegorz Gibaszek wyjasnił podczas sesji Rady Powiatu, że zwolnienia pań instrumentariuszek obowiązują do 31 sierpnia. – Nie zaprzestaliśmy działania żadnego z oddziałów. Wstrzymałem tylko.... to znaczy powiem tak - ograniczyliśmy do 31 sierpnia planowe zabiegi na ginekologii. One się odbywają, ale w mniejszym zakresie. Mówiąc kolokwialnie pełną parą idą zabiegi ortopedyczne i chirurgiczne. Rozmawiałem z ordynatorami Kwietniewskim i Bakalarzem. Sobota i niedziela to są takie dni, gdzie nie wykonujemy planowych zabiegów chirurgicznych i ortopedycznych, więc te zabiegi gdzieś tam przesunięte z ginekologii będziemy w sobotę i niedzielę wykonywać. Czekam też na sobotę, na poniedziałek, gdzie będę oczekiwał od pań informacji, czy wrócą czy nie.

Dyrektor Gibaszek stwierdził, że turkowskim pielęgniarkom proponowane było opłacenie kursów anestezjologicznych i kursów instrumentariuszek, ale nie ma osób chętnych. – Zgłosiły się do nas panie instrumentariuszki z Koła, ale powiedziały, że w żadnym wypadku nie chcą pracować przy zabiegach ortopedycznych. Taka jest sytuacja. W Koninie jest dziesięć sal operacyjnych w szpitalu, a funkcjonują cztery. Jest to ogólnopolski problem.

AW

Podobne artykuły

Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

28 mrz.
III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

17-12-2018
II Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

II Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

01-12-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama