sobota 20 października 2018

Ireny, Kleopatry, Witalisa

reklama

Turek: Z Jerzym Bralczykiem o książkach i językowych zagwozdkach

Turek: Z Jerzym Bralczykiem o książkach i językowych zagwozdkach
 

W piątek 5 października aula I Liceum Ogólnokształcącego w Turku wypełniła się gośćmi po brzegi do tego stopnia, że dla niektórych osób zabrakło miejsc siedzących. Powód był oczywisty – tego dnia Powiatowa Biblioteka Publiczna w Turku przygotowała dla osób, które lubią nieustannie poszerzać swoją wiedzę, wyjątkowo interesujące spotkanie z jednym z najsłynniejszych polskich językoznawców. Zainteresowani dyskutowali z Jerzym Bralczykiem o sztuce pięknego mówienia, o literaturze, ale też o… współczesnym hip-hopie, komiksie. Przy okazji zastanawiano się, dlaczego np. mieszkańcy Brudzewa to brudzewianie, ewentualnie brudzewiacy, ale brudzewiaki już raczej nie.

Nawet osoby, które nie zajmują się językoznawstwem naukowo, doskonale kojarzą Jerzego Bralczyka. Ekspert, profesor nauk humanistycznych, regularnie pojawia się w mediach, tworzy programy telewizyjne i audycje radiowe, jest też autorem licznych publikacji, poświęconych językowi stosowanemu w mediach, reklamach, polityce.

reklama

Jerzy Bralczyk wyjaśniał, że nie jest łatwo mówić dobrze. Paradoks polega na tym, iż dobre posługiwanie się językiem polskim nie zawsze jest dobre. Chodzi o to, że czasami odbiorcy nie potrafią zaufać komuś, kto jest wręcz krasomówcą. Przysłuchując się rozmaitym wypowiedziom, prelekcjom, łatwiej zaufamy komuś, kto nie jest dla nas mistrzem polszczyzny, ale w naszym odczuciu zaprezentuje bardzo trafne argumenty, przekona nas do swego punktu widzenia, zaskoczy. Gdy z góry widzimy w kimś mistrza wypowiedzi, wtedy mamy ograniczone zaufanie i wahamy się, czy aby ta osoba na pewno ma racje, a może tylko potrafi być sprawnym mówcą. Jerzy Bralczyk tłumaczył, że mówienie dobrze daje mówiącemu największą przyjemność wtedy, gdy dzieje się to jak gdyby automatycznie, bez wysiłku, naturalnie. Gdy dzieje się to w taki sposób, że skupiamy na mówieniu swoją uwagę, wymaga to większej koncentracji i naturalna radość z mówienia dobrze gdzieś ulatuje.

Czy Jerzy Bralczyk ma jakieś ulubione słowa? Jednym z nich jest… słowo. Językoznawca zwracał uwagę zebranym w auli ILO, że w wielu krajach, w wielu językach słowo to po prostu słowo, ot chociażby angielskie „word”. Tymczasem w języku polskim mamy słowo i wyraz. Tak więc oto „dajemy komuś słowo”, a zarazem „dajemy czemuś wyraz”. Jerzy Bralczyk wskazał typowo polskie słowa. Jest nim np. żółć. Kolejnym interesującym słowem jest źdźbło. Przykłady można wyliczać długo.

Profesor Jerzy Bralczyk mówił o tym, że w historii ludzkości naprzemiennie rywalizują ze sobą mowa, oparta na wypowiadanych słowach, a także pismo, zbudowane z zapisanych na różnych nośnikach wyrazów. Oczywistym jest, że w czasach prehistorycznych posługiwano się głównie mową. Później wykształciło się pismo obrazkowe, jeszcze później druk. Ciekawie owa rywalizacja wygląda w czasach najnowszych. Gazety promowały słowo pisane, ale radio znów przeciągnęło odbiorców na stronę mowy. Telefony, w odróżnieniu od listów, pozwoliły nam bezproblemowo rozmawiać, ale powstały SMSy i oto znowu wielu z nas polubiło pisanie. Dziś te granice zatarły się do tego stopnia, że trudno powiedzieć, czym tak naprawdę jest np. audiobook wypożyczony w bibliotece. Ustnym przekazem? Typową literaturą?

reklama

Uczestnicy spotkania byli bardzo ciekawi tego, co lubi czytać Jerzy Bralczyk. Profesor wyjaśnił zebranym, że dla niego miarą jakości książki jest to, że chcemy odłożyć ją na specjalną półkę i za jakiś czas przeczytać po raz kolejny. Takimi pozycjami są dla Jerzego Bralczyka np. „Lalka” Bolesława Prusa, „Przygody dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haska, „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa. To także „Ogniem i mieczem”, „Potop” i „Pan Wołodyjowski” Henryka Sienkiewicza. Jeśli chodzi o literaturę najnowszą, to Jerzy Bralczyk nie okazał się fanem Doroty Masłowskiej i jej „Wojny polsko-ruskiej”. Językoznawcy udało się przeczytać kilkanaście stron tego utworu. O wiele bardziej Jerzemu Bralczykowi przypadła do gustu proza Szczepana Twardocha.

Nie samą literaturą człowiek żyje i tak też jest w przypadku Jerzego Bralczyka. Gość piątkowego spotkania przyznał, że swego czasu sięgnął nawet po jeden z rodzimych, polskich komiksów. Może być to niemałe zaskoczenie, gdyż owym komiksem jest niezbyt poważny, za to bardzo prześmiewczy „Jeż Jerzy”. Uczestnicy spotkania przekonali się, że Jerzy Bralczyk jest na bieżąco z tym, co dzieje się w intrenecie i obserwuje, jak Polacy używają emotikonów w rozmowach, jak tworzą zabawne memy. Jerzy Bralczyk wie również co dzieje się w polskim hip-hopie, był nawet zapraszany na pojedynki raperów. Jeśli chodzi współczesnych artystów, będących zarazem muzykami i pisarzami, to profesor ceni sobie szczególnie Pablopavo, którego muzyka ociera się o wiele nurtów.

Spotkanie z Jerzym Bralczykiem odbyło się dzięki staraniom następujących organizatorów Powiatowej Biblioteki Publicznej w Turku, Miejskiej Biblioteki Publicznej  w Koninie i Powiatu Tureckiego. Wydarzenie dofinansowane zostało ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

AW

Podobne artykuły

Turek: Trwa Festiwal Smaków Food Trucków

Turek: Trwa Festiwal Smaków Food Trucków

z dzisiaj
Wideo: Bracia Cugowscy i Big Band dali...

Wideo: Bracia Cugowscy i Big Band dali "Rockowego...

z dzisiaj
Bracia Cugowscy zagrali z Big Bandem

Bracia Cugowscy zagrali z Big Bandem

z wczoraj
komentarze wspiera Disqus

Redakcja portalu Turek.net.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu potalu Turek.net.pl

reklama
reklama
reklama