czwartek 24 października 2019

Arety, Marty, Marcina

reklama
Wzorek

Wideo: Życie ważne od 7.00 do 15.00

Strach przed łasą na krew i mięso watahą, obawa o los własnych zwierząt hodowlanych, borykanie się z widokiem ich rozszarpanych ciał – z takimi trudnościami musi zmagać się pan Janusz, który kilka dni temu zadzwonił do naszej redakcji. Nie dzwonił jednak z Podhala, ale z leżących jakże blisko miasta Turkowic. Tutaj - jak sam mówi - musi radzic sobie jednocześnie z atakami agresywnych czworonogów i obojetnością instutujcji, które powinny psami się zająć.

Jadąc zgodnie z instrukcjami przekazanymi telefonicznie przez pana Janusza dotarliśmy do Turkowic. Aż trudno uwierzyć, że niecałe 5 minut jazdy samochodem od Turku, znajduje się tak urocze i spokojne miejsce. Znaleźliśmy się na obszarze niewielkiego gospodarstwa, choć charakter tego miejsca bardziej odda określenie „samotnia”.

Podwórka, po którym kręcą się kury, pilnuje bernardyn. Z jednej z szop słychać baranka. Po chwili z domostwa wychodzi pan Janusz. Po krótkiej rozmowie, gospodarz zabiera nas na tył domostwa. Tam, w małej, zadaszonej zagródce, leżą 3 rozszarpane truchła owiec. Widok oraz zapach są naprawdę zatrważające. Jedynak w pamięci na długo pozostaną czarne, szkliste oczy owiec.

Dzikie psy musiały być naprawdę duże, gdyż musiały poradzić sobie z naprawdę wysoką siatką. O ich rozmiarach świadczą również ślady pozostawione w ogrodzie przy zagrodzie.

Po chwili wracamy na podwórze. Tam Janusz Florczyk zaczyna swoją opowieść o przejściach z urzędami. Dowiadujemy się, że zanim doszło do zagryzienia owiec oraz do spotkania z nami, pan Janusz walczył z urzędami od 3 lat. Przez ten czas stracił już zwierzę, a na okolicznych łąkach ludzie znajdowali zagryzione sarny. Jednak wszyscy w sąsiedztwie najbardziej boją się o dzieci.

Sprawę Florczyka znają na policji, w urzędzie gminy, w schronisku, prokuraturze oraz nadleśnictwie. I żadna z tych instytucji nie potrafiła zapobiec kolejnym zagryzieniom. Najlepiej będzie, jak o swoich przejściach opowie sam poszkodowany.

Wracając z Turkowic zadawaliśmy sobie pytanie: czy w ogóle musiało do tego dojść? I jak długo trzeba będzie czekać, aby kulawy system doprowadził do śmierci człowieka.

Każdy medal ma jednak dwie strony, więc o sprawę psów grasujących w okolicach Turkowic postanowiliśmy zapytać osoby odpowiedzialne za opiekę nad bezpańskimi zwierzętami. Tomasz Wyrwa – kierownik turkowskiego schroniska prowadzonego przez PGKiM, wskazuje, że faktycznie instytucja ta ma podpisaną umowę z gminą Turek i pracownicy schroniska zajmując się problemem kilkakrotnie odwiedzali już gospodarstwo pana Janusza. Schwytanie psów nie jest łatwe. Tomasz Wyrwa zaznacza, że psy nie pojawiają się w dzień, lecz głównie nocą. Nie są to po pierwsze godziny pracy pracowników PGKiM, a po drugie  schwytanie psów nocą jest technicznie trudne, szczególnie gdy te poruszają się w stadzie.

Tomasz Wyrwa zwraca uwagę na inny fakt. Mianowicie każe się zastanowić, czy w przypadku Turkowic faktycznie można mówić o psach bezpańskich. Skoro te grasują głównie nocą, to prawdopodobnym jest, iż zwierzęta te nie są bynajmniej bezdomne. Równie dobrze mogą być to czworonogi łańcuchowe, które okoliczni rolnicy spuszczają na noc, a te – z powodu niedożywienia – polują formując się w watahę. Ponadto – jak zauważył nasz rozmówca – pan Janusz oprócz interweniowania w gminie i schronisku powinien też bardziej należycie zadbać o bezpieczeństwo owiec, zamykać zwierzęta na noc w odpowiednim do tego pomieszczeniu, tak jak robią to inni rolnicy.

Lokalne media, poruszone sytuacją pana Janusza, zapytały o pomysły na rozwiązanie problemu wójta gminy Turek – Karola Mikołajczyka. Wójt w rozmowie z dziennikarką tygodnika „Echo Turku” stwierdził, że władze gminy analizują umowę podpisaną ze schroniskiem sprawdzając czy można wymóc na pracownikach PGKiM wyłapanie zwierząt, zaznaczając jednak, że wataha może nie być bezpańska, a wtedy potrzebna będzie pomoc Policji w celu ustalenia, czyje są to psy.

MD, AW
Wideo: MS

reklama

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Oglądaj także:

Wideo: Koncert Małgorzaty Ostrowskiej & Big...

Wideo: Koncert Małgorzaty Ostrowskiej...

19 paźd.
Wideo: Instalacja Edukacyjna

Wideo: Instalacja Edukacyjna "1938-45...

6 paźd.
Wideo: XI Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze...

Wideo: XI Powiatowe Zawody...

19 wrz.
Wideo: W sercu miasta rozbrzmiały nuty znanych...

Wideo: W sercu miasta rozbrzmiały nuty...

10 sierp.
Wideo: Fani latających modeli wodnosamolotów...

Wideo: Fani latających modeli...

23 lip.
Wideo:

Wideo: "Dałem Ci Serce" - szykuje się...

5 lip.
reklama
reklama
reklama