22 marca i 29 marca: Zebrania mieszkańców os. Wyzwolenia i Osiedla nr 2 w Turku

środa 29 marca 2017

Marka, Wiktoryny, Zenona

reklama

Waszyngton CETA by nie przyjął, czyli o próbie dobicia polskiego rolnika i przedsiębiorcy

Waszyngton CETA by nie przyjął, czyli o próbie dobicia polskiego rolnika i przedsiębiorcy
 

CETA, czyli Kompleksowa Umowa Gospodarczo-Handlowa może być gwoździem do trumny polskiego rolnictwa, polskich małych i średnich przedsiębiorców, a także konsumentów. Prawdziwi Przywódcy przez duże P, za wszelką cenę bronili rodzime gospodarki. A historia zna wiele przypadków kiedy trzeba było bronić się przed napływem taniochy z zagranicy.

Historia dostarcza nam wielu przykładów tego, w jaki sposób powinno się dbać o własną gospodarkę, szczególnie jeżeli jest ona bardzo młoda. Ale kto by tam uczył się historii. Tej o przemianach społeczno-gospodarczych rzecz jasna. Bo w zapamiętywaniu dat i nazwisk Wielkich Przegranych Spraw jesteśmy mistrzami. Może gdybyśmy znali przeszłość, to uniknęlibyśmy sytuacji, kiedy polską gospodarkę, zaraz po ciężkim porodzie w 89 roku, wrzuca się na głęboką wodę z największymi rekinami. Może gdybyśmy znali historię, to unikalibyśmy jak ognia różnego rodzaju TTIP-ów i CET-ów.

reklama

Waszyngton i Lincoln? Okropne lewaki!

W jednej ze swoich książek Ha-Joon Chang, wybitny ekonomista z Uniwersytetu w Cambridge, jeden z wybitniejszych intelektualistów naszych czasów wg Magazynu Prospect, wspomina Ojców Założycieli USA. Jak powszechnie wiadomo, Stany Zjednoczone to ojczyzna wolnego handlu i rynku. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę (łącznie z samymi Amerykanami), że osoby, których podobizny znajdują się na amerykańskich banknotach były zaciekłymi zwolennikami państwowego protekcjonizmu, subsydiów i innego rodzaju wspierania krajowej gospodarki przez rząd. Mówiąc językiem dzisiejszym - straszne z nich były lewaki.

Otóż, jak podkreśla Chang w jednej ze swoich książek o mitach na temat kapitalizmu, budowniczy USA stosowali rozwiązania, które jeszcze do niedawna były odradzane wszystkim krajom rozwijającym się. Także Polsce na początku lat 90. Innymi słowy, rząd USA za czasów Jerzego Waszyngtona nie dostałby wsparcia od Banku Światowego, czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Cóż takiego działo się u zarania państwa będącego Stolicą Wolności? Dlaczego Ojcowie USA odgrodzili się od reszty świata ogromnymi cłami? Otóż panowie Waszyngton, Hamilton, Lincoln i inni doskonale wiedzieli, że muszą bronić rodzącą się gospodarkę swojego kraju przed tańszymi towarami z Wielkiej Brytanii. Ulisses Grant sprzeciwiając się brytyjskim naciskom na wprowadzenie wolnego handlu mówił wszem i wobec, że Ameryka dopiero po 200 latach uwolni spod protekcji swoją gospodarkę i zgodzi się na wolny handel.

reklama

Podobnie działo się w samej Wielkiej Brytanii, kiedy to w połowie XVIII wieku jej rząd skutecznie bronił się przed towarami z Niderlandów. A owe towary były tańsze od tych produkowanych na Wyspach, gdyż powstawały dzięki innowacyjnym, jak na tamte czasy, rozwiązaniom. Bariery celne, interwencjonizm państwowy i inne wsparcie dla rodzimych producentów ze strony rządu. Wolny handel? Owszem, ale dopiero kiedy Brytyjczycy byli pewni swojej dominacji gospodarczej.

CETA, czyli nóż w plecy polskich rolników i przedsiębiorców

O tym co zgotowano Polsce, a w szczególności polskiemu rolnictwu po roku 89 pisać nie będę. Skupmy się na tu i teraz, czyli na wschodnich rubieżach Zjednoczonej Europy XXI wieku. Co prawda formalnie negocjacje pomiędzy UE a USA w sprawie podpisania TTIP trwają, nasi niemieccy sąsiedzi ogłosili ich fiasko. Ale może to tylko myślenie życzeniowe? Bo jest jeszcze coś takiego jak CETA, czyli Kompleksowa Umowa Gospodarczo-Handlowa, którą UE planuje podpisać z Kanadą. Może ona stanowić furtkę, przez którą do Europy wprowadzi się produkty kanadyjskich firm oraz 41. tysięcy firm amerykańskich, które prowadzą w Kanadzie „istotną działalność gospodarczą”. Praktycznie bez ceł.

Tak w skrócie wygląda CETA: zniesienie prawie wszystkich barier celnych pomiędzy UE a Kanadą, wprowadzenie na europejski rynek żywności z Kanady (GMO, środki chemiczne na razie niedozwolone w UE, produkcja na masową skalę). Nasi mali i średni producenci żywności w Polsce będą musieli konkurować z wielkoobszarowymi koncernami żywnościowymi. Z punktu widzenia jakości produktu jest to o tyle istotne, że w UE, jeżeli istnieje podejrzenie, że produkt ma negatywny wpływ na zdrowie konsumenta, jest on niedopuszczony do sprzedaży. W Kanadzie odwrotnie - produkt można wycofać, dopiero kiedy udowodni się, że jest szkodliwy (kiedy ktoś będzie narzekał, że w UE jest tyle „bzdurnych” przepisów, wymaganych zezwoleń lub koncesji, to proszę sobie przypomnieć to porównanie).

Do tego dochodzi jeszcze tzw. ICS, czyli prywatne sądy arbitrażowe, do których zagraniczni inwestorzy będą mogli pozywać kraje za ewentualne straty lub niekorzystne dla nich regulacje prawne. Np. jeżeli państwo podniesie naszą pensję minimalną.

To tyle jeżeli chodzi o CETA. Zgoda polskiego rządu na ratyfikację tej umowy ma się nijak do naobiecywanych reform gospodarczych. Po jej ratyfikowaniu ucierpi polskie rolnictwo oraz mali i średni przedsiębiorcy. Także w Turku.

W związku z tym nawołuję wszystkich Turkowian do zebrania się w piątek, 21 października, o godz. 18:00 na turkowskim rynku i zaprotestowania przeciwko CETA. Pokażmy polskiemu rządowi i parlamentarzystom, że stan polskiej gospodarki nie jest nam obojętny. O szczegółach protestu napiszę niebawem na stronach portalu Turek.net.pl

Marcin Derucki

Podobne artykuły

Piętno: Kurniki won! Ludzie, walczcie!

Piętno: Kurniki won! Ludzie, walczcie!

11 mrz.
Wideo: Tarnowa nie chce kurników! Mieszkańcy...

Wideo: Tarnowa nie chce kurników! Mieszkańcy mówią...

7 mrz.
Tuliszków: Boją się kurników i ptasiej grypy....

Tuliszków: Boją się kurników i ptasiej grypy. Piętno...

27 lt.
komentarze wspiera Disqus

Redakcja portalu Turek.net.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu potalu Turek.net.pl

reklama
reklama
reklama