Turkowski Andersen zamknął magię w baśni

Czytanie bajek na dobranoc jest piękną tradycją, rytuałem, który nie tylko pomaga zasnąć, ale tworzy niezwykły klimat i pogłębia więź rodzica z dzieckiem. Któż z nas nie lubił słuchać ich w dzieciństwie? Nadal istnieją ludzie, którzy z pasją tworzą literaturę dla najmłodszych, często pomijaną przez wzgląd na mało komercyjny charakter takiej twórczości.
Jedną z takich osób jest Adrian Chajdas, turkowianin, którego marzeniem od zawsze było pisanie baśni: - Pisanie interesowało mnie od zawsze, ale poważnie zacząłem o nim myśleć od 1999 roku. Inspiracją stała się dla mnie moja córka (4,5 lat), która jak każde dziecko ma niezwykle bogatą wyobraźnię i nie raz opowiadała mi naprawdę świetne historie – mówi młody pisarz - To ona jest bohaterką, a zarazem główną adresatką moich bajek.
Czy wiecie, co dzieje się, kiedy smacznie układacie się do snu? Zapewne mama bądź tata właśnie skończyli czytać Wam ulubioną bajkę na dobranoc. Wszystkie Wasze zabawki odpoczywają już dawno na półeczkach. Ulubiona kołysanka utula Was do snu, a kiedy któreś z rodziców wychodzi gasząc światło, pokój wypełnia magia... I tutaj właśnie zaczniemy naszą zaczarowaną opowieść...
Autor łączy swoje pomysły z doświadczeniem, które ma jako rodzic: - Kiedy oglądałem bajki z dzieckiem, odkryłem, że są pełne przemocy i pozbawione wartościowej treści. Większość książeczek nie ma morału, służą do tego, żeby wieczorne czytanie „odbębnić” w 5 minut. To są już tylko bajki, mało kto pisze baśnie – dodaje. Pierszą recenzentką była oczywiście pociecha, która po próbce twórczości stwierdziła „Tato, jeszcze!”. Także znajomi motywują Adriana Chajdasa, zachęcając go, by swoje utwory opublikował dla szerszego grona odbiorców.
Oczywiście jak zawsze w takich sytuacjach pojawia się problem związany ze znalezieniem wydawcy, jednak twórca jest pełen uporu, pasji i wiary, że ktoś doceni jego pracę, której efektem jest niemal gotowa książka z baśniami: - Na chwilę obecną dostałem już odpwiedź z wydawnictwa Świat Książki, jednak nadal szukam kogoś, kto pomógłby mi wydać tom baśni w Turku, ponieważ jestem związany ze swoim miastem.
Dobre baśnie są dzisiaj na wagę złota: uczą odróżniać dobro od zła, wpajają zasady moralne, w przystępny sposób tłumacząc tak skomplikane pojęcia jak emocje, smutek, przyjaźń, rodzina. Rozwijają kreatywność oraz zamiłowanie do literatury. Przede wszystkim zaś są doskonałym sposobem, by po zabieganym dniu pobyć przez chwilę razem przed snem. Dobrze, że nadal istnieją ludzie, którzy chcą poświęcać się tworzeniu pięknych historii na długie, rodzinne wieczory.
Zachęcamy do wspierania Adriana Chajdasa. Poszukiwani są sponsorzy, wydawcy, ilustratorzy, czyli każdy, kto może przyczynić się do wydania profesjonalnej książki. Na pewno wzbogaciłoby to lokalną kulturę, ponieważ literatura poświęcona dzieciom jest u nas nadal pustą niszą. A przecież to właśnie dzieci powinny być najważniejsze.
M.A.









