Z Wiplerem o 500+, pedofilach, policjantach i wymieraniu społeczeństwa
W piątek, 10 lutego, w Turku pojawił się Przemysław Wipler - założyciel Stowarzyszenia KoLiber oraz Fundacji Republikańskiej, obecnie lider Wolności. Gość przedstawił uczestnikom spotkania analizę kilkunastu miesięcy rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wipler ostrzegał, że program 500+ jest jak branie kredytu-chwilówki przed świętami. Wprawdzie w domu pojawi się nowy telewizor, ale później przyjdzie nam latami spłacać zobowiązania i odsetki.
Wszystkich przybyłych do salki wykładowej przy ul. Komunalnej 4 powitał Piotr Bukowiecki. Tuż potem głos zabrał Przemysław Wipler. Mówił on o tym, iż Polska jest dziś w takiej sytuacji, że ludzie nie chcą w niej mieszkać. Nawet jeśli nie wyjeżdżają i jednak zostają, to nie chcą zakładać rodziny, płodzić dzieci. Jak zauważył Wipler, Polska zajmuje 207 miejsce na świecie pod względem dzietności w rodzinach. Przemysław Wipler ma akurat 5 dzieci, więc nie sposób mu zarzucić, że jest tylko teoretykiem.
Zdaniem Wiplera PiS wygrał ostatnie wybory, bo rozbudził w Polakach nadzieję. Rozbudził ją, a potem zamiast spełnić obietnice dał tzw. „dobra zmianę”. Przemysław Wipler nie zostawił suchej nitki na programie 500+ wyjaśniając, że przecież kraj nie ma takich pieniędzy. Polska się zadłuża i dziś niejedna rodzina cieszy się z 500 zł,ale nikt nie pomyśli o tym, że przyszłym pokoleniom przyjdzie spłacać olbrzymie zadłużenie. Nikt o tym nie myśli, bo nieszczególnie się o tym mówi, a obywatele nie zaprzątają sobie głowy tym, jak wielki jest dług publiczny. Zdaniem Wiplera może być tak, że nawet jeśli urodzi się nieco więcej dzieci, to po osiągnięciu pełnoletności te osoby wyjadą z kraju, ponieważ i tak nie będzie tutaj żadnych perspektyw dla życia i rozwoju. Wtedy okaże się, że Polska wydała miliardy na 500+, a dzięki temu więcej młodych mieszkańców pojawi się na emigracji, w Niemczech czy Holandii, bo tam zapewne wyjadą kolejne pokolenia.
Przemysław Wipler zauważył, iż rozdawnictwo odbywa się nie tylko w naszym kraju. Jako przykład podał Grecję. Tę postrzeganą jako niesamowicie zadłużony, borykający się z wielkimi kłopotami finansowymi kraj Grecję, gdzie swego czasu doszło do wprowadzenia niesamowicie kuriozalnego prawa. Przemysław Wipler wyjaśniał, że z jednej strony Europa zastanawiała się, jak ratować Grecję, a z drugiej w Grecji przyznano prawo do renty takich osobom, jak pedofile, nałogowi hazardziści, ekshibicjoniści. Po prostu uznano, że tacy ludzie powinni być zaliczani do grona niezdolnych do pracy, więc należy im się renta jak typowym chorym czy niepełnosprawnym. W odczuciu Wiplera ta idea nie mieściła się w żadnych ramach logiki.
Zdaniem Przemysława Wiplera władze Polski powinny wzorować się np. na Wielkiej Brytanii. Powinny zobaczyć, że tam można np. założyć firmę na próbę i zarejestrować ją dopiero po 18 miesiącach, gdy wie się, że dana działalność ma sens, przynosi zyski. Tymczasem – jak dodał Wipler – w Polsce dalej pokutuje przekonanie, że nie można ułatwić procedur, nie można uprościć podatków, bo wszyscy mniejsi i więksi przedsiębiorcy zechcą oszukiwać i kombinować. Lider Wolności wyjaśniał, że problem Polski jest m.in. to, że nie ma tutaj zaufania do obywatela. Rząd woli mieć potężną armię urzędników, woli mieć CBA czy inne służby i weryfikować, kontrolować. Woli wydawać wielkie pieniądze na to, by pilnowano skomplikowanych procedur, a nie chce tych procedur uprościć.
Mówiąc o rozmaitych formach kontrolowania obywateli Przemysław Wipler poruszył temat policjantów. Polityk bynajmniej nie miał zamiaru chwalić stróżów prawa, a wręcz przeciwnie. Wipler pytał uczestników spotkania, dlaczego w naszym kraju porządku muszą pilnować osoby opłacane z naszych podatków, które zajmują się głównie przyłapaniem nas podczas kontroli drogowej np. z niedziałającym światłem. Wipler wspominał, że jakże często policjanci lubią w przypadku kontroli drogowej rzucać pytaniami typu „To co, piszemy mandat?” albo „I co my z tym zrobimy?”, jakby czekając na nasuwającą się propozycję ze strony chcącego uniknąć mandatu kierowcy. Wipler nie omieszkał skrytykować też lekarzy ze skłonnościami do przyjmowania kopert, a także polityków, którzy – jak wyjaśniał lider Wolności – nie są wcale żadnymi dobroczyńcami.
Według Wiplera w Polsce musi zmienić się wiele. Zamiast rozdawać 500+ rząd powinien podnieść kwotę wolną od podatku. Jak wyliczył Wipler wyszłoby prawie na to samo, z tą różnicą, że np. 25 000 000 000 zł zostawałoby w kieszeniach osób pracujących, zarabiających, a nie trafiałoby jako 500+ do obywateli jako udawany prezent, po to, by owi obywatele widzieli w politykach PiS „dobrych wujków”.
– Mamy półtorej roku do wyborów samorządowych, a później nadejdą kolejne wybory. Dlatego też członkowie partii Wolność jeżdżą po terenie kraju, biorą udział w spotkaniach takich jak to. Polska sama się nie zmieni. Polska może się rozsypać. Możemy dojść do sytuacji, gdy średni wiek Polaka będzie wynosił ponad 50 lat. Nie będzie wtedy pieniędzy na szkoły, na autostrady, na emerytury. Zbyt mało ludzi będzie pracować, by te pieniądze były. Wzrosną za to wydatki na służbę zdrowia. To się wysypie. To nie straszenie, to matematyka – mówił Przemysław Wipler wyjaśniając, co może się stać, jeśli w naszym kraju logika wolności nie wygra w końcu z antyspołeczną logiką dokręcania śruby.
Spotkanie zwieńczyła dyskusja Przemysława Wiplera z przysłuchującymi się jego prelekcji uczestnikami.
AW

Akadiusz Wszędybył dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72









