GKS Tychy - Tur Turek 1:0

W pierwszej połowie spotkania z boiska wiało nudą. Michał Kojdecki musiał interweniować tylko po strzale Maxwella Kalu, a po drugiej stronie boiska dogodnej okazji nie wykorzystał Wojciech Ankowski. Po wrzutce Krzysztofa Bizackiego z prawej strony popularny "Anka" główkował minimalnie obok bramki Tura.
Po pierwszej odsłonie trener Mirosław Smyła był wyraźnie niezadowolony z dyspozycji skrzydłowych, których w przerwie meczu zastąpili Tomasz Kasprzyk i Mateusz Wróbel. Ten pierwszy w 58. minucie świetnie wypracował sobie dogodną okazję strzelecką, ale fatalnie spudłował.
W 62. minucie GKS powinien wyjść na prowadzenie. Po kapitalnym zagraniu debiutującego w lidze Mateusza Kruka Bizacki zwiódł trzech rywali, ale z najbliższej odległości trafił prosto w golkipera gości.
Kilkadziesiąt sekund później tyszanie zdobyli jednak wreszcie gola. Po dośrodkowaniu Kasprzyka i główce Mariusza Masternaka piłkę zmierzającą do bramki Tura... ręką wybił Marcin Kiczyński. Sędzia wyrzucił kapitana Tura z boiska, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Mateusz Żyła.
Cztery minuty później goście musieli już grać w dziewiątkę. Drugą żółtą kartką został ukarany Mateusz Machaj. GKS szybko zwietrzył szansę na zdobycie drugiej bramki, ale uderzenie Wróbla z ostrego kąta poszybowało nad poprzeczkę, a strzał Żyły w ładnym stylu obronił bramkarz gości.
Końcówka meczu należała do... osłabionych zawodników Tura. GKS za bardzo skoncentrował się na obronie jednobramkowego prowadzenia i tylko na chwilę oddalał zagrożenie spod własnej bramki. Pewnie między słupkami spisywał się jednak Kojdecki, który zachował czyste konto.
- Drużyna z Turka, nawet grając w podwójnym osłabieniu, okazała się wymagającym rywalem. Moim podopiecznym dało się dzisiaj we znaki zmęczenie. Cieszę się, że mimo to dotrzymaliśmy prowadzenie i wreszcie nie zostaliśmy ukarani żadną kartką. Pozytywnie zaprezentował się debiutujący w lidze Kruk - powiedział po meczu Mirosław Smyła, trener GKS Tychy.
- Dzisiaj zagraliśmy bardzo słabo. W końcówce spotkania powinniśmy bardziej szanować piłkę. Gramy dużo meczów, ale nie widać, żeby to się przekładało na naszą pewność w grze. Rzut karny? Byłem wyznaczony do jego wykonywania, ale wcześniej zmarnowałem świetną okazję, a swoją gotowość zgłosił Mateusz, który wykonał go bardzo pewnie - dodał Krzysztof Bizacki.
GKS Tychy - Tur Turek 1:0 (0:0)
1:0 - Żyła (63. karny).
Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin).
GKS Tychy: Kojdecki - Kruk, Kopczyk, Masternak, Zadylak - Babiarz - Wania (46. Wróbel), Ankowski, Bizacki, Sieniawski (46. Kasprzyk) - Żyła. Trener Mirosław Smyła.
Tur Turek: Kręt - Grabowski, Kiczyński CZ (62.), Przybylski (79. Lewandowski), Łazar - Imbiorowicz, Pruchnik (66. Grzebel), Bieniek (71. Stromczyński), Machaj Ż CZ (67.) - Kalu, Bartosiewicz (56. Okanu). Trener Wiesław Wojno.
Widzów: 750.
żródło: gkstychy.info
Autor: Łukasz Sobala, Michał Rus 12.09.2009









