Bez bramek w Gdyni

Piąty mecz bez porażki zanotowali dziś piłkarze Tura Turek. Jeden punkt, zdobyty na niezwykle trudnym terenie w Gdyni uznać należy za niezły wynik, tym bardziej biorąc pod uwagę, że Bałtyk wygrał 47 z 57 spotkań w roli gospodarza, rozegranych od początku sezonu 2006/07.
Przed meczem z Bałtykiem pod znakiem zapytania stał występ Mateusza Machaja, który był trochę poturbowany po spotkaniu z Ruchem Radzionków. Do tego doszły dolegliwości jelitowe młodego zawodnika. Ostatecznie, wraz z trenerem Wiesławem Wojno zdecydował, że zagra w dzisiejszym pojedynku.
Mecz toczył się w anormalnych warunkach. Z powodu obfitych opadów deszczu, zamiast gry w piłkę nożną, piłkarze obu drużyn zaprezentowali raczej piłkę wodną. - Boisko było kompletnie zalane, w takich warunkach trudno przeprowadzić jakieś piękne akcje. Liczyła się gra długimi piłkami, z czym troszkę lepiej radzili sobie gospodarze, mający dwóch wysokich napastników - skomentował szkoleniowiec naszego zespołu. Rzeczywiście, Łukasz Nadolny (187 cm wzrostu) i Dariusz Kudyba (186 cm), w panujących dzisiaj warunkach byli istatną bronią zespołu Bałtyku. Ale napastnicy ci udowodnili już wcześniej, że potrafią grać również w zwyczajnych warunkach. - Razem strzelili w tym sezonie już 16 goli, co pokazuje, jaką mają siłę ognia - skomentował trener Wojno.
Bałtyk Gdynia - Tur Turek 0:0
Bałtyk: Michał Chamera - Filip Kamiński, Karol Wasielewski, Marcin Martyniuk (32' Miłosz Bielecki), Dawid Zybert - Bartosz Szweda (46' Michał Drzymała), Michał Pietrzyk, Wojciech Pięta (46' Sławomir Riebandt), Błażej Adamus - Łukasz Nadolny, Dariusz Kudyba.
Tur: Dawid Kręt – Bartosz Grabowski, Janusz Niedźwiedź, Marcin Kiczyński, Jacek Paczkowski – Kamil Bartosiewicz (53' Łukasz Szafran, 90+4' Damian Sędziak), Dariusz Imbiorowicz, Paweł Przybylski (56' Radosław Pruchnik), Mateusz Machaj (73’ Artur Łazar), Piotr Bieniek - Maxwell Kalu.
Żółte kartki: Bielecki - Pruchnik, Szafran.
źródło: Tur Turek









