Podsumowanie rundy jesiennej "Znicza"

Śmiało można powiedzieć, że „Znicz” osiągnął sukces. Złożyła się na niego zespołowa gra całej drużyny. Ale inaczej być nie mogło. W piłce nożnej żadna indywidualność nie jest w stanie nic zdziałać bez kolektywnej gry. Dziś przedstawiamy podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu władysławowskich piłkarzy.
Działacze oraz trener „Znicza”, Włodzimierz Mielczarek przed sezonem zapowiadali, że runda jesienna będzie bardzo trudna. Zespół bowiem dopiero się tworzy, a sprawy organizacyjne cały czas są porządkowane. Przed rozpoczęciem rozgrywek zarówno władze klubu, trener, jak również sami zawodnicy nie kryli, że głównym celem w rundzie jesiennej będzie zajęcie dość wysokiego miejsca. Udało się im dotrzymać słowa i osiągnąć zamierzony cel. Świadczy o tym fakt, że „Znicz” Władysławów zajmuje pozycję wicelidera.
Zadziwiającą metamorfozę przeszli władysławowscy piłkarze, choć trzon zespołu, który wywalczył drugą pozycję w tabeli, pozostał ten sam. Zmienił się diametralnie natomiast sposób i styl gry władysławowian. Gra podopiecznych Włodzimierza Mielczarka jest widowiskowa i często porywa kibiców. Nie sposób też zarzucić tej drużynie braku zaangażowania. Zespół zbiera pochlebne opinie, a jedynym mankamentem jest szwankująca skuteczność w meczach wyjazdowych.
Na sukces miała wpływ nieoceniona postawa trenera. Szybko przekonał on zawodników do swojej filozofii gry i sprawił, że piłkarze zaczęli walczyć i grać z ogromnym poświęceniem. Zaletą władysławowskiego zespołu, poza określeniami oklepanymi, takimi jak waleczność, determinacja, była też taktyka. Mielczarek potrafił idealnie rozpracować rywala, jego możliwości na murawie i pod tym kątem ustawiał swój zespół. „Znicz” Władysławów był w stanie rozmontować każdy blok obronny rywali. Tej sztuki jednak nie zdołali dokonać w meczach z LKS Ślesin u siebie, w Nekli z Płomieniem i w Ostrowite z Czarnymi. Ale zawodnicy „Znicza” pokazali też, że potrafią także grać do końca. W pamięci kibiców pozostanie na pewno fakt, że „Znicz” na swoim stadionie jest niepokonany. Cieszą zwłaszcza zwycięstwa nad niedawnymi zespołami: „Zjednoczeni” Rychwał, „Fanclub” Dąbroszyn, „Górnik” Kłodawa oraz „Wicher” Dobra. Piłkarze zagrali w nich z ogromną ambicją i zaangażowaniem, dostarczając kibicom wiele emocji.
W 16 rozegranych meczach (w tym jeden walkower na korzyść Znicza), władysławowianie zgromadzili 33 punkty, odnosząc dziesięć zwycięstw, trzy remisy oraz trzy porażki. We wszystkich rozegranych spotkaniach Znicz zdobył 35 bramek, tracąc przy tym 16. Z pośród zawodników największym dorobkiem bramkowym poszczycić się może Damian Bąkowski, któremu trzynastokrotnie udało się wpisać na listę. Drugie miejsce z pięcioma trafieniami zajmuje Arkadiusz Drzewiecki, będący bezsprzecznie siłą napędową drużyny oraz Maciej Maliński, który najlepiej potrafi zawijać „rogale”. Natomiast trzecie miejsce należy do pełnego ambicji, szybkiego i walecznego Roberta Bąkowskiego z czterema bramkami.
Kibice za najlepszego piłkarza „Znicza” uważają Damiana Bąkowskiego. Innym cenionym piłkarzem „Znicza” był zdaniem kibiców Kamil Czubak, który co prawda musi się jeszcze sporo uczyć, jeśli chodzi o grę na przedpolu, ale dzięki swemu refleksowi jest trudny do pokonania, kiedy stoi na linii bramkowej. Znacznie lepiej w porównaniu z poprzednim sezonem spisywała się defensywa. Gdyby nie to że pozwolili sobie strzelić aż 16 bramek, bilans bramkowy mógłby wyglądać naprawdę okazale. Andrzej Baranowski, choć nie jest już młodzieniaszkiem liderował tej formacji. Nie ustrzegł się błędów, ale mimo to zasłużył na miano lidera defensywy. Bardzo dobrze spisywali się także Bartosz Pławiński, Grzegorz Świętochowski, Dawid Kowalczyk oraz Artur Drzewiecki, którzy byli bardziej zadziorni i wybiegani aniżeli w tamtym sezonie. Spore postępy robi Piotr Gronostaj, który w przyszłości może być klasowym obrońcą.
Patrząc na wyniki jakie władysławowscy piłkarze uzyskali jesienią, kibice mogą z nadzieją wyglądać w przyszłość i liczyć na to, że po przerwie zawodnicy wrócą z jeszcze większym animuszem do walki, a awans do IV ligii będzie tylko formalnością.
źródło: wladyslawow.pl / MW i PB









